Mariusz Karwowski
Niemal do ostatniej chwili trwały negocjacje ministrów Marcina Kulaska i Andrzeja Domańskiego w sprawie przyszłorocznego budżetu na naukę i szkolnictwo wyższe. Szef resortu nauki wnioskował na przyszły rok o blisko 4 mld zł więcej od wskazanej początkowo kwoty. Chodziło o zagwarantowanie rzeczywistego wzrostu nakładów w relacji do PKB. Z informacji, do jakich dotarliśmy wynika, że największą część postulowanej sumy (ok. 1,5 mld zł) MNiSW chciało przeznaczyć na poprawę wynagrodzeń pracowników uczelni i instytutów PAN. Inną znaczącą pozycją w tych kalkulacjach było dodatkowe 600 mln zł na subwencję. W planach uwzględniono też 400 mln zł dla Narodowego Centrum Nauki. Prócz tego w propozycji szefa resortu nauki znalazło się m.in. 250 mln zł na finansowanie Sieci Badawczej Łukasiewicz oraz dodatkowe 200 mln zł na pomoc materialną dla studentów.
Początkowo nic nie zapowiadało, że z tych planów cokolwiek wyjdzie. Jeszcze w lipcu mówiło się o wydatkach, które miały ulec zwiększeniu w stosunku do tegorocznych zaledwie o… 870,3 mln zł (do poziomu 36,6 mld zł). W ujęciu r/r byłoby to więc tylko o 2,4% więcej, a zatem nawet nie pokryłoby zakładanej inflacji (2,8%). No i byłoby to o połowę mniej niż ostatnio, gdy wydatki zwiększyły się o 1,73 mld zł (+5,1%) – z 34 mld zł w 2025 do około 35,7 mld zł w 2026 roku. Oznaczałoby to więc w gruncie rzeczy realne zmniejszenie nakładów na projekty badawcze, inwestycje i utrzymanie istniejącej infrastruktury naukowo-badawczej.
Ostatecznie w przyjętym przez Radę Ministrów projekcie budżetu w części pozostającej w dyspozycji Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego zapisano ponad 38,4 mld zł (w tej kwocie są też fundusze europejskie – 2,2 mld zł). W toku negocjacji udało się więc wywalczyć dodatkowe 1,8 mld zł ponad pierwotnie zakładany limit. W porównaniu z 2026 rokiem jest to wzrost o 2,7 mld zł (+7,5%).
Suma ta pozwoli przede wszystkim zwiększyć środki na utrzymanie i rozwój potencjału dydaktycznego oraz badawczego (27,9 mld zł), w tym sfinansować zapowiadane 3% podwyżki dla pracowników uczelni i instytutów PAN. Ale to nie wszystko. Narodowe Centrum Nauki otrzyma dotację większą o 400 mln zł, dzięki czemu agencja po raz pierwszy w swojej 15-letniej historii będzie miała ponad dwumiliardowy budżet (dokładnie 2,15 mld zł, w tym dotacja celowa 2,08 mld zł i dotacja podmiotowa na funkcjonowanie 69,3 mln zł). Dodajmy, że w dyspozycji NCN jest jeszcze pula obligacji przyznanych przez premiera (z 500 mln zł wykorzystano do tej pory 150 mln zł).
Na działalność Narodowego Centrum Badań i Rozwoju popłynie z MNiSW 1,1 mld zł, a na Sieć Badawczą Łukasiewicz 471 mln zł. Za dodatkowe środki ministerstwo wesprze także budowę fabryk sztucznej inteligencji GAIA AI w Krakowie oraz PIAST AI w Poznaniu, a także wzmocni cyberbezpieczeństwo w instytucjach nauki i szkolnictwa wyższego. Na pomoc materialną dla studentów i doktorantów zapisano prawie 2 mld zł. Większe środki (+3%) popłyną także do Polskiej Akademii Nauk. Na utrzymanie części korporacyjnej, zarządu, komitetów i placówek zagranicznych PAN przeznaczono, tak jak wcześniej planowano, 133,4 mln zł. Z kolei Akademia Kopernikańska otrzyma 8,3 mln zł.
Nakłady na naukę i szkolnictwo wyższe znajdują się też w dyspozycji innych resortów, m.in. minister zdrowia będzie dysponował kwotą 3,8 mld zł, minister kultury 1,25 mld zł, minister obrony 1,3 mld zł, minister spraw wewnętrznych i administracji 360 mln zł, minister sprawiedliwości 64 mln zł. W sumie w budżecie na 2027 rok wydatki na naukę i szkolnictwo wyższe mają osiągnąć poziom 46,2 mld zł, tj. o ponad 2,6 mld zł więcej niż obecnie.
Ich udział w relacji do PKB wyniesie 1,05%. Od kilku lat wartość ta systematycznie spada. Biorąc pod uwagę zaplanowane wydatki, jeszcze w 2021 roku było to 1,17% (27,6 mld zł wobec 2,4 bln zł PKB), ale już dwa lata później 1% (31 mld zł/3,1 bln zł). W 2024 roku na chwilę podskoczyło do 1,11% (38 mld zł/3,4 bln zł), by następnie spaść do poziomu 1,09% (39,9 mld zł/3,7 bln zł)) i 1,05% (41,2 mld zł/3,9 bln zł).
Eksperci Demagoga, stowarzyszenia zajmującego się fact checkingiem, na podstawie sprawozdań z wykonania budżetu sprawdzili, jak wyglądają te wartości w odniesieniu do ostatecznie wydatkowanych kwot. I tak, w 2021 roku nakłady na naukę i szkolnictwo wyższe zamknęły się w kwocie 27,4 mld zł (przy PKB wartym 2,6 bln zł), a więc stanowiły 1,04% PKB. W kolejnych dwóch latach spadły poniżej 1% do poziomu 0,90% PKB (2022: 27,8 mld zł/3,1 bln zł; 2023: 30,6 mld zł/3,4 bln zł). W 2024 było to 1,03% PKB (37,6 mld zł/3,7 bln zł), a w 2025 1,01% (39,7 mld zł/3,9 bln zł).
Wyliczenia te obejmują tylko środki budżetowe, ale do sektora nauki płyną również środki unijne. Z analizy Demagoga wynika, że po ich uwzględnieniu w 2021 roku publiczne wydatki na ten obszar stanowiły 1,22% PKB (32 mld zł/2,6 bln zł), w kolejnych dwóch latach 1,07% (2022: 33 mln zł/3,1 bln zł; 2023: 36,5 mld zł/3,4 bln zł), dwa lata temu 1,06 (39 mld zł/3,7 bln zł) i w ubiegłym roku 1,04% (40,7 mld zł/3,9 bln zł). W kolejnym budżecie wartość ta ma się zatem utrzymać na podobnym poziomie (1,05%).
Wszystkie wydatki państwa w przyszłym roku szacowane są na sumę 977,6 mld zł, zaś dochody 695 mld zł. Deficyt osiągnie zatem poziom 282,6 mld zł.
Mariusz Karwowski

Mogę dziś z pełną odpowiedzialnością powiedzieć każdej polskiej badaczce i każdemu badaczowi: postulaty środowiska są konsekwentnie realizowane i nasza nauka jest finansowana coraz efektywniej. Decyzję o zwiększeniu finansowania o prawie 2,7 mld zł wobec tegorocznego budżetu traktuję jako kolejny krok w kierunku budowy nowoczesnej gospodarki opartej na wiedzy, innowacjach i wysokich kompetencjach. Dokładnie takiej, jakiej potrzebuje nasz kraj.
Informacja o większym strumieniu środków na naukę jest również istotna o tyle, że przed nami kolejny rok, w którym priorytetowo są traktowane wydatki na bezpieczeństwo i obronność. W tej sytuacji pozyskanie dodatkowych środków dla nauki nie jest zadaniem łatwym, dlatego tym bardziej cieszy, że udało się zapewnić finansowanie umożliwiające dalszy rozwój tego sektora. W wymiarze praktycznym zwiększenie finansowania to dalszy intensywny rozwój sztucznej inteligencji, więcej środków na granty z NCN czy tak wyczekiwane przez środowisko naukowe podwyżki płac.
Od początku mojej pracy na stanowisku ministra nauki i szkolnictwa wyższego przywiązuję szczególną wagę do dialogu ze środowiskiem akademickim, prowadzonego w oparciu o wzajemny szacunek i zrozumienie potrzeb i uwarunkowań. Staram się konsekwentnie przekładać zgłaszane postulaty na działania.