logo
FA 4/2025 z laboratoriów

Olga Wasiuta

Zbrojna opozycja wewnątrz Federacji Rosyjskiej

Zbrojna opozycja wewnątrz Federacji Rosyjskiej 1

Wysadzony przez ukraińskich partyzantów rosyjski pociąg z węglem. Źródło: kresy.pl

Nasilenie i niebezpieczeństwo prześladowań wywołało eksplozję podziemnych ruchów antywojennych, które wielu Rosjan uznało za bezpieczniejszą alternatywę dla otwartego protestu.

Kryzys w układzie stosunków międzynarodowych wywołany agresywnymi działaniami Federacji Rosyjskiej nabrał nowego znaczenia wraz z rozpoczęciem inwazji rosyjskich wojsk na Ukrainę w 2022 roku. Im dłużej trwa wojna, tym bardziej rosną zagrożenia dla przyszłości globalnego bezpieczeństwa. Na tym tle odbywają się zmiany paradygmatu porządku świata, którym towarzyszy zderzenie i restrukturyzacja podstawowych narracji polityki międzynarodowej.

Poprzez operacje wojskowe na Ukrainie i szantaż nuklearny społeczności międzynarodowej Moskwa realizuje swój główny cel, jakim jest odbudowa imperium Związku Radzieckiego i przywrócenie dwubiegunowego porządku świata, który istniał przed upadkiem ZSRR w 1991 roku. Próba wskrzeszenia imperium poprzez militarną inwazję na terytorium sąsiedniego państwa zadała niszczycielski cios porządkowi międzynarodowemu powstałemu po drugiej wojnie światowej.

Po rozpoczęciu wojny na Ukrainie powstało stowarzyszenie rosyjskiej radykalnej opozycji wobec reżimu prezydenta Putina. Obejmuje ono formacje zbrojne Rosjan walczące z Federacją Rosyjską po stronie Ukrainy w ramach jej Sił Zbrojnych. Dziś publiczne komunikowanie rosyjskich opozycjonistów na temat wyjścia Federacji Rosyjskiej z wojny już kształtuje pewne oczekiwania w ich przyszłym elektoracie. Wojna nie zostanie zapomniana, gdy ostatni żołnierz Federacji Rosyjskiej opuści uznane międzynarodowo granice Ukrainy. Przecież wśród wszystkich konfliktów zbrojnych, które Rosja wszczęła w ciągu ostatnich 30 lat, wojna rosyjsko-ukraińska stała się bezprecedensowa, w większym lub mniejszym stopniu dotknęła większość krajów świata i wstrząsnęła globalną architekturą pokoju.

Według Mychajła Basaraba, politologa i żołnierza sił zbrojnych Ukrainy, rosyjskich opozycjonistów nie ma. To ci sami imperialiści i szowiniści, którzy od prezydenta Rosji Władimira Putina różnią się tylko jednym: walczą o władzę. Chcą go wyeliminować, ale mają taki sam stosunek do Czeczenów, Inguszów i wielu innych narodów, które cierpią z powodu ich imperialnej polityki.

Rosyjska inwazja na Ukrainę wywołała falę protestów na całym świecie, ale nie w samej Rosji, ponieważ Kreml wprowadził de facto „cenzurę wojskową”, szybko zasądzając kary więzienia dla tych, którzy inwazję krytykują. Wszyscy wybitni opozycjoniści zostali zabici, uwięzieni lub wyemigrowali. Nasilenie i niebezpieczeństwo prześladowań wywołało eksplozję podziemnych ruchów antywojennych, które wielu Rosjan uznało za bezpieczniejszą alternatywę dla otwartego protestu. Ataki na wojskowe urzędy werbunkowe (tzw. komisariaty), które stanowią trzon rosyjskiej maszyny wojny, stały się regularną formą protestu.

W związku z tym, że znaczna większość opozycyjnych grup zbrojnych pojawiła się w drugiej połowie 2022 roku i na początku 2023 roku, dziś praktycznie nie ma jeszcze badań naukowych poświęconych ich działalności. Moja monografia jest próbą analizy charakteru i kluczowych elementów tworzenia i działalności opozycyjnych grup zbrojnych tak wewnątrz FR, jak i poza jej granicami, a mianowicie po stronie Sił Zbrojnych Ukrainy. Zaprezentowany problem badawczy jest aktualny i szeroki. Przystępując do napisania tej książki, podjęłam wielkie ryzyko badawcze, mianowicie zajęłam się analizą zjawisk i procesów odnoszących się do skomplikowanej współczesnej rzeczywistości, często nieznanych, niekiedy niezrozumiałych faktów i tendencji, starając się ująć je kompleksowo.

Partyzantka i sabotaż

W obliczu narastających strat Sił Zbrojnych Rosji i Gwardii Rosyjskiej na froncie ukraińskim, a także pogorszenia się stanu gospodarki rosyjskiej na skutek zachodnich sankcji ruch partyzancki w Rosji staje się coraz bardziej powszechny. Większość obywateli FR zajmuje pozycje bierne, ale niektórzy trafiają do ruchów zbrojnego oporu i partyzantki. Mimo stosunkowo niewielkiej ich liczby, asymetryczne metody działania stosowane przez partyzantów mogą zmienić realny układ sił na ich korzyść. Partyzanci sabotują koleje, demontują odcinki torów kolejowych, aby zatrzymać napływ sprzętu wojskowego na Ukrainę, wykolejają wagony towarowe, palą urzędy rejestracji i poboru do wojska oraz jednostki wojskowe na terenie FR, palą samochody zwolenników terroru Putina, stosują hakerskie ataki na strony internetowe zawierające propagandowe treści prorosyjskie. Antywojenne protesty w Rosji zeszły do ​​podziemia. Wszystko to jest dziełem partyzantów, którzy działają na terytorium Rosji od początku jej inwazji na Ukrainę.

Partyzanci działają w sposób zorganizowany, zgodnie z instrukcjami przekazywanymi poprzez portale społecznościowe. Nagrywają swoją udaną „pracę” na wideo i umieszczają ją w internecie. W poprzednich latach nic takiego się nie działo. „Istnieje coś, co nazywa się awangardą w postaci ruchu partyzanckiego, która dokonuje określonych działań, aby zastraszyć przedstawicieli władzy” – mówi Ihor Semiwołos, dyrektor Centrum Studiów Bliskowschodnich. Dziennikarze czasopisma „The Insider”, uznanego w Rosji za zagranicznego agenta, przeprowadzili śledztwo i doszli do wniosku, że partyzanci to odrębne grupy, które łączą nastroje antyputinowskie.

W 2022 roku w Rosji pojawiły się nowe ugrupowania opozycyjne: Feministyczny Antywojenny Ruch Oporu, grupa „Zatrzymaj Wagony”, Organizacja Bojowa Anarcho-komunistów, Rosyjski Legion Wolności. Pod względem politycznym wahają się od socjalistów i anarchistów po nacjonalistów czy nawet faszystów. Pomimo różnic grupy antywojenne są do siebie podobne pod względem stosowania anonimowości i sabotażu, odejścia od kultury przedwojennej rosyjskiej opozycji wobec Putina.

Do powstania w Rosji na pełną skalę jeszcze daleko, ale jest to możliwe i stanie się rzeczywistością w przypadku przegranej w wojnie z Ukrainą. Dowodem na to jest zwiększenie skali zbrojnych demonstracji rebeliantów przeciwko rządowi Putina, jak miało to miejsce w obwodzie biełgorodskim, oraz wzrost liczby akcji dywersyjnych na terytorium Rosji. Co więcej, stwarza się wrażenie koordynacji ich działań z jednego lub kilku ośrodków, co oznacza unifikację i systematyczne strukturyzowanie ruchów oporu wobec Kremla. Po rozpoczęciu wojny z Ukrainą w Rosji gwałtownie wzrosła liczba wypadków na kolei. Według samych doniesień medialnych od marca do czerwca 2022 r. w Rosji wykoleiły się 63 pociągi towarowe.

Od końca lutego 2022 roku w Rosji doszło do co najmniej 23 ataków na wojskowe biura rejestracji i poboru (o czym informowały media i kanały na Telegramie), z czego 20 było bezpośrednim podpaleniem. W 2021 roku nie było podobnych incydentów. Używano głównie koktajli Mołotowa. Instrukcje jak zrobić takie butelki krążyły w sieciach społecznościowych. Podpalenia te nie były pojedynczą skoordynowaną kampanią, ale były wspierane przez różne grupy, od lewicowych anarchistów i proukraińskich aktywistów po grupy skrajnie prawicowe.

Sabotaż na kolei jest prawdopodobnie jednym z głównych aktów i być może najbardziej znanym. Chociaż członkowie organizacji wzywają również do innych sposobów protestu, na przykład odmowy pracy, strajków, legalnych zwolnień lekarskiech, aby tylko zatrzymać część produkcji na potrzeby wojny. Zbrojna opozycja rosyjska uważa, że sabotaż na kolei zatrzymuje pociągi, które wiozą sprzęt wojskowy na zachód, amunicję, materiały wybuchowe itp.

Walczące mniejszości

Mniejszości etniczne w Rosji także są reprezentowane w ruchach oporu, np. w Baszkortostanie, gdzie pojawił się anonimowy kanał Telegramu „Komitet Baszkirskiego Ruchu Oporu”, który nawołuje do brutalnych działań protestacyjnych, w tym podpalania wojskowych komisariatów i biur rosyjskich partii politycznych. Anonimowi administratorzy w swoim pierwszym poście napisali, że kanał „stworzono w celu organizowania narodowego oporu w Baszkortostanie przeciwko rządowi Putina” i uniezależnienia od Rosji.

Trzeba podkreślić, że Baszkortostan to jeden z najpotężniejszych regionów, który wchodzi w skład Federacji Rosyjskiej. Region ten jest swego rodzaju kluczem do uzyskania niepodległości przez cały Idel-Ural, gdyż po przywróceniu podmiotowości państwowej kraju z centrum w Ufie swoją niepodległość szybko odzyskają Tatarstan, Erzjanie i Mokszanie (grupy etniczne zamieszkujące Mordowię), Czuwaszja, Mari El i Udmurcja. Baszkirowie są narodem wojowniczym. Na terytorium współczesnej Federacji Rosyjskiej tylko Czeczeni i Baszkirowie nieustannie walczyli z Rosjanami. Baszkirowie prowadzili wojnę z Rosją przez około 200 lat. Te dwa narody zawierają też najmniej małżeństw z Rosjanami. Rosjanie od wieków eksterminują Baszkirów, a w wyniku rosyjskiej polityki rdzenni mieszkańcy stanowią obecnie zaledwie 23% populacji republiki.

Batalion Turan, na którego czele stoi obywatel Kirgistanu Almaz Kudabek, składa się częściowo z pochodzących z Rosji emigrantów pochodzenia tureckiego. Istnieją także organizacje radykalnie lewicowe i anarchistyczne, które przyłączyły się do zbrojnego oporu przeciwko Kremlowi. Grupy te stosują taktykę obejmującą niszczenie torów kolejowych, palenie transformatorów, podpalanie wojskowych komend uzupełnień, cyberataki oraz przeciwdziałanie rosyjskiej propagandzie w mediach społecznościowych. Grupa Anarchiczni Wojownicy została powołana w 2018 roku, choć bezpośrednie działania przeciwko władzom rosyjskim podjęła dopiero po rozpoczęciu wojny w Ukrainie. W maju 2022 roku grupa ta powołała Fundację Rewolucyjnego Anarchisty. Od tego czasu zajmuje się głównie sabotażem na rosyjskiej kolei.

Władzom było trudno przemilczeć fakty podpaleń, ponieważ partyzanci zamieszczają filmy na ten temat na portalach społecznościowych. Gdy nie da się ukryć podpaleń wojskowych komend uzupełnień, drugi front walki partyzanckiej – wojnę kolejową – zawsze można przypisać jakimś problemom technicznym. Tak działają rosyjskie władze. Oficjalne statystyki pokazują jednak, że liczba incydentów kolejowych gwałtownie wzrosła od początku wojny.

Według Kremla – terror

Zbrojna opozycja wewnątrz Federacji Rosyjskiej 2

Za tajemnicze pożary, które zaczęły wybuchać w Rosji już na początku wojny rosyjsko-ukraińskiej, obwiniano ukraińskich sabotażystów, a nawet agentów zachodnich wywiadów. Jednak film dokumentalny brytyjskiego filmowca Jake’a Hanrahana pt. Rosyjskie podziemie antyputinowskie, który ukazał się na YouTube 3 stycznia 2023 roku, sugeruje, że „aktywny opór na dużą skalę wewnątrz Rosji” jest obecnie prowadzony przez obywateli Rosji, którzy mają dość rządów Putina i zamierzają coś z tym zrobić. W filmie dwóch rosyjskich partyzantów spotyka się z Hanrahanem w zaśnieżonym lesie w Europie Wschodniej, w pobliżu granicy z Rosją. Bojownicy z zamaskowanymi twarzami szczegółowo opisują akcje sabotażowe, w których podobno brali bezpośredni udział (m.in. niszczenie linii kolejowych i wieży telefonii komórkowej w pobliżu granicy z Ukrainą) lub pomagali je organizować innym grupom. Twierdzą, że około 30 oddziałów w całej Rosji jest aktualnie zjednoczonych w celu osłabienia Kremla. Mężczyźni powiedzieli filmowcowi, że ryzykują życiem, ponieważ „to nie jest kraj [Putina], to nasz kraj” i dodali: „jeśli nie teraz, to kiedy?”. Według dziennikarza, sabotażyści reprezentują „anarchokomunistyczną” grupę znaną jako Bojowa Organizacja Anarcho-komunistów. Wiarygodność komórki została ustalona dzięki nagraniom z ataków, które nie pojawiły się w internecie.

Chociaż zdecydowana większość grup rosyjskiej opozycji zbrojnej działa na terytorium Ukrainy, w granicach własnej domeny prezydenta Putina wybuchł mroczny, ale coraz bardziej aktywny front. Kilka grup rzekomo składających się z Rosjan sprzeciwiających się Kremlowi i jego sposobowi prowadzenia konfliktu chwyciło za broń, zaczynając od aktów sabotażu infrastruktury, kończąc na zabójstwach wysoko postawionych osobistości. Chociaż stosunkowo niewiele wiadomo o tych rebelianckich grupach zamieszanych w działania uważane przez Moskwę za terrorystyczne, „Newsweek” rozmawiał z ekspertami, którzy przeprowadzili szeroko zakrojone badania nad grupami i przedstawicielami opozycji zbrojnej, aby uzyskać nowy wgląd w cele i taktykę czterech kluczowych organizacji rebelianckich: Bojowej Organizacji Anarcho-komunistów, Narodowej Armii Republikańskiej, Grupy Czarny Most (Black Bridge), Grupy „Zatrzymaj Wagony”, a także w ich potencjalne powiązania z zagranicznymi rządami, w tym z Ukrainą. Moskwa ze swojej strony postrzega wszystkie te grupy jako część spuścizny terroryzmu we współczesnej Rosji, sięgającej wczesnego okresu postsowieckiego w latach 90., kiedy to Kreml rozpoczął pierwszą z dwóch wojen przeciwko separatystycznym bojownikom Czeczenii.

W niektórych przypadkach grupy krajowe są powiązane z Ukrainą, co bardzo utrudnia rosyjskim służbom wywiadowczym i służbom bezpieczeństwa zapobieganie i przechwytywanie ich działalności. Grupy te są bardzo zróżnicowane ideologicznie, od skrajnie lewicowych anarchokomunistów, po ultraprawicowych neofaszystów. Ich taktyka jest podobnie zróżnicowana, niektórzy koncentrują się na demontażu linii kolejowych, podczas gdy inni twierdzą, że trzeba zabijać zwolenników wojny. I ta działalność nie ogranicza się do Rosji, a rozciąga się również na Białoruś i okupowane terytoria ukraińskie.

Republiki kaukaskie mogą także zwrócić się ku bardziej aktywnym formom sabotażu i terroryzmu w ramach wojny partyzanckiej. Pod pewnymi warunkami, w szczególności osłabiania rosyjskiego rządu i jego struktur władzy, islamiści mogą także przejść do wojny partyzanckiej przeciwko władzom lokalnym i centralnym w celu stworzenia warunków do budowy własnego islamskiego państwa wobec wzrostu liczby zwolenników radykalnego islamizmu w Federacji Rosyjskiej.

Po pierwszym podpaleniu nastąpiła seria podobnych ataków w całej Rosji. Napastnikami byli studenci i dojrzali mężczyźni po 50. roku życia, kobiety w ciąży i starsi ludzie. Często powodowali nieznaczne szkody własnoręcznie zrobionymi koktajlami Mołotowa. Większość napastników zatrzymano i oskarżono o uszkodzenie mienia. Latem 2022 roku w sprawę zaangażowała się Federalna Służba Bezpieczeństwa Rosji, czyli wewnętrzna tajna służba, badając akty podpaleń. Według rosyjskiego obserwatora praw człowieka, w tym okresie szybko zmieniono klasyfikację zarzutów karnych postawionych podpalaczom: od szkód majątkowych (art. 167 ust. 2 Kodeksu karnego Federacji Rosyjskiej) po terroryzm (art. 205 ust. 1 kk FR). Zwiększył się maksymalny wymiar kary pozbawienia wolności od 5 do 15 lat. Ta decyzja doprowadziła do chwilowego obniżenia fali ataków na komisariaty wojskowe, które w okresie letnim częściowo były zamknięte. Ogłoszona przez prezydenta Rosji we wrześniu 2022 roku mobilizacja wywołała nową falę ataków na komisariaty wojskowe – odnotowano około 77 aktów podpaleń od początku rosyjskiej inwazji na Ukrainę.

Z ukraińskiej inspiracji

Oczywiście rosyjski rząd i media państwowe nie odnoszą się pozytywnie do podpalaczy. Jednak rosnąca liczba ataków nie nabrała rozgłosu, ponieważ główne kanały telewizyjne przestały podawać informacje o nich. Tymczasem państwowe media internetowe szczegółowo opisywały podpalenia, charakteryzując napastników i podpalaczy komisariatów wojskowych w odczłowieczający sposób. Według „Life Media” sprawcy podpaleń w Rosji to z reguły: narkomani, wyrzutki i nastolatki, których przyciągają łatwe pieniądze. Państwowa agencja informacyjna „Regnum” napisała artykuł o narkomanie-nastolatku, od którego diler narkotyków zażądał podpalenia komisariatu wojskowego w Niżnym Nowogrodzie. Natomiast „Argumenty i fakty” opublikowały tekst, w którym twierdziły, że udało się im stworzyć psychologiczny portret napastników na rosyjskie komisariaty wojskowe. W artykule podkreśla się, że sprawcami tych ataków są głównie mężczyźni cierpiący na zaburzenia psychiczne.

Inną popularną narracją w mediach państwowych jest „ukraiński ślad”. Państwowa agencja informacyjna RIA Nowosti opublikowała raport zatytułowany Ukraińscy nacjonaliści werbowali Rosjan do ataków na rosyjskie wojskowe komendy uzupełnień. W wyemitowanym filmie Rosjanin twierdzi, że skontaktował się z nim jakiś „ukraiński nacjonalista” na Telegramie i zaoferował mu około 2000 dolarów za podpalenie rosyjskiej wojskowej komendy uzupełnień. Opublikowano również wideo na stronie gazety „Izwiestia”, gdzie anonimowy Rosjanin twierdził, że niektórzy Ukraińcy szantażowali go, aby podpalił posterunek wojskowy w Dagestanie, grożąc, że zabiją jego ojca mieszkającego na Ukrainie, gdyby tego nie zrobił. Niektóre media nazywają podpalaczy „najemnikami Służby Bezpieczeństwa Ukrainy”. Powszechną praktyką stało się także publikowanie w rosyjskich mediach państwowych „zeznań” rzekomych podpalaczy, którzy po zatrzymaniu przyznają się do otrzymania wynagrodzenia z Ukrainy. Niektóre media państwowe przeprowadziły głębsze analizy, próbując odnaleźć źródła działalności podpalaczy.

Znaczna część ataków została odnotowana w regionach Rosji w większości zamieszkanych przez mniejszości narodowe, w których ludzie utożsamiają się z Rosjanami w niewielkim stopniu i mogą posługiwać się językiem ojczystym. W wywiadzie udzielonym niezależnemu rosyjskiemu portalowi Verstka szereg osób, rzekomo zamieszanych w podpalenia w Baszkortostanie, mówi wprost, że rosyjska inwazja na Ukrainę to „nie ich wojna” i twierdzi, że „nie byli gotowi umierać za rosyjskie wartości”. „Dlaczego Baszkirowie mieliby umierać za «rosyjski świat» gdzieś w Ukrainie? Ukraińcy nie zrobili nam krzywdy, podczas gdy imperium rosyjskie zawsze nas uciskało” – argumentował Rusłan Gabbasow, założyciel Baszkirskiego Komitetu Oporu, który rzekomo stoi za podpaleniami w regionie.

Media społecznościowe

Partyzanci mają na Telegramie swój kanał Rospartizan poświęcony działaniom partyzanckiego ruchu oporu. Jego redaktorzy komunikują się z kilkoma komórkami aktywistów zaangażowanych w akcje dywersyjne. Zdaniem autorów kanału nowa taktyka partyzancka nie jest łatwa dla opozycji, gdyż od dziesięciu lat zamiast bronić protestujących i ich suwerennego prawa do powszechnego sprzeciwu, opozycja angażuje się w pokojowe działania – marsze i protesty. Ruch polityczny z roku na rok przyjmował postawę defensywną, działania sprowadzały się do wyjazdów na spotkania do innych działaczy. W lutym 2022 roku, gdy rozpoczęła się agresja na pełną skalę, opozycja znajdowała się w podziemiu, a wszelka samoorganizacja polityczna była skazana na zniszczenie lub infiltrację. Dlatego minęło kilka tygodni, zanim próby zatrzymania wojny za pomocą plakatów i pikiet, jak można było się spodziewać, zakończyły się fiaskiem. Potem wszystko zależało od partyzantów – powiedział jeden z redaktorów Rospartizana. Redaktor ten wyróżnia kilka etapów „działalności partyzanckiej”:

spontaniczną: na początku wojny wszelkie działania wynikały raczej z desperacji (np. drobne „chuligańskie” próby przeciwdziałania propagandzie);

symboliczną: od kwietnia 2022 zaczęły się wykolejać pierwsze pociągi, odnotowano ataki na wojskowe komendy uzupełnień (chociaż takie działania nie mogą zatrzymać wojny, jednak są mocnym komunikatem dla społeczeństwa);

ukierunkowaną: podpalenia majątków polityków i osób publicznych wspierających wojnę oraz wspólników reżimu.

Twórcy kanału wierzą, że politykę mierzy się czynami, więc ci, którzy wybiorą drogę wojny partyzanckiej, staną się skuteczną, jedyną opozycją wobec reżimu. Jednocześnie aktywiści zauważają, że ataki partyzanckie nie są jedyną istniejącą formą protestu: „Należy pamiętać, że najpowszechniejszą działalnością antywojenną jest sabotaż. Obejmuje on świadomą odmowę służby wojskowej, odmowę płacenia podatków, emigrację i masowe zwolnienia z agencji rządowych, prokremlowskich mediów i proputinowskich przedsiębiorstw. Często takie formy protestu są pomijane w rozmowach na temat oporu. Ale milczącej większości łatwiej wyrazić swój sprzeciw w taki właśnie sposób, tj. milczenie i sabotaż. Przecież nie mamy jeszcze tradycji aktywnego manifestowania powszechnego gniewu”.

Większość grup partyzanckich prowadzących działania przeciwko infrastrukturze wojskowej i transportowej Rosji działa anonimowo i unika kontaktu z mediami, powołując się na bezpieczeństwo. Ale istnieją również znane organizacje partyzanckie. Przedstawiciele ruchu „Zatrzymaj Wagony” (posiadają stronę internetową i kanał na Telegramie liczący 15 tys. subskrybentów) promują działania bezpośrednie na kolei. Grupa wzięła na siebie odpowiedzialność za wykolejanie pociągów w obwodzie amurskim, w wyniku czego pod koniec czerwca 2022 roku wstrzymano ruch na głównej arterii kolejowej kraju – Kolei Transsyberyjskiej. Przypisują sobie także spowodowanie katastrof pociągów towarowych w obwodzie twerskim, krasnojarskim i Dagestanie.

Słabnący agresor?

Moskwa została zmuszona częściowo wycofać swoje wojska z frontu na Ukrainie i przenieść je do obwodów biełgorodzkiego, kurskiego i briańskiego. Wzrost liczby przeciwników reżimu Putina i ich przejście do walki zbrojnej przeciwko władzom rosyjskim ma dla Ukrainy pozytywne znaczenie. Przede wszystkim chodzi o odwrócenie uwagi i zasobów Rosji od Ukrainy. W rezultacie Rosja już zmniejszyła intensywność działań wojennych na niektórych kierunkach. A armia ukraińska otrzymała dodatkowe możliwości obrony swoich pozycji i przeprowadzenia kontrofensywy. Zbrojne bunty i sabotaż partyzancki mogą także katalizować kryzys wewnętrzny w Rosji, zmuszając ją do zakończenia wojny, tak jak musiał to zrobił Związek Radziecki w Afganistanie. Tak czy inaczej Ukraina skorzysta na osłabieniu agresora.

Spośród czterech największych grup, które twierdzą, że zajmują się działaniami partyzanckimi w Rosji, najmniej wiadomo o grupie Czarny Most. Pracując nad tym rozdziałem i analizując działalność zbrojnej opozycji w Rosji, spotkałam się z brakiem materiałów o działalności Narodowej Armii Republikańskiej (ros. Национальная республиканская армия, NRA), która, według ich przedstawiciela Ilji Ponomariowa, jest podziemną grupą partyzancką działającą na terenie Rosji, walczącą z reżimem Putina i wspierającą Ukrainę w wojnie z najeźdźcami. O innych grupach zbrojnych, od czasu ich powstania w 2022 roku, pojawiło się sporo informacji i publikacji w mediach. Najwięcej materiałów można znaleźć na temat Bojowej Organizacji Anarcho-komunistów, ruchu „Zatrzymaj Wagony” raz ruchu partyzanckiego Atesz.

Trzeba podkreślić, że większość publikacji to materiały zamieszczane na stronach internetowych, w większości po rosyjsku, ukraińsku, angielsku, rzadziej po polsku. Niestety, do dziś nie pojawiły się materiały analityczne czy naukowe, analizujące działalność rosyjskiej opozycji zbrojnej. Wśród jej przedstawicieli nie ma jednomyślności na temat sposobów walki. Każda z uzbrojonych grup ma własną wizję drogi i przyszłości Rosji.

Jak dotąd antyputinowskiej opozycji w Federacji Rosyjskiej nie udało się wywołać masowego oporu przeciwko wojnie. Jednak przeszła ona od przemówień antywojennych do propagowania sabotażu. Anonimowi działacze antywojenni coraz częściej podejmują działania bezpośrednie, instruując swoich odbiorców, aby robili to samo, popierają coraz bardziej radykalną taktykę. Potwierdzeniem tego są ostrzeżenia władz państwowych przed pojawieniem się antywojennych dywersantów na terytorium Rosji.

Należy stwierdzić, że w Rosji istnieje wiele ugrupowań antyputinowskich o różnorodnym rodowodzie ideologicznym we wszystkich regionach kraju. Ukraina czerpie korzyści z osłabienia kontroli Kremla nad krajem, brakuje jej jednak środków, aby stać za takimi działaniami, jak podpalanie wojskowych komend uzupełnień w głębi Rosji czy atakowanie linii kolejowych oddalonych od strefy działań wojennych.

Trudno jednak ocenić rzeczywistą skalę wewnętrznego oporu w Rosji. Tylko niewielka część działań wspomnianych ruchów znajduje wiarygodne potwierdzenie. Znaczna ich część nie może upublicznić lub udowodnić swojej działalności, a wiele informacji na temat ich przywódców, członków, powiązań zagranicznych wymaga potwierdzenia. Wielu bojowników ma krewnych na terytorium Rosji i dlatego posługują się wyłącznie imionami i/lub pseudonimami. Trudno też określić liczbę organizacji powstańczych w Rosji, a także liczbę osób zaangażowanych w tę działalność. Analizy wskazują, że prawdopodobnie jest to tylko kilka tysięcy ludzi. Z drugiej strony, wzrost niezadowolenia z warunków życia i zdegustowanie skorumpowaną kliką Putina prowadzą do rozchwiania systemu władzy. Jest prawdopodobne, że wyszkoleni i uzbrojeni mężczyźni z doświadczeniem bojowym, nielojalni wobec władzy Putina, mogą szybko zasilić istniejące grupy opozycyjne. Ataki RDK na obwód biełgorodzki pokazały już, że o wiele łatwiej przejąć kontrolę nad rosyjskimi miastami rządzonymi przez niekompetentną i skorumpowaną władzę, niż przetrwać ataki w Donbasie.

Dr hab. Olga Wasiuta, prof. UKEN, specjalistka w zakresie marketingów politycznych, międzynarodowych stosunków politycznych, dyrektor Instytutu Bezpieczeństwa i Informatyki Uniwersytetu Komisji Edukacji Narodowej w Krakowie

Wróć