logo
FA 9/2021 w stronę historii

Piotr Hübner

Siła ośrodków akademickich

Siła ośrodków akademickich 1

Uniwersytet we Lwowie. Fot. Stefan Ciechan

Utrata Wilna i Lwowa po II wojnie światowej była katastrofą geopolityczną, także w układzie ośrodków akademickich. Do tego doszła polityka historyczna władz komunistycznych, która usuwała z pamięci społecznej wileńskie i lwowskie tradycje.

Na ziemiach, które złożyły się na II Rzeczpospolitą, działało przed I wojną światową dwanaście uczelni (tylko w części polskojęzycznych): w Warszawie pięć uczelni, w Krakowie dwie, we Lwowie trzy, w Poznaniu i Puławach po jednej. Studiowały w nich ogółem w roku akademickim 1910/1911 15 992 osoby. Siła poszczególnych ośrodków mierzona liczbą studiujących była zróżnicowana: Warszawa to 26,6%, Kraków 22%, Lwów 42,6%, Poznań 6,1%, Puławy 2,7%.

Zmiana układu sił ośrodków akademickich nastąpiła w II Rzeczypospolitej. Jak podała Halina Wittlinowa (Atlas szkolnictwa wyższego, 1937), porównując liczbę studentów, „w r. 1910/11 i 1921/22 (…) wzrasta ta liczba we wszystkich miastach, przy czym znacznie silniej na terenie Warszawy (z 4250 do 16 233) i Poznania (z 986 do 3273) aniżeli na terenie Krakowa (z 3519 do 4968) i Lwowa (z 6808 do 7385). W okresie od r. 1921/22 do 1935/36 wzrasta liczba słuchaczy (…) z wyjątkiem Lublina, najsilniej (…) w Wilnie (z 1729 do 3501). Spadek ogólnej liczby słuchaczy po r. 1932/33 objął wszystkie miasta z wyjątkiem Lublina i Łodzi”. Biorąc pod uwagę miejsce zamieszkania studentów – „pochodzący z województw, na których terenie znajdują się większe uczelnie wyższe, studiują przeważnie w uczelniach, znajdujących się w tych województwach, przy czym kobiety w mniejszym odsetku wyjeżdżają poza województwo, będące miejscem ich stałego zamieszkania (…) słuchacze z województw nie posiadających własnych uczelni, wyjeżdżają przeważnie do uczelni najbliższych”. Studiowanie ówczesne nie było już związane z peregrinatio academica. Przeprowadzona analiza świadomie pomijała – co uwidaczniał tytuł publikacji – kategorię szkół akademickich. Ponieważ była to publikacja oficjalna, takie musiały być też poglądy ministerialne.

Reprezentacyjne siedziby

W latach 1921/1922 – 1937/1938 liczba studentów wzrosła z 34 708 do 48 018. Państwo polskie przejęło odpowiedzialność za prowadzenie niemal wszystkich szkół akademickich. Dotyczyło to też dbałości o budynki i infrastrukturę. Przyznawano uczelniom na siedziby reprezentacyjne gmachy: takim we Lwowie był pałac sejmowy – nowa siedziba Uniwersytetu czy też Zamek (Collegium Maius) i gmach byłej Akademii Królewskiej, gdzie ulokowano Uniwersytet Poznański. Wszystkie siedziby główne, stare i nowe, polskich szkół akademickich miały reprezentacyjny i dostojny charakter. O potencjale ośrodków akademickich świadczą dane za lata akademickie 1928/1929 – 1934/1935 dotyczące udziału procentowego w ogólnej sumie zasiłków i stypendiów przyznawanych z Funduszu Kultury Narodowej. Do Warszawy kierowano z nich 48,1%, do Krakowa 17,9%, do Lwowa 11,3%, do Wilna 8,5%, a do Poznania 7,6%. Blisko połowa wzrostu studiujących była rezultatem powołania trzynastu nowych uczelni. Dominującą pozycję uzyskała Warszawa, była siedzibą kilkunastu uczelni, towarzystw (w tym TNW), muzeum, bibliotek i fundacji (w tym Kasy Mianowskiego), a także władz oświatowych. Spośród 459 towarzystw i instytucji naukowych w 1925 roku, jak obliczył Bohdan Jaczewski (Polityka naukowa państwa polskiego w latach 1918-1939, 1978), aż 202 miały siedzibę w Warszawie. Stanowiło to 41,8%. Lwowskie placówki stanowiły 11,1%, krakowskie 9,8%, poznańskie 7,2%, wileńskie 4,8%, lubelskie 3,5%. Jak ustalił Artur Bajerski (Szkolnictwo wyższe międzywojennej Polski. Ujęcie geograficzne, 2016), w 1922 roku osiem warszawskich uczelni to 44% ogółu, podobna była przewaga ilościowa pracowników nauki (45%) i studentów (46%) Do tego aż 35,5% pracowników nauki zatrudniało się równocześnie w innej warszawskiej uczelni, a 2,6% w uczelni pozawarszawskiej. W 1935 roku w warszawskich uczelniach państwowych (6) i prywatnych (5) studiowało 42% ogółu studentów. Województwo warszawskie cechował najwyższy wskaźnik scholaryzacji studenckiej (31,5 na 10 tys. mieszkańców, a w krakowskim 24 i lwowskim 21,4). Był to jedyny ośrodek ściągający studentów ze wszystkich województw (z wyjątkiem Małopolski i Poznańskiego). W roku ak. 1937/1938 dominowała nadal Warszawa, posiadała 44,4% uczelni (12 spośród 27 ogółem) i 42,3% studentów (20 296 spośród 48 018 ogółem).

Trwałość ośrodków akademickich była, wbrew logice, transplantowana. Po odzyskaniu niepodległości (1918) Uniwersytet Lubelski przejął tradycję wileńską poprzez Akademię Duchowną przeniesioną z Petersburga. Nowy ośrodek akademicki, jakim był Lublin, nawiązywał też do tradycji lokalnej Akademii Zamojskiej – zintegrowany był wokół wartości chrześcijańskich. Po II wojnie światowej z inicjatywy profesorów i asystentów mówiono o kontynuacji tradycji wileńskich i lwowskich w Toruniu, a tylko lwowskich we Wrocławiu.

Polityka unifikacji systemowej

Utrata Wilna i Lwowa po II wojnie światowej była katastrofą geopolityczną, także w układzie ośrodków akademickich. Do tego doszła polityka historyczna władz komunistycznych, która usuwała z pamięci społecznej wileńskie i lwowskie tradycje. Jeszcze większe negatywne skutki wywołała polityka unifikacji systemowej – szkoły wyższe zostały wtopione w system szkolnictwa. „Program prac PKWN” z połowy września 1944 roku przewidywał, że „w każdym mieście wojewódzkim będziemy się starali uruchomić przynajmniej jedną wyższą uczelnię”. Odmienny ideowo, ale nie kierunkowo, program przedstawił Czesław Wycech, kierujący polityką oświatową „państwa podziemnego”, a od 28 czerwca 1945 roku minister oświaty z ramienia Polskiego Stronnictwa Ludowego. Inaugurując prace Rady Naukowej przy Ministerstwie Oświaty (20 VIII 1945), przewidywał „decentralizację ośrodków naukowych”, co musiało prowadzić do osłabienia pozycji ośrodków w Krakowie i Warszawie. W tym samym kierunku zmierzały plany „czasowego” zlokalizowania uczelni warszawskich poza odbudowywaną stolicą albo powołania prowizorium w postaci warszawskiej Szkoły Głównej.

Działania uczonych i oczekiwania społeczeństwa przesądziły jednak o koncepcji odbudowy „na starych fundamentach”. Bezpośrednio po II wojnie światowej w roku ak. 1945/1946 cztery ośrodki – Warszawa, Kraków, Łódź i Poznań – skupiały 76% ogółu studentów. Bez tradycji akademickich zbudowano ośrodek łódzki. Charakteryzując ten ośrodek, Jan Augustyniak (Organizacja życia naukowego współczesnej Łodzi, w: „Nauka Polska. Jej Potrzeby, Organizacja i Rozwój”, tom XXV, 1947) ukazywał realia funkcjonowania szkół wyższych (10), bibliotek naukowych (5) i muzeów (4): „Brak lokali, pomocy naukowych, pracowni, książek, funduszów na wydawnictwa, niedostateczne uposażenia pracowników naukowych – stanowią groźne memento, które w każdej chwili może zahamować ten wielki rozpęd naukowego życia. Wykłady odbywają się w kinach; w innych zaś pomieszczeniach szkolnych z braku krzeseł słuchacze stoją godzinami na wykładach; uczeni w dużej liczbie nie mają jeszcze mieszkań, całe rodziny mieszczą się w pojedynczych pokojach hoteli lub w przygodnych, czasem w granicach gmachu szkolnego, izbach; stołówki są w dalszym ciągu podstawą wyżywienia. Eksponaty muzeów nie posiadają należytego pomieszczenia. Księgozbiory w dużych zwałach leżą w salach pofabrycznych lub w magazynach od kilku lat nieogrzewanych. Książki się brudzą, butwieją, woda zacieka przez dziurawe dachy”. Nową grupą łódzkiej społeczności stali się po wojnie studenci – „młodzież robotnicza i chłopska, która w innych warunkach nigdy by progu szkoły wyższej nie przestąpiła. Żywioł ten zapełnia gwarem sale wykładowe i kluby organizacji studenckich. W nauce oznacza się uporem i pracowitością”. W miarę przywracania stołecznych funkcji oraz odbudowy Warszawy ciężar zdarzeń akademickich przenosił się wraz z częścią profesury z Łodzi do Warszawy, odzyskała ona rangę największego ośrodka akademickiego.

Tożsamość ośrodków akademickich

Z pominięciem martwej tradycji niemieckiej, szukając najmniejszych śladów pozostawionych przez polskich studentów, budowano ośrodki we Wrocławiu i Gdańsku. Początkowo zastano we Wrocławiu około 200 tys. Niemców, stopniowo wysiedlanych. Podobnie jak w Warszawie, odbudowywano z gruzów budynki uczelniane. Nowymi ośrodkami akademickimi stały się Toruń, gdzie zlokalizowano Uniwersytet Mikołaja Kopernika, a także aglomeracja śląska. W ramach Ministerstwa Oświaty ujednolicano programy i struktury organizacyjne, co osłabiało zróżnicowaną tożsamość ośrodków akademickich.

Z opracowania Biura Badań i Statystyki Ministerstwa Oświaty Pracownie naukowe szkół wyższych w Polsce 1945/46 (1947) wynikało, że na dzień 31 stycznia 1946 roku ogólna liczba pracowni wynosiła 1288, w tym na Ziemiach Odzyskanych 254. Przywołanie nowej kategorii ogólnej („pracownia” w miejsce „zakładu”) prowadziło semantycznie do akcentowania czynności merytorycznej, a nie kategorii prawno-organizacyjnej. Po wojnie założono 853 pracownie, z tego 219 miało – w Gdańsku i Wrocławiu – jakieś pozostałości poniemieckie. Przedwojenne zasoby były uszczuplone (Wilno i Lwów to utracone 292 pracownie) bądź całkowicie zniszczone (63%). Wśród 1288 pracowni odnotowano 241 seminariów, 894 zakłady i laboratoria, 91 klinik, 44 instytuty oraz 18 muzeów, ogrodów, obserwatoriów i stacji. W układzie ośrodków 298 pracowni działało w Warszawie, 234 w Krakowie, 172 w Łodzi, 138 we Wrocławiu, 135 w Poznaniu, 118 w Lublinie, 81 w Gdańsku, 56 w Toruniu, 35 w Gliwicach, 9 w Gdyni, 6 w Katowicach, 4 w Cieszynie oraz 2 w Częstochowie. Były to wartości potencjalne, ponieważ do roku 1948 uczelnie skupiały się na zadaniach organizatorskich i dydaktycznych.

W 1948 roku działało w nowych granicach ogółem 28 szkół akademickich, 32 szkoły wyższe zawodowe, 14 towarzystw naukowych ogólnych, 96 bibliotek naukowych, 38 archiwów i 26 muzeów o randze krajowej. W Warszawie funkcjonowało aż 8 zróżnicowanych szkół akademickich, 4 szkoły wyższe zawodowe, 39 bibliotek naukowych, 2 archiwa i 3 muzea. W Krakowie 4 szkoły akademickie, 5 nieakademickich, 11 bibliotek naukowych, 7 archiwów i 4 muzea. Czynnikiem integracji były Towarzystwo Naukowe Warszawskie i Polska Akademia Umiejętności. W Poznaniu działały 2 szkoły akademickie, 4 nieakademickie, 7 bibliotek naukowych, 3 archiwa i muzeum – zintegrowane przez działania Poznańskiego Towarzystwa Przyjaciół Nauk. W Lublinie funkcjonowały – odmienne ideowo – 2 uniwersytety, 4 biblioteki naukowe, 2 archiwa i muzeum. We Wrocławiu 2 szkoły akademickie, 3 nieakademickie, 2 biblioteki naukowe, 3 archiwa i muzeum – animowane przez działania Wrocławskiego Towarzystwa Naukowego. W Łodzi zorganizowano 3 szkoły akademickie, 5 nieakademickich, 7 bibliotek naukowych, 2 archiwa i 2 muzea – spajane przez Łódzkie Towarzystwo Naukowe. W Trójmieście zorganizowano 2 szkoły akademickie, 4 nieakademickie, 3 biblioteki naukowe, 2 archiwa i muzeum. Na Górnym Śląsku działały 2 szkoły akademickie, 3 nieakademickie, 4 biblioteki naukowe, archiwum i 2 muzea. W Toruniu obok uniwersytetu powołano 3 biblioteki naukowe, archiwum i muzeum – zintegrowane przez miejscowe Towarzystwo Naukowe. Formowano też ośrodek w Szczecinie z 2 szkołami akademickimi, 1 nieakademicką, 2 bibliotekami naukowymi, archiwum i muzeum. Pozycja ośrodka warszawskiego została po kilku latach umocniona, stolica była siedzibą ogólnopolskich towarzystw naukowych, a do tego umieszczono w niej placówki Polskiej Akademii Nauk. Dominowały w Warszawie władze ministerialne i partyjne.

Zanik kategorii akademickości w szkolnictwie wyższym (1951) wiązał się z polityką demokratyzacji (społecznego „równania w dół”), władze dążyły świadomie do wyrugowania wszelkich atrybutów akademickości, zarówno z mentalności, jak i obyczajów środowiska naukowego. Zniszczono status szkół akademickich, zlikwidowano PAU i TNW, nie mogły działać na rzecz nauki fundacje. Ośrodki akademickie stopniowo traciły tradycyjnie ustaloną tożsamość, sprzyjały temu ułatwienia komunikacyjne, przymusowe migracje zarobkowe profesorów i polityka historyczna władz komunistycznych.

Wróć