Zbigniew Karolewski, Roman Hołubowicz

Wizyta w KRIBB. Od prawej stoją: Dr Sang-Soo Kwak, Zbigniew Karolewski, Roman Hołubowicz
Korea Południowa (zwana dalej Koreą) ma ok. 52 mln mieszkańców i powierzchnię sięgającą jednej trzeciej Polski. Siedemdziesiąt procent powierzchni zajmują lasy, a kraj jest jednym z największych importerów żywności na świecie. Jednocześnie aż 4% PKB wydaje na badania i rozwój (dla porównania w Polsce w roku 2018 było to zaledwie 1,21%).
Na początku lutego 2020 wygłosiliśmy wykłady w instytucie badawczym i firmie nasiennej w Korei. To stworzyło okazję do odwiedzenia miasteczka naukowego Daedeok Innopolis (DI), które powstało w roku 1973. Jest położone w pobliżu miasta Daejeon w dolinie Daedeok prowincji Yuseong-gu, ok. 150 km na południe od Seulu. Po licznych zmianach organizacyjnych przeprowadzonych w roku 2005 kompleks naukowy DI obejmuje dziś 232 instytuty naukowe i instytucje edukacyjne, w tym: 26 instytucji całkowicie finansowanych z budżetu państwa, 7 uniwersytetów, 13 państwowych instytutów badawczych, 25 agencji państwowych o zasięgu krajowym, 23 organizacje non-profit oraz 1669 firm prywatnych. W grupie tej pracuje ponad 33 tys. naukowców, a wraz z personelem technicznym liczba ta zbliża się do 70 tys. Jako przykład instytucji państwowej całkowicie finansowanej z budżetu państwa można podać Krajowe Centrum Nauki (National Science Museum). Powstało ono w Seulu w roku 1949, a w roku 1983 przeniesiono je do DI. Najważniejszą funkcją Centrum jest szeroka popularyzacja osiągnięć naukowych i technologicznych. Duże wrażenie zrobiła na nas kolekcja skamielin roślin oraz fragment gruntu z Księżyca podarowanego Koreańczykom przez prezydenta Richarda Nixona. Na obszarze 18 ha Centrum pokazuje wszystkie najważniejsze osiągniecia nauki na świecie. Poza stałymi i okresowymi wystawami Centrum prowadzi typowe dla takich jednostek działania, np. dni nauki, konkursy przedmiotowe itp.

Lokalizacja wybranych uniwersytetów w Korei Południowej* (*numer odpowiada danemu uniwersytetowi z Tab. 1.)
Przykładem instytucji wspieranej z budżetu państwa w DI jest Koreański Instytut Bionauki i Biotechnologii (KRIBB). Założony w roku 1985, zajmuje się szeroko rozumianą bionauką i biotechnologią oraz organizmami transgenicznymi w aspekcie wykorzystania ich wyników w praktyce na skalę komercyjną. Dr Sang-Soo Kwak – kierownik tematu w grupie zajmującej się inżynierią systemów roślinnych – powiedział nam, że obecnie prace tej grupy skupiają się na trzech zagadnieniach. Pierwsze z nich dotyczy introdukcji w krajach azjatyckich ziemniaka słodkiego, zwanego potocznie batatem (Ipomoea batatas (L. Poir.), jako źródła antyoksydantów w diecie człowieka. Kolejny dotyczy szeroko rozumianych badań genetycznych (genomiki, proteomiki i metabolomiki), a trzeci wykorzystania biotechnologii do ograniczania zjawiska degradacji obszarów uprawnych. Zespół dr. Kwaka współpracuje w tym zakresie z Instytutem Gleboznawstwa oraz Instytutem Warzywnictwa z Chin, a także z Narodowym Centrum Biotechnologii z Kazachstanu. Strona chińska dała w tym projekcie materiały oraz linie hodowlane batata, ziemniaka, lucerny i topoli, podczas gdy strona koreańska udostępniła najnowszą technologię tworzenia roślin transgenicznych. Wyniki projektu wdrożono na pustynnej wyżynie Loess w dorzeczu rzeki Żółtej oraz na pustyni Kubuqi w prowincji Mongolia Wewnętrzna w Chinach. Kluczową rolę w KRIBB spełnia bank genów, a jego dyrektor, dr Jin-Hyub Paik, poinformował nas, że zawiera on ponad 1,3 mln fiolek z ekstraktami roślin oraz 35 tys. gatunków w zielnikach. W najnowszym projekcie prace skupiają się na uzupełnianiu kolekcji o gatunki z Chin, Wietnamu, Indonezji i Kostaryki. W opisie roślin uwzględnia się również zawartość substancji czynnych w nich zawartych.
Częścią naszego zaplanowanego wcześniej pobytu w DI był wyjazd na cmentarz bohaterów wojennych w Dajeon. Tam, w Alei Zasłużonych, są m.in. groby trzech koreańskich naukowców. O jednym z nich opowiedział nam dr Kwak, nasz gospodarz. Hyung Seop Choi (1920-2004) był koreańskim ministrem nauki i technologii i zasłynął w kraju ze sformułowania pięciu cech prawdziwego uczonego. Powinien on być uczciwy, wolny od pokus finansowych, działać bez ograniczeń czasowych, nie zabiegać o awanse i przywileje oraz być skromnym. Miło nam napisać, że mieliśmy szczęście spotkać takich ludzi w Korei. W KRIBB, podobnie jak w wielu innych koreańskich instytutach badawczych, większość prac naukowych wykonują doktoranci. Są młodzi, zwykle jeszcze bez własnych rodzin i z silną motywacją do osiągniecia celu, jakim jest uzyskanie stopnia naukowego doktora. W pracowni dr. Kwaka spotkaliśmy ośmiu z nich. Żaden nie miał skończonych trzydziestu lat. Większość rekrutowano z pobliskiego Uniwersytetu Nauki i Technologii (UNT).
Jak można przeczytać w ulotce: „Misją UNT jest kształcenie światowej klasy specjalistów stanowiących jednoprocentową elitę poprzez zaawansowane badania i twórcze kształcenie”. Jej celem jest zdobycie przez Uniwersytet pozycji lidera w całej Azji. Cel ten realizuje się m.in. poprzez wieloetapową rekrutację kandydatów na studia oraz wysokie wymagania dotyczące znajomości języka angielskiego na podstawie wyniku egzaminu TOEFL. Wśród 2600 studentów jest aż 1600 magistrantów oraz ponad 760 doktorantów. Pochodzą oni z sześćdziesięciu krajów. Czesne za jeden semestr studiów inżynierskich, magisterskich i doktorskich wynosi odpowiednio 2100, 1200 i 1400 dolarów. Uczelnia zapewnia jednocześnie swoim studentom wysokie stypendia z grantów promotorów. Dla magistranta i doktoranta w roku 2018 było to odpowiednio 1,2 i 1,6 mln wonów koreańskich miesięcznie (1 euro to około 1300 wonów). Uczelnia ustanowiła też system nagród pieniężnych dla studentów za wyróżniające się osiągniecia badawcze. W kształceniu nawiązuje do metod pracy światowych liderów w nauce. W tym celu ma dwa fundusze stypendialne dla chętnych na zagraniczne staże naukowe do Japonii, USA, Kanady i Australii. Studentom proponuje się studia na osiemdziesięciu kierunkach, głównie z nauk przyrodniczych, informatyki, bio– i nanotechnologii oraz szeroko rozumianej inżynierii.

Biorektor wykorzystywany w hodowli tkankowej żeńszenia (Panax ginseng C.A. Meyer) w Chungbuk National University
System kształcenia w Korei najlepiej oddaje powiedzenie „Niemożliwe jest możliwe”. Podejście samych Koreańczyków do nauki dzieci ma coś z filozofii Konfucjusza. Ten filozof chiński opowiadał się za pełnym dostępem ludzi do oświaty bez względu na ich pozycję społeczną i materialną. Jak twierdził, samokształcenie prowadzi do samodoskonalenia jednostki i w ten sposób możliwy jest jej awans społeczny. Dziś nauka i praca to dwa elementy koreańskiego etosu życia. Z tego, co widzieliśmy i usłyszeliśmy w Korei, wykształcenie dzieci to główny cel i ambicja każdego Koreańczyka. W tym dążeniu, co już wiemy z naszych podróży, Chiny, Korea i Japonia są do siebie podobne. Koreańscy uczniowie od szkoły podstawowej aż do aplikacji na doktorat stale ze sobą konkurują o dobrze płatną, cenioną społecznie i stabilną pracę. Korea w pełni realizuje dziś ideę Konfucjusza o pełnym dostępie obywateli do kształcenia. Blisko 95% z nich zdaje koreańską maturę, a 85% kończy studia. Ten wyścig ma też ujemna stronę: wysoki jest odsetek samobójstw wśród młodych ludzi.
Ponad 80% koreańskich uczniów pobiera dodatkowe korepetycje. Jednak w przeciwieństwie do Polski nie dzieje się to prywatnie, lecz w specjalnych szkołach (hagwon). W roku 2017 było w Korei około 13 tysięcy takich szkół, w samym Seulu około 950. Największą zaletą tych szkół jest doskonalenie zdolności uczniów do dobrego zdawania testów, szczególnie koreańskiej matury (suneung), której wynik ma duży wpływ na przyjęcie do dobrej uczelni. Trzy z nich liczą się najbardziej: Seul, Korea i Yonsei – od pierwszych liter jest to tzw. grupa SKY.
Odpowiedzmy zatem na pytanie zawarte w tytule artykułu. Od Koreańczyków możemy nauczyć się m.in. pracowitości i bardzo przestrzeganego tu etosu pracy. Polega on, w pewnym uproszczeniu, na całkowitym utożsamianiu się pracownika z firmą i przywiązaniu do niej. W zamian oczekuje on przywilejów socjalnych i emerytalnych. Znamienne jest też silne powiązanie edukacji z przemysłem. Wyrazem tego jest działający system „miast nauki i innowacji”, w którym instytuty badawcze i uczelnie tworzą wspólne firmy nastawione na zysk dzięki uzyskanym patentom, a sami studenci uczestniczą bezpośrednio w tych pracach w ramach kształcenia. W całej Korei istnieje pięć miast nauki i innowacji, a pierwszym był opisany wcześniej DI. Imponuje również drugie miejsce Korei w światowym rankingu Bloomberga dotyczącym innowacyjności (Bloomberg Innovation Index 2020), w tym także drugie miejsce w kategorii wydatków na badania i rozwój.
Dr hab. Zbigniew Karolewski, prof. UPP i prof. dr hab. Roman Hołubowicz pracują w Katedrze Fitopatologii i Nasiennictwa na Uniwersytecie Przyrodniczym w Poznaniu.