Krzysztof Goczyła

Rys. Sławomir Makal
Tegoroczna zima nam wszystkim dała się nieźle we znaki. Szczególnie jej dokuczliwość odczuli kierowcy, a to przecież znaczna część narodu. Co rusz w mediach pojawiały się relacje z mniejszych lub większych kolizji drogowych, z nawoływaniem do zachowywania ostrożności i umiaru w naciskaniu pedału przyspieszenia. Jedną z takich telewizyjnych relacji z dość poważnej kolizji drogowej przejęty reporter zakończył apelem, by kierowcy – cytuję: „mierzyli siły na zamiary”. Przyznam się, że zdumiał mnie ten apel, gdyż dotychczas sądziłem, że popularne mierzenie sił na zamiary ma się dokładnie odwrotnie do apelu o zachowywanie ostrożności na drogach.
Sięgnijmy do źródła, a jest nim Pieśń filaretów – wiersz Adama Mickiewicza z 1820 roku, zaczynający się od cytowanego chętnie nie tylko przez wyznawców hedonizmu: „Hej, użyjmy żywota! Wszak żyjem tylko raz”. Zwrotka z owymi siłami i zamiarami brzmi w oryginale następująco:
„Cyrkla, wagi i miary
Do martwych użyj brył;
Mierz siłę na zamiary,
Nie zamiar podług sił”.
Tekst według czterotomowego wydania dzieł wszystkich naszego narodowego wieszcza, zatytułowanego Adam Mickiewicz. Dzieła poetyckie (Czytelnik, Warszawa, 1982). Starsi z Szanownych Czytelników pamiętają zapewne ogólnonarodowe zapisy na to, anonsowane jako pomnikowe, wydanie. Ukazało się, jak na tamte czasy przystało, w dość zgrzebnej formie. U mnie stoi dumnie na półce w specjalnie zamówionej twardej, pozłacanej oprawie, należnej dziełom Mickiewicza. W powyższej zwrotce warto zwrócić uwagę na oryginalne „siłę”, a nie „siły”, jak to się powszechnie słyszy.
Przesłanie płynące od młodego poety jest jasne: podejmujmy ambitne cele i nowe wyzwania, które z pozoru wydają się niewykonalne, i znajdujmy w sobie nowe siły do ich realizacji. Podobny wydźwięk niesie, pochodząca z tego samego okresu twórczości Mickiewicza Oda do młodości, ze swoimi chętnie cytowanymi apelami: „Młodości! dodaj mi skrzydła (…) ty nad poziomy wylatuj”. Przyznają Państwo, że nijak się to ma do zachowywania powściągliwości, w szczególności na drogach.
Wspomniany reporter, zapewne pod wpływem emocji, poszedł po linii najmniejszego oporu, przytaczając popularne powiedzenie, nie wniknąwszy w jego pierwotne znaczenie. Uważny Czytelnik spostrzegł zapewne, że przy okazji przemyciłem inny popularny frazeologizm, słyszany często w niepoprawnej formie z najmniejszą linią zamiast z najmniejszym oporem…
Tak czy owak: Drodzy kierowcy, pomimo polepszających się z każdym wiosennym dniem warunków na drogach i wbrew Mickiewiczowskiemu przesłaniu, nigdy nie mierzmy swojej siły na nierozważne zamiary, lecz zawsze mierzmy jakikolwiek drogowy zamiar podług naszych i naszego pojazdu realnych sił.
Wróć