Jacek Pakuła

Fot. Jakub Karpiński
Do Sejmu trafił projekt nowelizacji ustawy Prawo o szkolnictwie wyższym i nauce w zakresie pomocy materialnej dla studentów (druk nr X.1308). Nowela jest krótka i sprowadza się de facto do jednego zdania, zgodnie z którym przepis art. 414 ust. 3 PSWiN otrzymuje brzmienie: „Uczelnia może wydatkować w danym roku na stypendia rektora nie więcej niż 40% środków funduszu stypendialnego pochodzących ze środków, o których mowa w art. 365 pkt 3.”. Zmiana miałaby wejść w życie z dniem 1 stycznia 2026 r.
Celem noweli ma być uelastycznienie reguł gospodarowania funduszem stypendialnym oraz zwiększenie efektywności wykorzystania środków na stypendia i zapomogi. Dla osób zajmujących się pomocą materialną oczywistą oczywistością jest zależność, zgodnie z którą im mniejsza jest pula środków wydatkowana na stypendia socjalne, tym mniejsza jest pula środków na stypendia rektora, co wynika wprost z przywołanego na wstępie art. 414 ust. 3 PSWiN w brzmieniu aktualnie obowiązującym. Stąd proponuje się w noweli, by kwota na stypendia rektora była obliczana od wysokości przyznanej dotacji (na wszystkie świadczenia), w miejsce dotychczasowego powiązania 60% z kwotami wydatkowanymi na stypendia rektora, socjalne i zapomogi. Trzeba pamiętać, że studenci mogą ubiegać się w szkole wyższej o stypendium socjalne (przysługujące osobom w trudnej sytuacji materialnej), stypendium rektora (przyznawane za wyniki w nauce, osiągnięcia artystyczne, naukowe i sportowe), stypendium dla osób niepełnosprawnych (zgodnie z nazwą – podstawą orzeczenie o niepełnosprawności), oraz jednorazowe zapomogi (trudna sytuacja życiowa).
W uzasadnieniu nowelizacji wskazano, że brakuje możliwości podjęcia alternatywnych w stosunku do uchwalenia projektowanej ustawy środków umożliwiających osiągnięcie zamierzonego celu, tj. wykorzystania środków na stypendia rektora niezależnie od wykorzystania środków na świadczenia o charakterze socjalnym.
O reformie pomocy materialnej mówi się od lat, temat zresztą gościł na łamach „Forum Akademickiego”. Wspomnieć należy chociażby grant NCBR (2,392 mln zł) na projekt pt. „Reforma systemu pomocy materialnej dla studentów”, realizowany przez naukowców afiliowanych przy Uniwersytecie Ekonomicznym w Krakowie i Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Przedłożony przez nich materiał – raport pt. „System pomocy materialnej dla studentów w Polsce – diagnoza i kierunki możliwych zmian” to w zasadzie zbiór luźnych uwag, które trudno uznać za jakikolwiek zarys reformy. Badaczom umknęły rzeczywiste problemy, a przedstawione propozycje, gdyby tylko je wdrożyć, miałyby negatywne skutki nie tylko dla studentów, ale i dla uczelni. Problematyki tej dotyczyły publikacje pt. „Za mało, by mówić o reformie” (FA nr 11/2021) oraz „Błędny kierunek zmian” (FA nr 1/2022).
Przywołany na wstępie przepis art. 414 PSWiN odnosi się do podziału dotacji na pomoc materialną w szkole wyższej. Przypomnieć należy, że w uczelni działa fundusz stypendialny, zasilany przede wszystkim dotacją z budżetu państwa. Środki na stypendia i zapomogi należy wydatkować w danym roku kalendarzowym. Przykładowo dotacja na rok 2025 obejmuje środki przeznaczone na część roku akad. 2024/2025 (styczeń-wrzesień) oraz na część nowego roku akad. 2025/2026 (październik-grudzień). Środki niewykorzystane w danym roku budżetowym (kalendarzowym) przechodzą na następny rok (art. 412). W myśl art. 416 ust. 3, tzw. rezerwa, czyli środki pozostawione na koniec roku w uczelnianym funduszu stypendialnym, a przeznaczone na wypłatę świadczeń w kolejnym roku kalendarzowym, nie powinna być jednak większa niż 30% kwoty dotacji przyznanej w danym roku kalendarzowym – wyższa oznacza zmniejszenie dotacji w kolejnym roku. Są jeszcze dwa istotne ograniczenia. Pierwsze to limit liczby stypendiów rektora, związanych z osiągnięciami naukowymi, artystycznymi i sportowymi, który nie może przekraczać 10% studentów na określonym kierunku studiów. Drugie łączy się z wielkością środków przeznaczonych na stypendia rektora; dotychczas nie mogła być ona większa niż 60% kwoty wydatkowanej na stypendium rektora, socjalne oraz zapomogi (art. 414 ust. 3). I właśnie to ostatnie ograniczenie stało się przedmiotem projektu nowelizacji.
Niewątpliwie uczelniom coraz trudniej wydatkować środki na pomoc materialną. Problem nie pojawił się jednak „wczoraj”, ale zaistniał 6-7 lat temu, chociaż wtedy dotyczył głównie uczelni niepublicznych. Wystarczy spojrzeć na dane z GUS (zobacz tabela), chociaż Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego dysponuje dokładniejszymi liczbami, które są co roku podstawą do podziału dotacji. Spadek liczby osób pobierających stypendium socjalne nie nastąpił w jednym roku, ale jest to zjawisko widoczne od lat. Przyczyna jest dość oczywista – jeszcze do niedawna próg uprawniający do ubiegania się o to świadczenie wynosił 1051,70 zł netto na osobę w rodzinie, co oznacza, że był nieco wyższy niż minimum egzystencji (nie mylić z minimum socjalnym). W poprzednim roku była to kwota 1294,40 zł, a aktualnie próg wynosi 1570,50 zł. Od 1 października 2025 r. będzie to kwota 1908,90 zł, zaś od 1 października 2026 r. – 2099,70 zł. Nie należy jednak spodziewać się znacznego wzrostu liczby uprawionych do tego świadczenia. Do dziś nie doczekaliśmy się ani reformy świadczeń rodzinnych, ani reformy zasad obliczania dochodu w rodzinie studenta na użytek stypendium socjalnego. Znane są przypadki, gdy student będący pełną sierotą, który otrzymywał niewielką rentę, wykazywał dochód na tyle wysoki, że stypendium socjalne mu nie przysługiwało. Takie przykłady niesprawiedliwości można byłoby mnożyć. Z drugiej strony uczelnie coraz lepiej radzą sobie ze studentami wykazującymi dochody zerowe i potrafią przeciwdziałać próbom nadużycia prawa, a nawet wręcz zjawisku wyłudzania świadczeń. Im dokładniej organy weryfikują sytuację materialną studentów, tym mniejsza jest liczba wypłaconych stypendiów socjalnych. Mniejsza liczba stypendiów socjalnych oznacza jednak trudności w wydatkowaniu stypendiów rektora. Ubytku nie sposób nadrobić przyznawaniem wyższych i w większej liczbie zapomóg (nie więcej niż dwie w roku akad. – art. 92 ust. 2 PSWiN). Zapomoga łączy się co do zasady ze zdarzeniem losowym, ale i urodzeniem dziecka, czy przewlekłą chorobą, o ile student znajdzie się w trudnej sytuacji życiowej. Obok są stypendia dla osób niepełnosprawnych, które nie mają bezpośredniego przełożenia na wysokość stypendium rektora, bowiem wyłączone są z puli 60%. Ich wydatkowanie ma jednak znaczenia dla tych uczelni, które mają kłopot, by tzw. rezerwa, pozostawiona na koniec roku kalendarzowego, nie przekraczała 30% dotacji.
Analizując przepisy dotyczące funduszu stypendialnego warto – obok reguł związanych z wydatkowaniem dotacji – zwrócić uwagę na jeszcze jeden aspekt, który umyka autorom projektu nowelizacji. Chodzi o stawki poszczególnych świadczeń. Powszechne jest zjawisko, że stypendia rektora są dużo niższe niż pozostałe stypendia. Mogłoby się wydawać, że to świadczenie trafia do osób zamożnych, bowiem nie jest powiązane z dochodem, ale w rzeczywistości tak nie jest. Po pierwsze, jest grupa osób pobierających stypendium rektora i stypendium socjalne, po drugie często stypendium rektora jest przepustką dla osób chcących studiować, które minimalnie przekroczyły obowiązujący próg dochodowy uprawniający do otrzymania stypendium socjalnego. Dysproporcja w kwotach poszczególnych świadczeń to sygnał dla studentów, że nie warto się uczyć. Pomoc materialna nie jest najważniejszym czynnikiem, ale trzeba mieć na uwadze, że z założenia powinna zachęcać do podejmowania studiów i stanowić pomoc w uzyskaniu wyższego wykształcenia. Stypendium rektora powinno potwierdzać starą prawdą, że warto się uczyć.
Wróćmy jeszcze do liczb. W budżecie państwa na rok 2025 na pomoc materialną dla studentów zaplanowano środki w wysokości 1,822 mld zł; w tym w budżecie ministra właściwego d/s szkolnictwa wyższego i nauki – 1,69 mld zł. Wg wstępnych danych za rok 2024 na stypendia rektora przeznaczono 743 mln (dane z uczelni nadzorowanych przez ministra właściwego d/s szkolnictwa wyższego i nauki). Gdyby przyjąć, że chodzi o 40% od całości dotacji, to w przypadku uczelni nadzorowanych przez ministra właściwego d/s szkolnictwa wyższego i nauki na stypendia rektora w 2025 roku można byłoby przeznaczyć nie więcej niż 676 mln. Skoro pieniędzy będzie mniej, to uczelnie staną przed dylematem, czy zmniejszyć limit miejsc stypendialnych, który aktualnie nie może przekroczyć 10% na kierunku, czy zmniejszyć kwotę stypendium rektora, która i tak jest dość niska. Nawet gdyby uwzględniać do limitu 40% kwotę tzw. rezerwy, czyli środki niewykorzystane w poprzednim roku, to i tak należy spodziewać się spadku środków przeznaczonych na stypendia rektora. Niektóre uczelnie bowiem nie mają takiej rezerwy, a inne mają – ale jest ona niewielka. Możliwe, że liczba studentów w kraju spadnie, co będzie oznaczać mniejszą liczbę stypendiów rektora i uda się utrzymać dotychczasowe stawki stypendium rektora, ale z drugiej strony w interesie uczelni jest zrekrutować możliwie jak najwięcej osób z uwagi na algorytm naliczenia subwencji, który uzależnia jej wysokość także od liczby studentów. Do tego są studenci-maturzyści, o których mowa w art. 91 ust. 2 PSWiN. Coraz częściej sięgają po stypendium na I roku studiów, a w ich przypadku limit 10% nie obowiązuje.
Korzystając z okazji warto przywołać również stanowiska KRASP i RGNiSzW. W myśl pierwszego z nich (dokument nr 18/IX KRASP – Stanowisko KRASP z 3 czerwca 2025 r. w sprawie systemu stypendialnego dla studentów) proponuje się w ogóle zniesienie limitu procentowego na stypendia rektora. Drugi postulat koncentruje się wokół zwiększenia progu uprawniającego do ubiegania się o stypendium socjalne z 45% do 60% minimalnego wynagrodzenia obowiązującego na dzień 1 stycznia roku poprzedzającego okres stypendialny. Na uwagę zasługuje również wskazanie KRASP, by wprowadzić zmiany, które ograniczą postępujący proces zmniejszania zainteresowania studiami.
Drugie stanowisko (Uchwała Nr 196/2025 RGNiSzW z dnia 5 czerwca 2025 r. dotycząca rządowego projektu nowelizacji ustawy – Prawo o szkolnictwie wyższym i nauce) proponuje, by z całości dotacji można było przeznaczyć do 60% na stypendia rektora, a nawet znieść ograniczenie procentowe. Zgodzić się należy również ze wskazaniem RGNiSzW, że projekt nowelizacji ma charakter kosmetyczny i systemowo jest mało istotny.
Pewne jest jedno: projektowana zmiana nie rozwiązuje problemów, jakim muszą sprostać uczelnie chcące racjonalnie wydatkować środki na stypendia i zapomogi. Autorzy nowelizacji twierdzą w uzasadnieniu projektu, że rzekomo nie ma innego rozwiązania niż to proponowane. Dla osób zorientowanych w sprawach pomocy materialnej oczywiste jest, że lepszy efekt, czyli więcej środków na stypendia rektora, bez uszczerbku dla pozostałych świadczeń dla studentów, można byłoby uzyskać zmieniając koszyk świadczeń, czyli po prostu należałoby utrzymać dotychczasowe 60% z puli przeznaczonej na stypendia rektora i stypendia socjalne, dodając do niej kwoty wydatkowane na stypendia dla osób niepełnosprawnych, a pomijać kwoty wydatkowane na zapomogi. Byłaby to też zachęta dla uczelni, by wspierać osoby niepełnosprawne, podnosząc kwoty świadczeń dla tych studentów, a jednocześnie nie rozdawać zapomóg w nadmiernej wysokości. Trzeba zresztą mieć na uwadze, że algorytm podziału dotacji (rozporządzenie MNiSW z dnia 25 września 2018 r., wydane na podstawie art. 402 PSWiN) obejmuje również liczbę studentów otrzymujących stypendium socjalne. Nie jest więc w interesie uczelni swoiste „wygaszanie” tego rodzaju świadczeń. Na marginesie należy tylko wskazać, że ów algorytm powinien zostać poddany poważnej rewizji.
Należałoby podjąć prace nad zwiększeniem limitu miejsc stypendialnych, określonego w art. 91 ust 3 PSWiN z 10% do 20% na kierunku. Uczelnia nie może w I instancji, przyznając stypendia rektora, wyczerpać ów 10% limit, bowiem prawo do odwołania stanie się iluzoryczne. Oczywiste jest, że należy zabezpieczyć środki na ewentualne odwołania, co oznacza, że uczelnie wydatkują w I instancji raczej 7-8% limitu. Autorom nowelizacji umyka zaś prawdziwy cel pomocy materialnej, czyli wsparcie w dostępie do uzyskania tytułu zawodowego oraz fakt, że stypendia rektora związane są z wysiłkiem studentów. Takich studentów trzeba doceniać, a proponowane rozwiązanie, zamiast motywować, wręcz zniechęca do aktywności w czasie studiów.
Zapewne lepsze rozwiązania można byłoby wypracować mając wgląd w dane, którymi dysponuje Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego, a odnoszące się do wydatkowania dotacji na stypendia i zapomogi. Liczba studentów, wysokość poszczególnych świadczeń, maksymalna wysokość zapomogi, ale i powody, dla których uczelnie przekraczają dotychczasowy limit 60%, czy tzw. rezerwa jest większa niż 30%, to czynniki, które pozwoliłyby nakreślić prawidłowy kierunek zmian. Projektując zmiany trzeba mieć na uwadze, że próg do stypendium socjalnego jest powiązany z wysokością minimalnego wynagrodzenia za pracę (45% tej kwoty). Oznacza to, że gdy wzrasta minimalne wynagrodzenie to rośnie również (słusznie) próg uprawniający do ubiegania się o stypendium socjalne. Niekiedy pojawiają się pomysły, by określić ustawowo minimalną wysokość świadczeń, ale jest to poważny błąd, bowiem w kolejnych latach może tych środków zabraknąć i wtedy potrzebna będzie kolejna nowelizacja. Warto tworzyć prawo słuszne, ale i stabilne. Przedłożona nowelizacja wymaga pilnej korekty, bowiem problem wydatkowania środków na pomoc materialną przez uczelnie, w tym również wysokość stypendiów, jest aktualny.
Jest jeszcze jedna sprawa, której w demokratycznym państwie prawa nie sposób przemilczeć. Jest nią błędna wykładnia ograniczenia zawartego w art. 93 ust. 4 PSWiN. Coraz częściej na ostatnim roku studiów studenci pozbawieni są dostępu do pomocy materialnej, zwykle tuż przed ukończeniem studiów. Ograniczenie to wywołało istotne rozbieżności w orzecznictwie wojewódzkich sadów administracyjnych (tzw. spór między studiowaniem, a objęciem pomocą przez 12 semestrów). Wyraźnie należy wskazać, że ani wykładnia językowa, ani inne rodzaje wykładni, nie pozwalają na przyjęcie, że pomoc materialna przysługuje tylko przez pierwsze 12 semestrów studiowania, bez względu na to, czy student wcześniej korzystał z tego wsparcia, czy nie. Taka wykładnia nie tylko narusza przepis art. 70 ust. 4 Konstytucji RP, ale i konstytucyjne zasady: sprawiedliwości społecznej (art. 2), równości wobec prawa i niedyskryminacji (art. 31 ust. 1 i 2). Liczyć należy semestry, w których student jest objęty wsparciem, na mocy decyzji w przedmiocie przyznania pomocy materialnej.
Wróć