logo
FA 4/2026 życie akademickie

Rozmowa z prof. Jolantą Jastrząb, koordynatorką interdyscyplinarnego i międzyuczelnianego kierunku arteterapia z ramienia Akademii Sztuk Pięknych w Katowicach

Dom dla róży

Dom dla róży 1

Jolanta Jastrząb – profesorka sztuk plastycznych, od początku związana z Akademią Sztuk Pięknych w Katowicach. Koordynatorka interdyscyplinarnego, międzyuczelnianego (Uniwersytet Śląski, Akademia Sztuk Pięknych w Katowicach, Akademia Muzyczna w Katowicach) kierunku arteterapia z ramienia ASP (2016-2024). Prowadzi wspólnie z dr Agatą Szymanek pracownię Sztuka w działaniu / Terapia społeczna / Rysunek jako komunikat. Artystka wizualna, od 2010 roku realizuje projekty artystyczne w działaniach terapeutycznych (m.in. projekt Sztuka narzędziem społecznej terapii obejmujący cykl warsztatów plastycznych z udziałem kobiet odbywających bezwzględne kary pozbawienia wolności w Zakładzie Karnym w Lublińcu). Członkini Stowarzyszenia Arteterapeutów Polskich „Kajros”.
Swoje prace prezentowała na wielu wystawach indywidualnych i zbiorowych w Polsce i za granicą. Autorka takich m.in. projektów artystycznych, jak: Zaklęte w lodzie, Szuflady, Zapach dzikiej róży, Osiem, Skatepark, Crazy Julka, Kalendarz kobiety, T– shirt, Qurilla, Obserwator/ja, Burnout, Chodźmy pojeździć rowerem po księżycu, MAMAzy, LOVE, Gra, Wolne dni, Pinezki i kreski, DOMS, Ściana.

Arteterapia to proces długofalowy, który nie zawsze jest procesem łatwym dla uczestnika, gdyż stymuluje go do zmian w sposobie myślenia, zmian w kontekście relacji z innymi, a także do pracy z ciałem.

Katowicka ASP jest jedyną akademią sztuk pięknych w Polsce, która prowadzi studia na interdyscyplinarnym i międzyobszarowym kierunku arteterapia. Jakie były przesłanki do utworzenia tego kierunku w uczelni artystycznej i kto był inicjatorem pomysłu?

Punktem wyjścia były realizowane przeze mnie projekty arteterapeutyczne, a zwłaszcza projekt habilitacyjny pt. „Sztuka narzędziem społecznej terapii”, który realizowałam przez rok w Zakładzie Karnym w Lublińcu. Postanowiłam wykorzystać te doświadczenia w pracy z osobami studenckimi. Zaproponowałyśmy wraz dr Małgorzatą Rozenau, z którą wówczas prowadziłam Pracownię I roku Rysunku, współpracę z partnerami zewnętrznymi: Aresztem Śledczym w Katowicach, Zakładem Opieki Długoterminowej EPIONE, a wcześniej z Poradnią Psychologiczno-Pedagogiczną, gdzie studenci przeprowadzili warsztaty w ramach projektu „Druga Przestrzeń”, w których im towarzyszyłyśmy. Spotkałyśmy się z bardzo pozytywnym odzewem ze strony tych wszystkich instytucji.

Dom dla róży 2

Festiwal Światła Wdzięczność, NZOZ Egomedica Centrum Zdrowia Psychicznego w Częstochowie, 2024. Fot. M. Bafeltowska

I to była przesłanka żeby pójść dalej?

Tak, zaczęłam poruszać zagadnienia zawiązane z arteterapią na konferencjach. Na jednej z nich, w 2015 roku, poznałam prof. Katarzynę Krasoń z Uniwersytetu Śląskiego, która stwierdziła, że bardzo podobnie postrzegamy wykorzystanie narzędzi sztuki w terapii. Nawiązałyśmy wówczas współpracę o tyle istotną, że stała się zalążkiem do tworzenia pierwszego w Polsce interdyscyplinarnego kierunku prowadzonego we współpracy trzech uczelni: Uniwersytetu Śląskiego, Akademii Muzycznej i Akademii Sztuk Pięknych w Katowicach. Na poziomie studiów I stopnia liderem jest Uniwersytet Śląski, a dwie akademie współtowarzyszą w kształceniu interdyscyplinarnym obejmującym wiele obszarów, co zawsze powinno być fundamentem dla arteterapii.

Dlatego wręcz niemożliwe jest tworzenie kierunku arteterapia tylko w oparciu o własne zasoby uczelniane. A jaka jest koncepcja dyplomowania, gdy mamy do czynienia z trzema uczelniami?

Studia na I stopniu uruchomiliśmy w 2016 roku, mamy już więc około 90 absolwentów i absolwentek. Dyplomy powstają w fenomenalnej pracy zespołowej, o czym mówię wręcz z zachwytem. Seminarium dyplomowe jest prowadzone przez trzy osoby z trzech wspomnianych uczelni.

Dom dla róży 3

Moc czerni i bieli, BALANS, Hospicjum Dar Seca w Częstochowie, 2024 Fot. M. Bafeltowska

Jak to się odbywa w praktyce?

Nadzorujemy projekt dyplomowy jednocześnie. Czasami, ze względu na nasze obowiązki uczelniane, spotkania odbywają się online, ale jako wykładowcy często dyskutujemy w związku z opieką nad wspólnym dyplomem. Jak wspomniałam, ważne jest, że seminarium prowadzą trzy różne osoby i to dzielenie się różnymi punktami widzenia jest niezwykle istotne w kształtowaniu świadomości osoby studiującej arteterapię. Taką formułę przyjęliśmy także przy tworzeniu studiów II stopnia, gdzie rola lidera przypada tym razem Akademii Sztuk Pięknych. Dodatkowo nawiązaliśmy współpracę ze Śląskim Uniwersytetem Medycznym, to był wynik naszej dyskusji na temat kompetencji, o jakie powinniśmy zawalczyć na drugim stopniu, poza wiodącymi kompetencjami artystycznymi i społecznymi. Nasze konsultacje trwały rok, z każdej uczelni mieliśmy trzech ekspertów i wspólnie tworzyliśmy efekty kształcenia dla kierunku arteterapia II stopnia. To był bardzo trudny proces, ale też wiele mówiący nam o tym, jaka ma być sylwetka absolwenta, czego oczekujemy i czego oczekuje rynek pracy. Naszym dążeniem jest, by zawód arteterapeuty był zawodem realnie funkcjonującym w instytucjach.

W niektórych instytucjach pacjenci czy pensjonariusze mogą korzystać z terapii zajęciowej. Czym takie zajęcia różnią się od arteterapii?

Dom dla róży 4

Praca arteterapeutyczna inspirowana zjawiskiem bioluminescencji jako sposób wsparcia pacjenta onkologicznego, Narodowy Instytut Onkologii w Gliwicach, 2024. Fot. A. Pławski

Arteterapia uwzględnia o wiele więcej aspektów, które są niezwykle ważne w procesie terapeutycznym. Terapia zajęciowa bardziej koncentruje się na zajęciu czasu, na aktywizacji. Natomiast arteterapia to proces długofalowy, który nie zawsze dla uczestnika jest procesem łatwym, gdyż stymuluje go do pewnych zmian w sposobie myślenia, w kontekście relacji z innymi, a także do pracy z ciałem. Myślę, że w zależności od grupy docelowej mogłabym wymieniać wiele tych czynników.

Obecnie na rynku pracy zapewne częściej można znaleźć oferty dla instruktorów terapii zajęciowej niż dla arteterapeutów.

Tak, jednak terapia zajęciowa nie uwzględnia indywidualnych potrzeb pacjenta. Tymczasem my bardzo dużą uwagę koncentrujemy na indywidualnym wglądzie, na tworzeniu narzędzi diagnostycznych, na procesie pracy, w czasie której nie tylko obserwujemy zachowanie uczestnika terapii, ale w dużym stopniu uwzględniamy wytwór będący częścią procesu terapeutycznego, który poddajemy analizie. Bazując na wszystkich elementach wynikających z takiego procesu czy działania warsztatowego, wyciągamy wnioski i wykorzystujemy je w dalszej pracy, włączając je w długofalowy proces leczenia. I tu rola arteterapeutyjest niezastąpiona.

Przechodząc do konkretnych przykładów: jakimi doświadczeniami chciałaby się pani podzielić?

Bardzo cenna jest dla nas współpraca z różnymi instytucjami. Aktualnie ze studentami kierunku arteterapia II stopnia i studentami prowadzonej przeze mnie pracowni Sztuka w działaniu realizujemy projekt w Specjalistycznym Szpitalu w Chorzowie, gdzie towarzyszą nam wszyscy lekarze z dziennego oddziału psychiatrycznego. Pracujemy z osobami w kryzysie psychicznym. Zależy nam wszystkim, żeby wyciągnąć jak najwięcej wniosków z tego, co się w ramach tych warsztatów dzieje i wykorzystać te wnioski w procesie leczenia pacjenta już w formule długofalowej. Obecnie bierzemy udział w trzech ważnych projektach i chciałabym zwrócić uwagę na to, co odróżnia działania arteterapeutyczne od działań partycypacyjnych czy działań artystycznych, ponieważ w ramach pracowni Sztuka w działaniu, którą prowadzę z dr Agatą Szymanek, także współpracujemy z różnymi instytucjami: z aresztami i szpitalami.

Czyli z podobnymi instytucjami jak w przypadku arteterapii.

Tak, ale także z galeriami. Natomiast idea działania artystycznego czy partycypacyjnego jest inna. Polega oczywiście na wspólnym działaniu, na aktywizacji uczestników, jednak w tym przypadku nie wdrażamy wprost działania terapeutycznego. Tymczasem często mylimy pojęcia, wydaje nam się, że jakiekolwiek działania wykorzystujące sztukę w pracy z grupą docelową są już działaniami arteterapeutycznymi, a tak nie jest.

Zapewne efekt terapeutyczny tutaj też może się pojawić, ale niejako przy okazji i nie jest celem samym w sobie.

Oczywiście, ten efekt się pojawia, bo w momencie, gdy bierzemy udział w jakimś projekcie, jest to dla nas i dla uczestników bardzo pozytywne. Natomiast nie możemy tu mówić o terapii, która zakłada, że poprzez sztukę mamy dokonać zmiany w procesie długofalowym, w którym mocno doprecyzujemy tematykę, metodykę, narzędzia sztuki i w którym wytwór będzie niósł informację o pacjencie. Chociaż działania artystyczne są również ogromnym zobowiązaniem wobec uczestników i muszą być znakomicie zaplanowane.

Jakie mogą być przykłady takich działań?

Dom dla róży 5

Współsłuchanie. Głębokie słuchanie, Areszt Śledczy w Katowicach, 2019

Dobrym przykładem są nasze aktualne projekty w Galerii Bielskiej, gdzie jednocześnie realizujemy i działania arteterapeutyczne, i działania partycypacyjne. Nasi studenci w ramach czterech warsztatów zaprojektowali przestrzeń dla adolescentów. Wcześniej spotykali się z tymi młodymi ludźmi i konsultowali jak miałaby wyglądać przestrzeń, do której oni chcieliby przychodzić, przebywać tam i czuć się dobrze. Ten projekt zatytułowany był „Pauza”. Jednocześnie w tym samym miejscu realizujemy – już z nastawieniem atreterapeutycznym – długofalowy projekt „Ogród róży” w kontekście osób w kryzysie psychicznym. W ramach tego zadania chodziło nam o stworzenie na bazie natury pewnego identyfikatora określającego daną osobę. Prace, które powstały, były przez nas analizowane, a kolejny etap wiązał się z budowaniem dla przysłowiowych kwiatów czy amuletów domu albo schronu. Powstały prace wykonane w glinie, które następnie są wypalane i przyjmują formę czegoś stałego, z czym uczestniczy kojarzą swoją bezpieczną przestrzeń. Tu również pojawia się masa ważnych refleksji i informacji o tych osobach. Kolejne warsztaty są próbą opowiedzenia o świetle, o elementach, które są życiem rośliny, które ją posiłkują i wzmacniają. Arteterapia przez cały czas posługuje się metaforą, symbolem. W tym projekcie róża jest odniesieniem do nas samych. Kolejny warsztat jest próbą zbudowania wspólnego ogrodu, w którym możemy już mówić o relacjach pomiędzy uczestnikami. Ten czteroczęściowy scenariusz warsztatów zakłada indywidualną analizę i obserwację uczestników, inaczej niż w projekcie „Pauza”, gdzie ważne było współdziałanie młodych ludzi i poszukiwanie odpowiadających im rozwiązań projektowych.

Czy projekt arteterapeutyczny był prowadzony we współpracy ze specjalistami, którzy na co dzień opiekują się osobami w kryzysie?

Tak, to jest niezwykle ważny aspekt dotyczący wszystkich naszych projektów. Podobnie było w Areszcie Śledczym w Sosnowcu. W spotkaniach uczestniczył cały sztab funkcjonariuszy, którzy pracują z osadzonymi, a w tym przypadku z recydywistami. W spotkania włączyli się studenci arteterapii II stopnia i Pracowni Sztuka w działaniu. Nasze działania warsztatowe z wykorzystaniem materiałów plastycznych przerodziły się w rozmowę z osobami osadzonymi. Operowaliśmy rożnymi skojarzeniami, słowami, które przychodziły nam do głowy; spotkaniu towarzyszyła zabawa połączona z dzieleniem się różnymi sytuacjami. Bawiliśmy się razem znakomicie, choć to może brzmieć paradoksalnie, zwłaszcza z perspektywy opiekuna, który przeżywa stres, wprowadzając po raz pierwszy młodych ludzi w takie przestrzenie. Na warsztaty zapraszamy osoby chętne, gdyż mamy świadomość, że nie każdy będzie chciał i mógł wziąć udział w takich zajęciach w placówkach penitencjarnych.

Osoby grypsujące raczej nie pojawią się na warsztatach. A zmieniając temat, skoro studia prowadzone są na trzech uczelniach, to czy wszystkie trzy firmują dyplom ukończenia studiów?

Tak, dyplom jest firmowany przez trzy uczelnie i w związku z tym musiał powstać specjalny druk z trzema pieczęciami i podpisami trzech rektorów, zaprojektowany przez jednego z naszych znakomitych projektantów. W sztukach wizualnych fundamentalna jest prezentacja procesu dyplomowania. Szukamy więc w ramach naszych działań arteterapeutycznych i partycypacyjnych możliwości dokumentacji poprzez film albo fotorelacje. Często dokumentujemy wypowiedzi, ale przede wszystkim wytwór uczestników i inne elementy, które tworzą ostateczny efekt projektu dyplomowego. I to w większości jest materiał niezbędny do analiz i pracy badawczej. Elementy, które prezentujemy w formie zdjęć i filmów na wystawie dyplomowej, są materiałem nie ukazującym wprost uczestników procesu, gdyż zwracamy ogromną uwagę na zachowanie anonimowości uczestników. Na studiach I stopnia od początku prezentowaliśmy dyplomy np. w Galerii Rondo Sztuki czy w ramach Miasta Ogrodów. Niezmiernie ważna jest dla nas aranżacja prac, czyli formuła, w jakiej projekty zostaną zaprezentowane. Publiczna prezentacja dyplomów przekształca się w wystawę autorską naszych absolwentów, którą ostatnio w Mieście Ogrodów można było odwiedzać przez trzy miesiące. Taka formuła sprawdza się, więc chciałabym, aby w przyszłości dyplomy na II stopniu odbywały się także w BWA w Katowicach, jak ma to miejsce w przypadku kierunku grafika czy malarstwo, ponieważ jesteśmy integralną częścią Wydziału Artystycznego ASP. Pracujemy właśnie ze studentami nad koncepcjami tych projektów, więc myślę, że będzie co oglądać.

Arteterapia jest najbardziej mobilnym kierunkiem w ASP, gdyż studenci przemieszczają się pomiędzy trzema uczelniami i biorą udział w projektach zewnętrznych.

Co ważne, na pierwszym i na drugim stopniu mamy koordynatorów na każdej z trzech uczelni. To może wydawać się prozaiczne, ale jeszcze w czasie wakacji wykonujemy ogromną pracę nad planami studiów i staramy się blokować zajęcia, aby studenci nie musieli się ciągle przemieszczać. Ta cała logistyka jest trudna, ale udaje nam się to koordynować. A jeśli chodzi o instytucje zewnętrze, to jestem bardzo wdzięczna za współpracę osobom, które nimi zarządzają. ASP dostaje wiele próśb o projekty związane z arteterapią. Nasi absolwenci legitymizują się wykształceniem z obszaru nauk o sztuce, nauk społecznych i medycznych, co jest absolutnie wyjątkowe w kontekście osób zajmujących się tą dyscypliną.

Zapotrzebowanie na pewno jest ogromne, miejmy nadzieję że pojawią się też możliwości zatrudnienia absolwentów.

To są początki. Kształtujemy świadomość, a instytucje przyglądają się nam podczas realizacji projektów.

Często te instytucje są niedofinansowane przez NFZ.

Dlatego podpisujemy umowy o współpracę i angażujemy się w projekty w ramach naszych działań edukacyjnych. Widzimy jak zmienia się świadomość postrzegania tego, co może zdziałać sztuka, jak może ona poprawić funkcjonowanie pacjentów, pensjonariuszy, uczestników projektów arteterapeutycznych. Cały czas trwa walka o zawód arteterapeuty. Stowarzyszenie Polskich Arteterapeutów KAIROS we współpracy m.in. z prof. Anną Stefańską i prof. Katarzyną Krasoń organizują właśnie Kongres Arteterapii w Katowicach, który będzie poświęcony standardom zawodowym. Rozmawiałam niedawno z prof. Robertem Bartelem z zarządu Sekcji Arteterapii Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego i Stowarzyszenia „Psychiatria i Sztuka”, który jest jednocześnie pracownikiem UAP i bardzo angażuje się w walkę o standardy arteterapii. Chcielibyśmy, żeby nasz głos stawał się coraz bardziej słyszalny, także w ministerstwie.

Ustalenie standardów jest istotne, zwłaszcza w kontekście ofert kształcenia arteterapeutów na studiów podyplomowych. Pewna uczelnia niepubliczna oferuje np. studia w wymiarze 200 godzin i 2 semestrów albo kurs arteterapii prowadzony online w wymiarze… 10 godzin.

Wiedząc o tym, jak bardzo wymagający jest proces kształcenia arteterapeutów, sprzeciwiamy się takim ofertom. Nasi studenci spotykają się ze znakomitymi specjalistami, m.in. w dziedzinie psychologii, pedagogiki, psychiatrii, neurologii, onkologii, rehabilitacji, i tego na pewno nie można zastąpić kursem. Jako osoba, która od lat zajmuje się sztuką, wiem, że aby w nią wejść, trzeba w ramach długotrwałych zajęć zapoznawać się z medium rysunku, malarstwa, grafiki, rzeźby. I my na pierwszym stopniu dajemy podstawy takiej wiedzy i umiejętności, a na drugim stopniu pogłębiamy je, pracując ze studentami w kontekście tych mediów, ale już na bardzo zaawansowanym etapie w kontekście pracy arteterapeutycznej. Dydaktycy, którzy wspierają studentów, są profesjonalistami w danych technikach artystycznych.

Mówiłyśmy już o organizacji studiów i o dyplomie, a jak wygląda proces rekrutacji na kierunek arteterapia?

Na I stopniu liderem jest Uniwersytet Śląski i rekrutacja przebiega zgodnie z zasadami obowiązującymi na tej uczelni. U nas wygląda to trochę inaczej. Od maja rozpoczynamy cykl konsultacji, które prowadzą eksperci z trzech uczelni. Konsultacje odbywają się online, gdyż mamy wielu kandydatów z całej Polski. Egzamin wstępny na I stopień studiów jest przeprowadzany na Uniwersytecie Śląskim, a na II stopień w Akademii Sztuk Pięknych w Katowicach.

Bardzo mnie cieszy, że kierunek arteterapia rozwija się i widzę, że warto było podjąć wyzwanie związane z jego tworzeniem. Z perspektywy różnych zrealizowanych projektów, pracy z ludźmi, widzę jak bardzo potrzebny jest zawód arteterapeuty. Chciałabym, żeby podobnie jak w innych krajach europejskich, i nie tylko, stało się normą, że osoba arteterapeuty wspiera grono specjalistów i pomaga w poprawie jakości życia osób w kryzysach.

Rozmawiała Krystyna Matuszewska

Wróć