Jacek Hnidiuk

Amerykańskie badaczki podjęły próbę opisania pojęcia pamięci nie tylko w kategoriach naukowo-psychologicznych, ale również jako elementu naszego życia codziennego. Korzystają z przykładów zaczerpniętych m.in. z filmu, literatury (także fachowej) czy z kroniki kryminalnej. W siedmiu rozdziałach starały się zawrzeć zarówno wiedzę metodologiczną, jak i praktyczną. Jakie mamy rodzaje pamięci, jak bardzo zmienia się ona wraz z naszym dorastaniem, na te pytania odpowiada Psychologia pamięci. Okazuje się bowiem, że podstawowe rozróżnienie na pamięć krótko- i długotrwałą nie wyczerpuje zagadnienia, a właściwie stanowi dopiero początek naukowych rozważań.
Być może nieco zaskakujący dla wielu osób będzie fakt, że nasza pamięć nie jest wcale dokładnym zapisem tego, co rzeczywiście się zdarzyło, ale stanowi raczej reinterpretację faktów i przypomina Wikipedię, w której treści wciąż mogą być edytowane i aktualizowane. Dlaczego tak się dzieje? Otóż istotną rolę odgrywają emocje, którym poświęcono osobny rozdział. Wedle spostrzeżeń badaczek, człowiek ma skłonność do „ubarwiania” własnych wspomnień, czasem nawet nieświadomie, pod wpływem kolejnych wydarzeń w swoim życiu, zatem okazuje się, że teraźniejszość i przyszłość mają niebagatelny wpływ na przeszłość. Inny rodzaj pamięci, zwanej proceduralną, obejmuje pewne czynności wyuczone, np. sznurowanie butów czy jazdę na rowerze. Jednak pamiętanie dotyczy nie tylko spraw minionych, ale często przyszłych; pamiętaj, żeby wyłączyć…, nie zapomnij o jutrzejszym…. Okazuje się, że ludzka pamięć to nie dysk o określonej pojemności, ale wciąż można ją doskonalić, czyli zwiększać jej zakres. Autorki podają ciekawy przykład dziennikarza, który zafascynowany umiejętnościami zapamiętywania np. talii kart, ale nieprzekonany tłumaczeniami, że „każdy tak może”, postanowił zgłębić temat i po roku sam wygrał w USA mistrzostwa pamięci. Rzecz jasna wchodzimy tutaj na pole różnorakich mnemotechnik, o których wspominają badaczki i zaznaczają, że były one znane już w czasach starożytnych.
Pamięć ekspercka, to znowu inny rodzaj zapamiętywania, na które wpływa nasza znajomość przedmiotu. Będąc ekspertem w danej dziedzinie, posiadając już jakiś background, jestem w stanie zapamiętać większą ilość informacji w krótszym czasie, gdyż mój umysł został już przyzwyczajony do przyjmowania określonego rodzaju wiedzy. Rozdział Pamięć a prawo opisuje i analizuje autentyczny przypadek Jennifer Thompson, która rozpoznała na zdjęciach Rona Cottona, jako swojego gwałciciela, w wyniku czego niewinny mężczyzna spędził w więzieniu 11 lat. Jak mogło do tego dojść? Oprócz oczywistej pomyłki pokrzywdzonej, której pamięć bez wątpienia zawiodła, drugim czynnikiem był brak alibi, co dla wszystkich okazało się oczywistym powodem winy i utwierdziło policję i Thompson w przekonaniu, że Cotton musi być sprawcą, gdyż pasował do schematu czarnoskórego przestępcy. Pamięć okazała się zawodna, ale czynniki zewnętrzne tylko jeszcze tę niedoskonałość pogłębiły i upewniły ofiarę w swej nieomylności.
Jednakże traumatyczne wydarzenia wpływają na pamięć dwojako; wymazują z niej elementy nieprzyjemnych sytuacji lub nawet całe zdarzenia albo „wdrukowują” je w pamięć ofiary tak głęboko, że pojawia się problem z normalnym funkcjonowaniem, jak w przypadku zespołu stresu pourazowego. Ciekawym przykładem osób z fenomenalną pamięcią są ludzie z tzw. syndromem sawanta, czyli geniusza-idioty, co zdarza się u chorych dotkniętych zaburzeniami rozwojowymi, np. autyzmem.
Reasumując, moglibyśmy powiedzieć, że pamięć jest wszystkim, gdyż zagadnienie pamięci było i zapewne pozostanie tematem zarówno kulturowym, literackim, społecznym, psychologicznym etc. Najważniejsza chyba jednak cecha pamięci to jej indywidualny charakter, bo dzięki temu stajemy się depozytariuszami osób i sytuacji ważnych głównie dla nas samych, które chcemy, jak mówią słowa poety, „ocalić od zapomnienia”.
Jacek Hnidiuk
Megan SUMERACKI, Althea Ned KAMINSKE, Psychologia pamięci, tłum. Joanna Witkowska, Wydawnictwo Uniwersytetu Łódzkiego, Łódź 2025, seria: Psychologia wszystkiego.
Wróć