logo
FA 4/2025 okolice nauki

Zbigniew Chojnowski

Pisanie z prześwitu

Pisanie z prześwitu 1

Mirosław Dzień w Kwaśnych prowincjach opowiada się za uprawianiem humanistyki wynikającej z odpowiedzialności intelektualnej za aksjologiczne podstawy kultury. Ma ona sprzyjać człowieczeństwu w duchu platońskim. Rozmyślania autora zasługują nawet na uwagę czytelników, którzy nie w pełni podzielają głoszone przez niego poglądy. Różnokierunkowa analiza współczesności to zadanie nauk humanistycznych i społecznych. Autor w eseistycznych narracjach przyjął chrześcijański punkt widzenia. Posługując się „religijną pamięcią i filozoficznym namysłem”, odwołuje się do Biblii jako autorytetu, który umożliwia realistyczne, odważne i przenikliwe widzenie rudymentów istnienia ludzkości. Krytyczne refleksje o człowieku „nowoczesnym” wspierają się na wrażliwości literaturoznawczej i tradycji hermeneutycznej – mają charakter interdyscyplinarny i holistyczny.

Dzień we wstępie informuje, że to jego „bardzo osobista książka”. W dyskurs włączył elementy dziennika, uzyskując formę, którą nazwałbym spowiedzią myślącej duszy. Humanistę trwoży amputacja tego, co stworzyło człowieka jako istotę powołaną do świętości i życia w wiecznej perspektywie. Upominając się o uwagę w kwestiach duchowych, przestrzega „przed lekkomyślnym pozbyciem się kwestii Boga z przestrzeni twórczości literackiej, dyskursu humanistycznego, a nade wszystko z naszej osobistej egzystencji”. Podjęte problemy omawia w wymiarze partykularnym i globalnym. Pisze o teraźniejszości, mając na uwadze przyszłość. Wchodzi w spór z epoką, która wdrażając idee postmodernizmu i post-humanizmu, służy regresowi człowieczeństwa.

Rozmyślania prowadzą do przypomnienia podstawowych przesłanek, aby rozumnie być w świecie. Uznanie sensu opartego na religijnej duchowości jest zasadniczą tezą tej eseistyki. Zdaniem Dzienia ludzie są udręczeni poczuciem bezsensu egzystencji własnej oraz procesów zachodzących w rzeczywistości.

Książka reprezentuje sztukę eseju wysokiej próby, nawiązując do chlubnych tradycji pisarstwa spod znaku Michela de Montaigne’a. Samoświadomość gatunku autora jest wyjątkowa, o czym świadczy np. ten fragment: „Forma eseju, którą wybieram posiada tę trudną do zastąpienia cechę, iż jest zawsze otwarta. Nie rości pretensji do posługiwania się trafnym aparatem metodologicznym z premedytacją niekiedy stroniąc od jasności i przejrzystości rozprawy naukowej. Jest raczej jak nagłe pociągnięcie pędzlem po czystym płótnie rozpiętym na sztalugach; jak wydobyty akord w sekwencji dobrze ułożonych dźwięków; jak błysk metafory, która nas samych zaskakuje i czasem nawet zawstydza. Esej jest pisaniem z prześwitu; z nadziei brzasku, z nocy, która jeszcze w definitywny sposób się nie skończyła, ale nie może zarazem cofnąć się w gęstszy mrok. Esej niesie w sobie pewnego rodzaju niedomaganie, organiczną skazę skrótu. Dlatego często jest na granicy zrozumiałości (i zarozumiałości jego Autora); pełen spiętrzeń, niedopowiedzeń i wieloznaczności. Niekiedy wydaje się nielogiczny i rozwlekły; czasem zbyt skrótowy, raniący czytelnika brakiem koniecznych konkretów i dowodów; jakby zawieszony między ucieczką z fałszu a Prawdą, która majaczy dopiero na wciąż oddalającym się horyzoncie”.

Eseje odzwierciedlają tok zaangażowanego myślenia, ale też budują intelektualne napięcia. Autor szczęśliwie unika zbędnego formalizmu „akademickiego”, który więzi wolną i nieuprzedzoną myśl. W książce znajdują się ciągi godnych zapamiętania aforyzmów, sentencji, maksym, pytań. W rozważaniach-opowieściach stawiane są diagnozy świata od strony ducha i formułowane – stanowcze, ale nie arbitralne – przestrogi. Dzień nierzadko posługuje się kasandrycznym tonem, bo jest wierny przekonaniu, że powołanie humanisty to również troska o zachowanie na naszej planecie człowieczeństwa i jego statusu. Kwaśne prowincje są zaproszeniem do dyskusji nad zagrożeniami, których sprawcami są sami ludzie.

Zbigniew Chojnowski

Mirosław DZIEŃ, Kwaśne prowincje. Eseje paschalne i literackie, Wydawnictwo Naukowe Uniwersytetu Bielsko-Bialskiego, Bielsko-Biała 2024.

Wróć