Robert Musiałkiewicz

W ostatnich tygodniach w debacie publicznej pojawił się temat wprowadzenia odpłatności za studia. Choć postulaty te nie mają formy konkretnych projektów legislacyjnych i w zasadzie są sprzeczne z Konstytucją RP, sam fakt ich obecności w przestrzeni medialnej i eksperckiej budzi nasz zdecydowany sprzeciw.
Dlatego Zgromadzenie Plenarne Konferencji Rektorów Publicznych Uczelni Zawodowych, obradujące 2 czerwca br., przyjęło stanowisko wyrażające jasną i mocną opinię: bezpłatne studia nie są przywilejem – są prawem obywatelskim, głęboko zakorzenionym w polskiej tradycji akademickiej, a także gwarantowanym konstytucyjnie. Ich zniesienie lub ograniczenie byłoby ciosem wymierzonym nie tylko w młodych ludzi, ale w przyszłość państwa.
W Polsce nie wszyscy startują z tego samego pułapu. To, co dla jednych jest oczywistą ścieżką edukacyjną, dla innych jest jedyną szansą awansu społecznego. Publiczne uczelnie zawodowe – silnie związane z miastami i regionami, w których działają, a są to miasta powiatowe – odegrały i nadal odgrywają kluczową rolę w wyrównywaniu szans edukacyjnych. Nasi studenci to w dużej mierze młodzi ludzie z małych miejscowości, którzy dzięki nieodpłatnym studiom mogą zdobyć wykształcenie, rozwinąć się i aktywnie współtworzyć lokalne społeczności bądź kontynuować swój rozwój intelektualny w większych ośrodkach akademickich. Wprowadzenie opłat byłoby dla wielu z nich barierą nie do pokonania. To nie tylko groźba wykluczenia edukacyjnego, ale także realne ryzyko pogłębienia nierówności społecznych i osłabienia zasobów intelektualnych kraju.
Nie możemy również zapominać o szerszym kontekście. Polska stoi dziś przed wieloma wyzwaniami – od cyfrowej transformacji, przez starzenie się społeczeństwa, aż po konieczność budowania nowoczesnej gospodarki opartej na wiedzy. Żadne z tych wyzwań nie zostanie podjęte skutecznie bez szerokiego, równego i dostępnego systemu szkolnictwa wyższego. Dlatego postrzeganie bezpłatnych studiów jako „ciężaru dla budżetu” jest nie tylko uproszczeniem, jest strategicznym błędem. W imieniu środowiska publicznych uczelni zawodowych apeluję do decydentów, liderów opinii, przedstawicieli mediów i całego społeczeństwa: brońmy prawa do nieodpłatnych studiów. Nie jako reliktu przeszłości, ale jako inwestycji w przyszłość. Silna, dostępna i egalitarna edukacja to jedno z najpotężniejszych narzędzi rozwoju cywilizacyjnego. Nie odbierajmy go tym, którzy najbardziej go potrzebują.
Wróć