logo
FA 12/2021 okolice nauki

Bogdan Bernat

Żona Marszałka

Żona Marszałka 1

Aleksandra Piłsudska starała się nie okazywać emocji, nie dawać posłuchu plotkom, nie eksponować swej roli w latach II RP i nie korzystać z pełni przywilejów wynikających z bycia żoną najważniejszego polityka w Polsce. Była jednak ważna, doceniana, lubiana. Postrzegano ją jako kobietę dumną, zachowującą dystans, niekiedy wyniosłą. „Nie nawiązywała bliższych relacji z otoczeniem, zapewne także dlatego, aby nie miało ono na nią wpływu, aby nie mogło wywierać na nią nacisku i wykorzystywać jej w relacjach z Piłsudskim”.

Z cichej konspiratorki stała się osobą publiczną, żoną polityka zasługującego na uznanie. Nie dowiemy się chyba nigdy, jakie brzemię nałożyły na nią lata spędzone w kohabitacyjnym związku, samotne macierzyństwo i czy ślub z Piłsudskim po śmierci jego pierwszej żony Marii zrekompensował lata oczekiwania na szczęśliwe małżeństwo i rodzinę. Z biografii Marty Sikorskiej wynika, że Piłsudska była odważna, silna, niezależna, a nawet niezłomna, zwłaszcza w warszawskim więzieniu przy ulicy Daniłłowiczowskiej w 1907 roku, kiedy nie wydała nikogo z siatki konspiracyjnej PPS oraz kiedy, manipulując zamkiem mauzera w jednym z warszawskich mieszkań konspiracyjnych, przestrzeliła sobie stopę.

Pomimo że do historii przeszła jako pani marszałkowa, to jednak najciekawszym fragmentem jej życia – jak podkreśla biografka – jest okres walk o niepodległość. Sikorska z dużą empatią stara się odczytywać Wspomnienia Piłsudskiej. Kiedy Aleksandra, jeszcze jako komendantka Żeńskiego Oddziału Kuriersko–Wywiadowczego, uczestniczyła w kolejnych walkach o niepodległość Polski, dzieliła los innych kobiet, które z fałszywymi paszportami lub nielegalnie przekraczały granicę albo pociągiem wiozły na sobie dynamit, zważając nieustannie, by nie wykonywać zbyt gwałtownych ruchów, aby spinka gorsetu nie przebiła pakunków. Nie chciała nigdy zostać nauczycielką, mimo iż proponowano jej objęcie takiej posady po ukończeniu żeńskiej Wyższej Szkoły Handlowej Józefy Siemiradzkiej w Warszawie. Swoją wiedzą i fachowością, wykorzystując talent pedagogiczny, obdarowywała jednak młode dziewczęta pragnące uczestniczyć w konspiracji. Korzystając z doświadczeń zdobytych w bojówce, w partii w czasie rewolucji 1905 roku, przekazywała swoje doświadczenie, biorąc jednocześnie udział w działaniach oddziału kuriersko–wywiadowczego. W gruncie rzeczy sama też wychowywała córki Wandzię i Jadzię.

Rodzina Piłsudskich prowadziła skromne życie. Nigdy nie przebywali w rezydencjach Prezydenta RP w Spale, Wiśle czy Białowieży. Marszałek nie korzystał z gościny bogatych, arystokratycznych rodów.

Biografia Sikorskiej momentami zaskakuje. Autorka ujawnia na przykład fakt borykania się Piłsudskich z trudnościami finansowymi. Uposażenie Naczelnika Państwa nie było wystarczające, a pokrywał on również oficjalne wydatki, a „więc często po jednym obiedzie reprezentacyjnym nie starczało potem na utrzymanie do końca miesiąca”. Goście wspominali, że Piłsudska potrafiła wiązać koniec z końcem. Marszałek nie znał, co to jest liczenie się z groszem. „Zdaje się, iż Walery Sławek wziął na siebie po cichu, nikomu nie przyznając się, obowiązek zaopatrywania domu marszałkowskiego w potrzebne rzeczy. Płynęły upominki w postaci wędlin (…) i produktów spożywczych, a wszystko to tak zręcznie zrobione, że Marszałek nie mógł się obrażać na swych rozproszonych po świecie przyjaciół”. Bez tych darów Aleksandra nie mogłaby prowadzić domu i przyjmować gości, gdyż Marszałek zobowiązał się wcześniej do dożywotniego przekazywania uposażenia i pensji na Uniwersytet Stefana Batorego w Wilnie. Część pieniędzy z emerytury szło z kolei dla inwalidów wojennych, na sierocińce i inne potrzeby biednych.

Na pytanie o feminizm Piłsudskiej, jej biografka odpowiada twierdząco, pomimo że nie był dość widoczny. Sam Marszałek w listach z Magdeburga pisał: „kochana feministko”.

Bogdan Bernat

Marta SIKORSKA, Aleksandra Piłsudska (1882-1963), Wydawnictwo Uniwersytetu Łódzkiego, Łódź 2021.

Wróć