Grzegorz Filip

Potężną biografię Zygmunta Mycielskiego rozpoczyna autorka od wizyty w Wiśniowej na Podkarpaciu, gdzie zachował się dwór rodzinny kompozytora i odtworzono jego pokój, w którym od wczesnych lat przygotowywał się do dwóch ról, muzyka i pisarza. Autorka szuka śladów, pisze o związkach rodzinnych i poczuciu przynależności Mycielskiego do rodu i arystokracji, podkreślając to, że nigdy się z tego powodu nie wynosił nad innych. Dojrzewał w Krakowie. Przełomowe okazało się zetknięcie z kręgiem Szymanowskiego, którego muzyki początkowo nie rozumiał. Potem nadeszła fascynacja, inspiracja stylem autora Mitów i bliska przyjaźń. Mycielski otworzył się na modernizm. To Szymanowski wysłał go na studia do Paryża, gdzie młody muzyk znalazł antygermańską atmosferę artystyczną. Muzyce gęstej, przeładowanej nutami, przeciwstawiali Francuzi zmysłowość, lekkość, przyjemność i radość. Lata paryskie „ukształtowały go jako kompozytora i jako człowieka kultury” – pisze Bolesławska, obszernie cytując listy i zapiski dziennikowe. W Paryżu zaprzyjaźnił się Mycielski z Czapskim, Cybisem, Waliszewskim, poznał Strawińskiego i Ravela, Jeana Cocteau i Andre Gide’a. Po powrocie do kraju przygotowywał audycje muzyczne dla Polskiego Radia w Wilnie, utrzymywał się z publicystyki (w okresie międzywojennym publikował w kilkunastu tytułach), pisał pierwsze dojrzałe utwory (pieśni, preludia na fortepian). Za wyznacznik stylu Mycielskiego uważa autorka surowość i chropawość nastroju, skłonność do głębokiej ekspresji.
Traumą na życiu kompozytora odbiły się stalag i praca przymusowa w niemieckich wsiach (brał udział w obronie Francji). Po wojnie szybko wrócił do Polski (nie wyobrażał sobie życia poza krajem), redagował „Ruch Muzyczny”, był prezesem Związku Kompozytorów Polskich, próbował się przeciwstawiać „ofensywie na froncie kulturalnym”. Namawiał Panufnika i Palestra do powrotu, zabiegał o poziom kultury muzycznej w Polsce. Autorka zestawia postawy Kisielewskiego i Mycielskiego („niepokorny” vs. „dużo bardziej wyważony”). Gdy w Łagowie narzucono muzyce socrealizm, złożył rezygnację. Od 1967 pozostawał pod obserwacją służb.
Książka została skomponowana według klucza tematycznego, a nie zgodnie z chronologią, dzięki czemu można było uwydatnić postaci, wątki, miejsca. Znajdziemy w niej zatem rozdziały o związkach Mycielskiego z Iwaszkiewiczem, Herbertem, Pawłem Hertzem, Gałczyńskim, Panufnikiem i Czapskim. Efektem ubocznym przyjęcia takiego układu treści stały się jednak liczne powtórzenia materiału.
Pod koniec lat sześćdziesiątych, gdy w Polsce grano już utwory serialne, aleatoryczne i elektroniczne, Mycielski zmienił styl komponowania. Stworzył odmianę techniki seryjnej – system tablicowy, który rozwijał w kolejnych utworach. Budował je raczej na zasadzie kontrastowania części niż przetwarzając motywy. Pisał muzykę dla wzruszeń. Rzadko słyszał swoje utwory na estradzie, wielu do dziś nie wykonano. Najbardziej twórcza okazała się ostatnia dekada życia, kiedy powstały Trzy psalmy i Liturgia sacra – utwory religijne, dzięki którym doczekał się uznania jako kompozytor.
Prócz sześciu symfonii i innych utworów na orkiestrę, baletów, cykli pieśni i kameralistyki uprawiał wysoko cenioną krytykę muzyczną. Jego książki cieszyły się dużą popularnością. Dziełem życia stał się czterotomowy dziennik wydany już po śmierci Mycielskiego, świadectwo noszonej w sobie wolności.
Książka ma charakter muzykologiczny, ale zainteresuje również miłośników biografii. W opisach utworów autorka stara się uchwycić myśli i emocje twórcy, analizuje głęboko, przypisuje np. II Symfonii tematykę pasyjną a V Symfonię czyta jako utwór autobiograficzny. Zebrała niezwykle bogaty materiał i operuje nim swobodnie.
Grzegorz Filip
Beata BOLESŁAWSKA-LEWANDOWSKA, Zygmunt Mycielski. Między muzyką a polityką, Polskie Wydawnictwo Muzyczne, Kraków 2025, seria: Kompozytorzy Polscy XX i XXI wieku.
Wróć