logo
FA 9/2026 informacje i komentarze

Paweł Skraba

AMŚ w sportach umysłowych

AMŚ w sportach umysłowych 1

Fot. AZS

Sporty umysłowe są to twarde zawody, wymagające skupienia, refleksu i wysiłku intelektualnego. Brydżowe i szachowe partie podczas Akademickich Mistrzostw Świata w sportach umysłowych ułożyły się dla biało-czerwonych doskonale. W chińskim Liaocheng nasi reprezentanci wywalczyli aż osiem medali, w tym cztery złote.

Biało-czerwoni przed wylotem do Chin nie ukrywali medalowych aspiracji. Optymizm członków Akademickiej Reprezentacji Polski nie był bezpodstawny, bowiem w poprzednich mistrzostwach, rozgrywanych w 2024 roku w Ugandzie, nasi reprezentanci zdobyli aż dziewięć medali, potwierdzając, że są potentatami w obu dyscyplinach. Także skład delegowany do startu w Azji dawał nadzieję, że i tym razem uda się wrócić z sukcesami.

W rywalizacji brydżystów oglądaliśmy dwie polskie ekipy. Zdecydowanie lepiej spisała się drużyna mężczyzn, w składzie Krzysztof Cichy, Wojciech Bąk, Franciszek Kurlit, Kacper Kopka, Kacper Kuflowski i Aleks Bukat. Panowie przebrnęli turniej z jedną tylko z porażką w drugiej rundzie z Francuzami. Biało-czerwoni po drodze rozprawili się z przeciwnikami m.in. z Korei Południowej, Tajwanu, Tajlandii, a także z Czech, Niemiec i Węgier. Znakomita forma biało-czerwonych sprawiła, że kolejny raz zobaczyliśmy naszych reprezentantów na szczycie podium AMŚ. Drużyna mężczyzn nie miała sobie równych zarówno w klasyfikacji ogólnej, jak również w męskim rankingu. A to nie koniec, gdyż Polacy dorzucili kolejne sukcesy, bowiem w klasyfikacji par najlepsi okazali Bukat i Kuflowski, zaś na drugiej pozycji znaleźli się Bąk i Kurlit.

– Jako drużyna mężczyzn osiągnęliśmy wynik powyżej oczekiwań, bo już przed ostatnim meczem mieliśmy zagwarantowane zwycięstwo w turnieju. Ostatnie spotkanie też wygraliśmy bardzo wysoko – relacjonuje Krzysztof Cichy, jeden ze złotych medalistów AMŚ w brydżu, który podobnie jak Kacper Kopka dwa i cztery lata temu sięgał z naszą kadrą po złoto w tej dyscyplinie. Brydżysta Akademii Leona Koźmińskiego w Warszawie zachwalał organizację turnieju w Chinach. Przyznaje też, że nie było łatwo mierzyć się z ekipami z Azji. – Poziom drużyn azjatyckich jest zróżnicowany, ale nawet słabsze ekipy bywają groźne, bo ich styl gry jest inny niż europejski czy amerykański i nigdy nie wiadomo, co się wydarzy – dopowiada.

Co ciekawe, na inaugurację gier podczas AMŚ nasi brydżyści pokonali… swoje koleżanki z kadry. Polki, które w Chinach startowały w zestawieniu Zofia Trojan, Milena Gryzło, Matylda Brzyzka, Magdalena Kapała, Natalia Suszanowicz i Łucja Ciborowska, wyraźnie rozwinęły skrzydła w drugiej części rywalizacji, notując serię zwycięstw nad rywalami z Azji. Świetne rozdania w wykonaniu Polek dały im ostatecznie złoto w rankingu kobiet i wysokie ósme miejsce w klasyfikacji ogólnej. Kobiece podium uzupełniły Chinki i Tajki.

Wiele działo się także przy stołach szachowych w Liaocheng. Turniej indywidualny w klasycznej odmianie szachów znakomicie rozpoczął się dla naszej kadry, bowiem niemal wszyscy z naszych graczy zainaugurowali potyczki od wygranej. W późniejszej fazie turnieju mężczyźni grali ze zmiennym szczęściem, ale dzięki udanym partiom przed ostatnią rundą w czołowej dziesiątce było aż trzech biało-czerwonych: Radosław Psyk, Kamil Dzida i Jonasz Baum. Ostatecznie miejsca w TOP 10 utrzymali tylko dwaj pierwsi. Psyk zajął piąte miejsce, Dzida był siódmy, zaś Baum i Bartłomiej Niedbała, czwarty z naszych szachistów, zajęli odpowiednio jedenastą i szesnastą pozycję.

Znakomicie poradziły sobie też Polki. Tak jak w przypadku kolegów z reprezentacji na rundę przed końcem turnieju klasycznych szachów trzy z nich plasowały się w TOP 10. Tuż za podium plasowała się Liwia Jarocka, akademicka mistrzyni świata w blitzu, która dzięki wygranej nad Czeszką Ladą Zelbovą wskoczyła do strefy medalowej i ostatecznie zakończyła rywalizację z brązem. Szóstą lokatę zajęła Barbara Goraj, ósma była Ewa Barwińska, a dziesiąta Martyna Wikar. Co ciekawe, za sprawą Psyka, Jarockiej i Goraj biało-czerwonym udało się sięgnąć po kolejny brąz, tym razem w rywalizacji drużyn mieszanych.

Na zakończenie szachowych zmagań w Liaocheng rozegrano turniej szachów błyskawicznych i podobnie jak wcześniej naszymi najlepszymi zawodnikami byli Jarocka i Psyk. Ta pierwsza była bliska kolejnego medalu, ale ostatecznie zajęła wysokie czwarte miejsce. Pozostałe Polki również uplasowały się w czołówce: ósma była Wikar, dziesiąta Barwińska, a rywalizację na jedenastej pozycji zakończyła Goraj. Jeśli chodzi o zmagania w męskim blitzu, siódmą lokatę zajął Psyk, a kolejni polscy kadrowicze finiszowali w drugiej dziesiątce stawki (Niedbała 12, Dzida 15, Baum 16). Mimo że nasi reprezentanci indywidualnie nie doczekali się miejsca na podium, to w drużynowej rywalizacji za sprawą Jarockiej, Wikar i Psyka ponownie wywalczyli brąz.

– Wyniki oceniam mniej więcej za zgodne z oczekiwaniami. Trzy brązowe medale AMŚ to niewątpliwie sukces, ale nie ukrywam, że liczyłem chociaż na jedno złoto. Bez względu na to jestem bardzo dumny z naszej reprezentacji. Turniej był emocjonujący i wyczerpujący, ale wszyscy trzymali poziom i walczyli do końca. Niewiele brakowało, by medali było więcej – relacjonuje Krystian Kuźmicz, trener Akademickiej Reprezentacji Polski w szachach. – Lekkim zaskoczeniem była dla nas dobra gra niektórych zawodników z Azji z niskimi rankingami, zwłaszcza w blitzu. Nie było łatwych pojedynków i w każdym trzeba było uważać. Samą organizację zawodów w porównaniu do innych turniejów międzynarodowych oceniam bardzo dobrze, wszystko stało na najwyższym poziomie. Bez wahania dałbym „szóstkę” w skali szkolnej i chciałbym, żeby każdy turniej szachowy tak wyglądał – dopowiada szkoleniowiec naszej kadry.

Paweł Skraba/pasjsa.azs.pl

AMŚ w sportach umysłowych 2Materiał powstał we współpracy z Akademickim Związkiem Sportowym.

Wróć