Marek Wroński

Rys. Sławomir Makal
Dr Marcin Galent (ur. 1972) jest adiunktem zatrudnionym w Zakładzie Badań nad Zmianami Społecznymi w Europie (kierownik: dr hab. Jan Brzozowski, prof. UJ). Po skończeniu studiów socjologicznych w 1998 r. dostał się na studia doktoranckie, które odbywał w latach 1999-2005 w Katedrze Europeistyki UJ. Jego mentorem i promotorem, zarówno magisterium, jak i doktoratu, był prof. Zdzisław Mach (ur. 1954), wybitny europeista, socjolog i antropolog społeczny. Dysertację doktorską Integracja w Unii Europejskiej. Proces definiowania progu tolerancji na przykładzie społeczeństwa angielskiego Marcin Galent obronił na Wydziale Filozoficznym UJ w końcu października 2006 r. Recenzentami byli: prof. Krystyna Iglicka-Okólska z Uniwersytetu Warszawskiego oraz prof. Krystyna Slany z UJ w Krakowie. Doktorat na temat opinii brytyjskiego społeczeństwa wobec „obcych” (imigrantów) został wysoko oceniony i był na czasie, gdyż Polska właśnie (maj 2004 r.) dołączyła do Unii Europejskiej. Trzeba podkreślić, że doktorant pod koniec studiów doktoranckich spędził prywatnie około dwóch lat w Anglii, gdzie miał m.in. dostęp do Biblioteki Uniwersytetu w Cambridge.
W tym czasie jego bliskim kolegą był Paweł Kubicki (ur. 1973), również absolwent socjologii UJ i doktorant prof. Zdzisława Macha, który dysertację doktorską obronił o rok wcześniej od M. Galenta. Dawny promotor miał o obu swoich doktorantach bardzo dobrą opinię jako o błyskotliwych młodych ludziach, którzy mają możliwość osiągnięcia sukcesów naukowych. Obaj byli zatrudnieni w Instytucie Europeistyki i opublikowali siedem wspólnych artykułów, większość po angielsku, którym dr Galent dobrze włada. Zdobywali też wspólnie granty. Ich wieloletnia przyjaźń załamała się nagle w 2012 r.
Muszę dodać, że wcześniej, około roku 2007, do tego tandemu dołączył też trzeci naukowy „muszkieter”, dr Dariusz Niedźwiedzki (ur. 1962). Ten absolwent studiów ekonomicznych (1986) i socjologii (1988), mimo, że był od nich starszy o prawie 10 lat, doktorat obronił w 1996 r., również pod promotorstwem prof. Z. Macha. Obaj znali go jeszcze z zajęć studenckich, gdy był asystentem. Po zbliżonej czasowo obronie doktoratów ich dotąd luźne kontakty zacieśniły się, szczególnie między dr. Galentem a dr. Niedźwiedzkim. Ten ostatni wprowadził kolegę w swoje belgijskie projekty naukowe, czego efektem była książka Migration and Europeanisation autorstwa M. Galenta, I. Goddeerisa i D. Niedźwiedzkiego, wydana we wrześniu 2009 r. w Krakowie. Niedźwiedzki habilitował się w marcu 2011 r. na podstawie monografii Migracje i tożsamość. Od teorii do analizy przypadku. Z kolei Kubicki swój awans na samodzielnego pracownika nauki osiągnął sześć lat później, w 2017 r., na podstawie dorobku naukowego i monografii Wynajdywanie miejskości. Polska kwestia miejska z perspektywy długiego trwania, Nomos, 2016.
Trzej dobrzy koledzy pracowali wtedy w Katedrze Kultury i Społeczeństwa Europy, której kierownikiem był prof. Z. Mach. Później, po reorganizacji, powstał Zakład Badań nad Zmianami Społecznymi w Europie, do którego przeszedł dr Galent, a kierownikiem został dr hab. Dariusz Niedźwiedzki. Ten ostatni był także od 2014 r. kierownikiem Jagiellońskiego Centrum Studiów Migracyjnych UJ. Z kolei prof. Mach w latach 2004-2012 był dyrektorem Instytutu Europeistyki, zaś w latach 2016-2019 dziekanem Wydziału Studiów Międzynarodowych i Politycznych UJ. Dziś pracuje jako profesor zwyczajny w Katedrze Społeczeństwa i Kulturowego Dziedzictwa Europy (kierownik: dr hab. Magdalena Góra, prof. UJ). Zatrudniony jest tam także dr hab. Paweł Kubicki, prof. UJ.
Rozdźwięk między Kubickim a Galentem pojawił się mniej więcej półtora roku po publikacji prawie 100-stronicowego raportu Nowi mieszczanie w nowej Polsce, co miało miejsce w maju 2011 r. Publikację jako dzieło zlecone za sumę 4000 złotych, przygotował dr Paweł Kubicki. Ponieważ praca miała powstać na podstawie projektu badawczego „RECON – Reconstituting Democracy in Europe”, nad którym obaj wspólnie pracowali w latach 2008-2011, to Kubicki od razu zaproponował Galentowi wspólne jej napisanie. Jednak ten odmówił, tłumacząc się poważnymi problemami zdrowotnymi, co było prawdą. Praca była terminowa, dlatego ciężar analizy zgromadzonych przez obydwu badaczy wywiadów socjologicznych spadł na barki Kubickiego. Gotowy raport był przesłany do dr. Galenta, który też mailowo został poinformowany, że wydawcą będzie Instytut Obywatelski. Ten wówczas nie zaprotestował. Raport Kubickiego był szeroko dyskutowany w mediach i cieszył się zainteresowaniem.
Zapytany o przyczyny „naukowego rozwodu” w 2013 roku dr Galent odpowiedział, że jego zdaniem dane te (czyli treść anonimowych wywiadów – MW) sprzedane zostały przed zakończeniem projektu badawczego. Jego zdaniem, „sprzedaż podmiotowi politycznemu (czytaj: Platformie Obywatelskiej, której ramieniem eksperckim jest Instytut Obywatelski – MW) wiązała się ze złamaniem podstawowych reguł etycznych w badaniach społecznych. Chodzi o tzw. «poinformowaną zgodę» respondentów. Każdy z nich został zapewniony, że ich wywiady nie będą wykorzystywane w celach politycznych i/lub komercyjnych. Wywiadów udzielali liderzy różnych środowisk politycznych, a potem dowiedzieli się, że PO użyła ich do własnych celów”. Dalej Galent mówi: „Byłem wtedy osobą w pełni apolityczną i nie życzyłem sobie, żeby PO robiło z mojej pracy agitację polityczną”. Trzeba dodać, że dr Galent obecnie jest członkiem Partii Razem.
Bezpośrednią pochodną tej sprawy była wrogość, uwidaczniana w wypowiedziach na forum instytutu, skargach uczelnianych i procesach sądowych, które dr Marcin Galent wytaczał dr. Pawłowi Kubickiemu. Konsekwencją ostateczną będzie prawdopodobnie poważne nadszarpnięcie kariery naukowej trzech byłych dobrych kolegów.
Konkurs NCN „Opus 3” ogłoszono w połowie marca 2012 r., kiedy stosunki między kolegami były jeszcze poprawne. Zgłosili więc razem wniosek grantowy zatytułowany „Migracje i europeizacja. Budowanie tożsamości europejskiej w perspektywie instytucjonalnej i interakcyjnej”. Kierownikiem 28-miesięcznego projektu, wycenionego na 188 tys. Zł, został Marcin Galent. Głównymi współwykonawcami mieli być P. Kubicki i D. Niedźwiedzki. Jednak wczesną wiosną 2013 r. sytuacja w Instytucie Europeistyki była już tak napięta, że obaj, ale niezależnie od siebie, wycofali się z projektu. Ze względu na kłopoty zdrowotne kierownika grant znacznie skrócono i 1/3 pieniędzy wróciła do NCN.
Wtedy właśnie do ówczesnego rektora UJ, prof. Wojciecha Nowaka, wpłynęła skarga Galenta, zarzucającego Kubickiemu naruszenie jego praw autorskich, poprzez fakt opublikowania raportu Nowi mieszczanie w nowej Polsce. Skarżący utrzymywał, że nie wyraził zgody na opublikowanie raportu opartego na wspólnych wynikach badań przez Instytut Obywatelski, będący w rzeczywistości jednostką ściśle związaną z partią polityczną. Podniósł ponadto, że tekst powstał na podstawie niepełnego materiału empirycznego, zaś jego autor czerpie korzyści finansowe z tej publikacji.
Rektor skierował sprawę do rzecznika dyscyplinarnego, którym wtedy był prof. dr hab. Fryderyk A. Zoll (ur. 1970), znany i ceniony cywilista. Przesłuchiwany Kubicki podkreślił, że na publikację raportu otrzymał ustną zgodę od M. Galenta, a przed publikacją przesłał mu plik z raportem. Zaznaczył, że „w tekście podał skarżącego jako współautora danych wyjściowych, stanowiących podstawę do zawartego w raporcie opracowania”. W toku swych działań rzecznik dyscyplinarny ustalił, że dr Galent był mailowo informowany w dniach 13 kwietnia oraz 3 czerwca 2011 r. o tym, kto będzie wydawcą. Stwierdził też, że „opracowanie dr. Kubickiego stanowi monografię opartą o wspólnie prowadzone badania z dr. Galentem. Fakt ten został wyraźnie zaznaczony w treści pracy. Nie można podzielić zapatrywania, jakoby utwór ten był składnikiem większego utworu wynikającego z prowadzonego wspólnie projektu. Każdy uczony ma prawo do opisu i wyprowadzania wniosków z istniejących badań, zwłaszcza jeżeli wyraźnie zaznacza, kto te badania przeprowadził i do jakich doszedł rezultatów. Ten wymóg w przedstawionej pracy jest spełniony. […] W takim wypadku nie można twierdzić, że opracowanie to sprzecznie z prawem wykorzystuje dane z projektu”. Dalej rzecznik wskazał, że „opis wyników badań jest chroniony prawem autorskim, ale nigdzie nie wskazano, aby dr Kubicki posłużył się opisem naruszając prawa autorskie. Zaznaczone odmiennym kolorem wypowiedzi są objęte prawem cytatu i do nich odnosi się zawarty na str. 34 przypis 7”. Prof. F. Zoll podkreślił też, iż „Fakt publikacji utworu w instytucji związanej z partią polityczną nie może być uznany za sprzeniewierzenie się niezależności akademickiej. Rozstrzygająca jest treść i rzetelność publikacji. […] W świetle zgromadzonego materiału można przyjąć, że dr Galent nie kwestionował do czasu publikacji jej miejsca. Dr Kubicki mógł zatem założyć, że dr Galent godzi się z taką publikacją. Dr Kubicki szeroko informował dr. Galenta o publikacji, przesyłając linki i maile, na które ten odpowiadał. Twierdzenie, że nie czytał ich dokładnie, wynikające z zeznań dr. Galenta, nie może obciążać dr. Kubickiego”. Z kolei proponowane przez skarżącego propozycje ugody, (które przedstawiam poniżej jako punkty A do E – MW) włączone do akt, w opinii prof. F. Zolla, nie mogą być przyjęte przez nauczyciela akademickiego.
Dodam, że wspomniana „ugoda” to raczej ultimatum wyrażone w emailu M. Galenta z 3 VI 2013 r. do P. Kubickiego, aby ten: A. na 5 lat zaprzestał wszelkiej współpracy z podmiotami politycznymi; B. na 5 lat zaprzestał aktywności medialnej; C. rozpoczął od nowa prace nad habilitacją i nie wszczął procedury habilitacyjnej przed upływem 5 lat; D. wypłacił odszkodowanie, którego wysokość obliczy prawnik M. Galenta; E. wystosował przeprosiny zredagowane przez tegoż prawnika. Całość zobowiązań zostałaby podpisana u notariusza, a w zamian dr Galent wycofa wszystkie zarzuty dyscyplinarne oraz z sądu.
Rzecznik odmówił wszczęcia dyscyplinarnego postępowania wyjaśniającego, uznając iż „fakt publikacji opracowania «Nowi mieszczanie w nowej Polsce» przez dr. P. Kubickiego nie stanowi naruszenia praw autorskich dr M. Galenta, a także nie stanowi naruszenia zwyczajów akademickich”. Prof. F. Zoll próbował, we współpracy z ówczesnym dziekanem i rektorem, pogodzić dawnych przyjaciół, jednak te wysiłki okazały się bezskuteczne.
Po rezygnacji dwóch kolegów z pracy nad grantem dr Galent został z nim sam. Grant został skrócony z 28 do 12 miesięcy i 65 tys. zł (1/3 wartości) zwrócono. Rozliczono go publikacją jednego rozdziału w książce European Atomization or Integration. Transborder aspects of (multi)pedagogy, którą w roku 2015 wydało angielskie wydawnictwo Cambridge Scholars Publishing.
Kolejna, tym razem cywilna sprawa sądowa z powództwa dr. M. Galenta zaczęła się w krakowskim Sądzie Okręgowym w listopadzie 2014 r. i do dziś czeka na rozstrzygnięcie w Sądzie Najwyższym. Dotyczy zarzutu naruszenia praw autorskich przez dr. Pawła Kubickiego. Opis tego sądowego sporu wydaje się ważny dla wszystkich nauczycieli akademickich, którzy publikują wspólnie z kilkoma współautorami, a później chcieliby wykorzystać „swoją” część napisanego artykułu.
Otóż dr Marcin Galent odkrył, że w rozdziale 5.4 pt. Potęga dyskursu. Miasto labirynt i miasto palimpsest wydanej w 2010 r. książki dr. P. Kubickiego Miasto w sieci znaczeń. Kraków i jego tożsamości znajdują się obszerne fragmenty ich wspólnego rozdziału. Ten został opublikowany po angielsku także w 2010 r. w wydanej w Oslo książce pt. Collective Identity and Democracy. The Impact of EU Enlargment. Redaktorami byli: dr Magdalena Góra i prof. Zdzisław Mach, a pozycja opublikowana była jako pokłosie badań RECON. Tytuł wspólnego rozdziału Galenta i Kubickiego brzmiał: An invisible Revolution. How the Urban way of life is transforming the identities of Poles. Fragmenty kilkunastu stron zostały przetłumaczone na polski i bez cudzysłowu umieszczone we wspomnianej książce Kubickiego.
Podobny zarzut został wystosowany w stosunku do artykułu P. Kubickiego Miasto palimpsest i miasto labirynt. Przykład współczesnego Wrocławia i Krakowa, który ukazał się w książce Między rutyną, a refleksyjnością. Praktyki kulturowe i strategie życia codziennego (Wydawnictwa Uniwersytetu Warszawskiego, 2012) pod redakcją dr. hab. Tomasza Maślanki i dr. Konstantego Strzyczkowskiego.
Paweł Kubicki tłumaczył się, że większość fragmentów angielskiego rozdziału przygotowanego wspólnie z M. Galentem w pierwszych dwóch wersjach tekstu napisał samodzielnie. Utrzymywał też, że ze względu na długi proces twórczy tekst polski do jego rozdziału książkowego powstał wcześniej. Sędzia Zygmunt Drożdżejko, który prowadził ten długi, bo sześcioletni proces ustalił jednak, że tekst angielski powstał jako pierwszy i miał cztery wersje, a trzecia, która powstała na początku lutego 2009 r., i czwarta są bardzo zbliżone. Obaj autorzy oświadczyli przed sądem, że te dwie wersje to ich wspólne dzieło. Z kolei polska książka Kubickiego została wysłana do wydawcy na przełomie maja i czerwca 2010 r. Artykuł angielski był także prezentowany na konferencji w maju 2010 r., a do Oslo celem druku przesłano go w czerwcu. Ponieważ na podstawie badania stylu i języka przez biegłych, dr Magdalenę Szczyrbak oraz dr. hab. Jana Rybickiego, prof. UJ, nie dało się dokładnie ustalić, jak powstawał artykuł i kto jest jego faktycznym autorem, to „pozwany cytując wspólny artykuł stron, nie wskazując źródła, dopuścił się osobistego naruszenia prawa autorskiego powoda w postaci prawa do autorstwa dzieła”. Jednak pozwany nie naruszył, zdaniem Sądu, praw autorskich powoda poprzez zmianę kolejności nazwisk w powoływanym artykule: tj. zamieniając „M. Galent, P. Kubicki” na „P. Kubicki, M. Galent”. Zdaniem sędziego Z. Drożdżejki, „prawo autorskie nie reguluje tego w jakiej kolejności mają być wskazywane nazwiska autorów we wspólnym dziele, w których nie ma wyodrębnionych części, którą kto napisał. Prawo autorskie nie nadaje jakiejś szczególnej roli temu na której pozycji jest wskazywany twórca – ważne jest aby był wskazany”.
Z tym poglądem bym polemizował. Prawo autorskie wymaga, aby przytaczać autorów w takiej kolejności, w jakiej podali swoje autorstwo w cytowanym dziele. To wypływa bezpośrednio z prawa do oznaczenia autorstwa (art. 16 pkt. 2 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych). Dlatego autorstwo utworu trzeba oznaczać tak, jak zadecydowali twórcy. Przecież dla każdego autora ma duże znaczenie, czy jest wskazany jako pierwszy, środkowy, czy ostatni współautor, zaś kolejność może sugerować znaczenie wkładu intelektualnego do utworu. Z tego powodu w świecie akademickim nieprawidłowe podanie kolejności współautorów jest traktowane jako naruszenie reguł poprawnego cytowania.
W wyroku I Wydziału Cywilnego Sądu Okręgowego w Krakowie z 8 kwietnia 2020 r. sędzia Zygmunt Drożdżejko uznał winnym dr. Pawła Kubickiego. Nakazano mu – zgodnie z żądaniem pozwu – wystosowanie listu do dr. Marcina Galenta ze stwierdzeniem m.in., „że artykuły P. Kubickiego zawierają obszerne fragmenty wcześniejszej publikacji. […] Zapożyczone fragmenty nie zostały w żaden sposób oznaczone we wskazanych moich publikacjach, co stanowi naruszenie autorskich praw osobistych współautora – dra Marcina Galenta. W związku z czym przepraszam p. dr. Marcina Galenta”. Identyczny list powinien zostać przesłany na ręce rektora UJ oraz dyrektora Instytutu Europeistyki UJ. Z kolei w podobnym piśmie do obydwu wydawców: krakowskiego i warszawskiego, jest żądanie, aby kopię listu włożyć do każdego niesprzedanego jeszcze egzemplarza, jak i zawiadomić biblioteki, które kupiły książkę, aby ksero pisma na stałe włożyć do posiadanego egzemplarza jako erratę. Koszty sądowe i procesowe zostały podzielone po połowie, gdyż część innych żądań powoda oddalono bądź sam je wycofał, m.in. to, że P. Kubicki naruszył jego prawa przez wykorzystanie tez badawczych i wniosków ze wspólnego artykułu. Uzasadnienie wyroku liczy ponad 100 stron maszynopisu i zawarto w nim dwie konkordancje zapożyczeń. Obaj adwersarze w maju 2020 r. odwołali się od tego wyroku do Sądu Apelacyjnego. Ten wyrokiem z 8 lutego 2022 r. oddalił obie apelacje, a koszty sądowe wzajemnie zniósł.
Dr hab. Paweł Kubicki w końcu maja 2022 r. złożył skargę kasacyjną do Sądu Najwyższego w Warszawie. W skardze napisano, że w toku procesu w Sądzie Okręgowym on jako pozwany podnosił, iż był wyłącznym autorem warstwy merytorycznej angielskiego artykułu. Powód, dr Galent, odpowiedzialny był za korektę językową, tj. za dokonanie tłumaczeń i poprawianie gotowego tekstu pod względem gramatycznym. Dlatego ani Sąd Okręgowy, ani Sąd Apelacyjny nie zbadały twórczego udziału M. Galenta w powstanie trzeciej i czwartej wersji artykułu. On sam też tego nie udowodnił. Kasacja została przyjęta i czeka na rozpatrzenie.
Na moje konkretne pytanie, jak wyglądał pierwszy i drugi draft tego angielskiego artykułu, prof. Kubicki napisał: „Te raporty powstawały jak «matrioszki» (szczegóły są w mojej krakowskiej apelacji). W przypadku dwóch pierwszych byłem wyłącznym autorem. Pierwsza wersja powstała po polsku (bez cytatów z wywiadów), druga wersja była już po angielsku, gdzie to ja tłumaczyłem wywiady i tekst z polskiego na angielski, pierwotnie opracowany i napisany po polsku w powstającej mojej książce. Dopiero po decyzji prof. Macha, że raporty będą publikowane w Oslo, dopisałem nowe fragmenty w trzeciej wersji. Dopiero wtedy Marcin Galent dopisał swoją część (ok 25% całości). Zrobił też korektę gramatyczną całości, w tym moich tłumaczeń zasadniczego tekstu. I to on ostateczną wersję wysłał do kierownika projektu, prof. Macha. To w czwartej wersji, poprawianej językowo przez dr. Galenta, który wtedy o wiele lepiej niż ja znał angielski, nastąpiła zmiana kolejności współautorstwa, do której nie przywiązałem wówczas wagi. W trzech pierwszych wersjach widnieję jako pierwszy autor, podobnie jak na innych sprawozdaniach z prac tego grantu. Wtedy byliśmy jeszcze bliskimi, wprost nierozłącznymi przyjaciółmi. Był nawet taki okres, że Marcin ok. 8-9 miesięcy mieszkał u mnie, gdyż z dnia na dzień stracił swoje locum”.
W międzyczasie były prowadzone też różne inne sprawy dyscyplinarne i mobbingowe, których „ofiarą” był raz jeden, raz drugi z adwersarzy. Brak tu miejsca na ich opis.
Jesienią 2020 r. Paweł Kubicki kandydował na stanowisko dyrektora Instytutu Europeistyki UJ i dostał w tajnym głosowaniu Rady Instytutu olbrzymie poparcie, mimo krytycznych wypowiedzi M. Galenta, pełniącego wówczas funkcję wiceprzewodniczącego Zarządu Zakładowego Związku Nauczycielstwa Polskiego w UJ (grudzień 2017 – grudzień 2022). Ten także pod koniec kwietnia 2020 r. poinformował pisemnie rektora UJ o plagiacie Kubickiego. Prorektor ds. kadrowych, prof. Piotr Jedynak (obecny rektor), od razu polecił wszcząć postępowanie wyjaśniające, ale jego pismo „szło” cały miesiąc. Rzecznik dyscyplinarny, dr hab. Izabela Lewandowska-Malec, wszczęła je dopiero po wakacjach, 29 września 2020 r. Zawiesiła jednak to postępowanie 5 grudnia 2022 r. (po 27 miesiącach) ze względu na złożoną przez Kubickiego kasację do Sądu Najwyższego. Tymczasem przepisy ustawy Prawo o szkolnictwie wyższym i nauce nakazują zakończyć postępowanie wyjaśniające w ciągu 6 miesięcy.
W związku z brakiem rozstrzygnięcia co do zarzucanego deliktu dyscyplinarnego rektor UJ, prof. Jacek Popiel odmówił powołania P. Kubickiego na dyrektora instytutu. Osobą głośno popierającą Kubickiego był ustępujący po dwóch kadencjach dyrektor Instytutu Europeistyki, dr hab. Dariusz Niedźwiedzki, prof. UJ, który objął funkcje prodziekana ds. kadrowych i finansowych Wydziału Studiów Międzynarodowych i Politycznych oraz był wiceprzewodniczącym Rady Dyscypliny Socjologia UJ w kadencji 2019-2022 r.
Jak napisał mi dr Galent, jego przyjacielskie stosunki z prof. Niedźwiedzkim „popsuły się po tym jak zataił on przed Radą Instytutu, że Kubicki ma wyrok sądu za plagiaty i przeforsował go na dyrektora instytutu. No a potem wyszło, że popełnił plagiat na moją szkodę”. I dodał, że o odkryciu nierzetelności w monografii habilitacyjnej Niedźwiedzkiego poinformował go w końcu września 2020 r. Ten jednak zaprzeczał, dlatego późną jesienią M. Galent rozmawiał na temat tego plagiatu z prof. Pawłem Laidlerem, który objął stanowisko dziekana Wydziału Studiów Międzynarodowych i Politycznych.
Sprawa dla prof. Laidlera była przykra, bo D. Niedźwiedzki został właśnie prodziekanem w jego ekipie dziekańskiej, poza tym cieszył się jego szacunkiem jako zdolny i prężny naukowiec z ciekawymi pomysłami badawczymi. Jednak dowody były jednoznaczne: w monografii habilitacyjnej D. Niedźwiedzkiego pt. Migracje i tożsamość: od teorii do analizy przypadków, wydanej w 2010 r. przez Zakład Wydawniczy Nomos, widniało ponad 15 stron tekstu, który został z dużą dokładnością przetłumaczony z książki Migration and Europeanisation, której współautorami oprócz M. Galenta byli dr Idesbald Goddeeris (ur. 1972), belgijski slawista, profesor historii Katolickiego Uniwersytetu w Leuven, oraz Dariusz Niedźwiedzki. Zdaniem później powołanej biegłej, dr hab. Justyny Ożegalskiej-Trybalskiej, prof. UJ, angielski tekst na stronach 45-83 owej książki jest wyłącznego autorstwa dr. Galenta. Znalazł się on bez odniesienia na stronach 236-250 habilitacji D. Niedźwiedzkiego. Na moje zapytanie M. Galent odpowiedział: „ja najpierw napisałem tekst po polsku, a potem – po akceptacji Darka – oddałem do tłumaczenia. On do monografii zapewne korzystał z polskiej wersji”.
Jak się nieoficjalnie dowiedziałem, Marcin Galent zażądał bezwzględnej rezygnacji Niedźwiedzkiego ze wszystkich stanowisk w uczelni, a w zamian obiecał nie upubliczniać tego plagiatu. Na prywatnym spotkaniu mediacyjnym późną wiosną 2021 r. u dziekana P. Laidlera prodziekan Niedźwiedzki w obecności dr. Galenta uznał swoją winę i zobowiązał się do rezygnacji z zajmowanych stanowisk i wycofania się z działalności medialnej. Honorowo dotrzymał obietnicy i we wrześniu 2021 r., ku zdziwieniu współpracowników, „z powodów prywatnych” podał się do dymisji ze wszystkich stanowisk uczelnianych.
Tym niemniej 6 czerwca 2022 r. dziekan P. Laidler skierował pismo do prorektora UJ P. Jedynaka informujące, że uzyskał opinię biegłej, Justyny Ożegalskiej-Trybalskiej, profesora z Zakładu Prawa Przemysłowego UJ, o naruszeniu praw autorskich w monografii D. Niedźwiedzkiego. Przekazał też drugą opinię, sporządzoną przez mecenas Dominikę Kordas-Tarcholik na prywatny wniosek dr. Galenta, „jednocześnie prosząc o podjęcie stosownych procedur”. Pierwszego lipca 2022 r. rzecznik dyscyplinarny Szymon Tarapata, profesor z Zakładu Prawa Karnego Wykonawczego UJ, wszczął postępowanie wyjaśniające, które zakończył w zgodzie z przepisami w ciągu sześciu miesięcy.
We wniosku dyscyplinarnym z 8 grudnia 2022 r. wniósł o ukaranie prof. D. Niedźwiedzkiego karą nagany z obniżeniem wynagrodzenia o 10% na pół roku, jak również wnioskował o nieprzeprowadzanie postępowania dowodowego. W uzasadnieniu prof. Tarapata stwierdził, że obwiniony przyznał się do winy i wyjaśnił, że popełnił błąd, złożył wniosek o dobrowolne poddanie się karze, przeprosił dr. Galenta, który mu wybaczył. Podkreślił, że prof. Niedźwiedzki zrezygnował także ze wszystkich funkcji uniwersyteckich. Wymienię je poniżej, gdyż lista jest imponująca: ze stanowiska prodziekana, z funkcji wiceprzewodniczącego Rady Dyscypliny Socjologia, z kierowania Jagiellońskim Centrum Studiów Migracyjnych i ze stanowiska kierownika Zakładu Badań nad Zmianami Społecznymi w Europie. Spowodowało to utratę wielu dodatków i wymierną stratę finansową. Rzecznik jednak podkreślił: „Trudno zaś uwierzyć, iż doświadczony naukowiec, którym jest pracownik naukowy, sporządzający rozprawę habilitacyjną, nie wie, że zawierający twórcze wnioski fragment dzieła sporządzony w całości przez jedną osobę na podstawie jej pomysłów i przemyśleń, stanowi naruszenie praw autorskich. Okoliczności te muszą prowadzić do wniosku, że obwiniony dobrze wiedział, co czyni i dopuścił się zarzuconego mu czynu umyślnie i z zamiarem bezpośrednim”.
Orzeczenie dyscyplinarne wydał 25 stycznia 2023 r. Zespół Orzekający Uczelnianej Komisji Dyscyplinarnej w składzie: przewodnicząca dr hab. Agnieszka Barczak-Oplustil, adiunkt w Katedrze Prawa Karnego UJ, dr hab. Daniel Wilczak, prof. UJ, dyrektor Instytutu Informatyki i Matematyki Komputerowej oraz mgr fizjoterapii Marcelina Kościołek z Collegium Medicum, w kadencji 2019-2021 przewodnicząca Samorządu Studenckiego, a w chwili rozprawy studentka ostatniego roku prawa. W ocenie Komisji nie budziło „najmniejszych wątpliwości, że kara nagany wraz z obniżeniem wynagrodzenia o 10% przez okres 6 miesięcy orzeczona za zachowanie, którego obwiniony dopuścił się 13 lat temu, stanowi wyraźny sygnał dla społeczności akademickiej, że przywłaszczenie sobie fragmentów cudzego utworu nie tylko jest nieetyczne, ale i nieopłacalne oraz wiąże się z dolegliwymi konsekwencjami”.
Orzeczenie stało się prawomocne, o czym 12 maja 2023 r. rzecznik Tarapata powiadomił prorektora Jedynaka. Jednocześnie jednak zwrócił uwagę, że jest „konieczność wszczęcia procedury przewidzianej w art. 225 w zw. z art. 194 i 195 Prawa o szkolnictwie wyższym i nauce, czyli wznowienia postępowania w sprawie nadania stopnia doktora habilitowanego”.
Pracując nad artykułem, w ciągu kilku ostatnich miesięcy, trzykrotnie prosiłem prof. D. Niedźwiedzkiego o komentarz, ale bez rezultatów.
(Dalszy ciąg zdarzeń zostanie opisany w kolejnym numerze.)
Dr hab. Marek Wroński jest emerytowanym profesorem Uniwersytetu Kaliskiego. Zajmuje się patologią nauki od połowy 1997 roku.
Wróć