logo
FA 1/2025 okolice nauki

Marcin Lutomierski

Prawnicy o bajkach

Prawnicy o bajkach 1

Na temat bajek powiedziano wiele, mimo to wciąż powstają nowe artykuły, książki i recenzje ich dotyczące. Powodów takiego stanu rzeczy może być co najmniej kilka: wieloznaczność samego terminu „bajka”, żywotność tego gatunku w różnych tekstach kultury dawnej i współczesnej, uniwersalność problematyki utworów bajkowych oraz – wbrew pozorom – podwójny adresat tych opowieści (często są to utwory i dla dzieci, i dla dorosłych).

Ostatnio bajki wzięli na swój warsztat badawczy profesorowie prawa z Uniwersytetu Łódzkiego: Witold Kulesza i Jan Kulesza. Efektem ich pracy jest niezwykle ciekawa książka Koszałki-Opałki, czyli prawo karne w bajkach. Opracowanie nazwane przez autorów repetytorium składa się z 11 rozdziałów, dwóch aneksów oraz indeksu rzeczowego. Tekst opatrzono licznymi przypisami bibliograficznymi, choć samej bibliografii (spisu literatury) niestety zabrakło. Jak czytamy we wstępie, prowadzony w książce wywód jest wprowadzeniem do podręcznika Jana Kuleszy Prawo karne materialne. Nauka o przestępstwie, ustawie karnej i karze (2023). A jednocześnie autorzy przyznają, że Koszałki-Opałki należy czytać z „przymrużeniem oka”.

Z literaturoznawczego punktu widzenia analizowane tu bajki są bajkami magicznymi, które zwykle określa się mianem baśni. Najwięcej uwagi (cztery rozdziały) poświęcono bohaterom obszernej opowieści Marii Konopnickiej O siedmiu krasnoludkach i o sierotce Marysi, natomiast po jednym rozdziale przeznaczono na historię Smoka Wawelskiego i szewczyka Dratewki, Kopciuszka, Czerwonego Kapturka, Jasia i Małgosi, Królewny Śnieżki, krawca w niebie oraz Małego Księcia. Należy przy tym podkreślić trafność autorów w doborze edycji opowieści Grimmów: wybrali najstaranniejszy przekład autorstwa prof. Elizy Pieciul-Karmińskiej.

Oto mała egzemplifikacja pasjonujących rozważań prawników o bajkach. Szczur Wiechetek, kradnąc ziarna, „zrealizował swym zachowaniem wszystkie znamiona czynu karalnego kradzieży, rozumianej jako zabór cudzej rzeczy ruchomej w celu przywłaszczenia (art. 278 § 1 k.k.)”. Ponieważ wykonał podkop, była to kradzież z włamaniem. Oskarżyciel, bystry Kocie-Oczko, żądał więc surowej kary: „co najmniej powieszenia na najwyższej gałęzi dębu oraz zwrotu strat i kosztów”. Jak wiadomo, sprawca został jednak ułaskawiony przez króla Błystka. W przypadku Czerwonego Kapturka autorzy podnoszą m.in. pomijaną zazwyczaj w analizach kwestię odpowiedzialności matki, która pozbawiając opieki lub nadzoru, dopuszcza małoletnią córkę do „jej przebywania w okolicznościach niebezpiecznych dla zdrowia człowieka”. Ponadto możliwość zetknięcia się z groźnym dzikim zwierzęciem otwiera „drogę do postawienia matce zarzutu nieumyślnego narażenia córki na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu przez osobę prawnie zobowiązaną do opieki (art. 160 § 3 k.k.)”. Dalej roztrząsana jest sprawa zabicia wilka: posiadanie zezwolenia na odstrzał zwierzęcia, oskórowanie go i zabranie skóry, polowanie w obecności lub przy udziale dziecka, demoralizacja dziecka oraz inne zagadnienia. Z kolei podróż Małego Księcia na planetę nr 325 zamieszkiwaną przez samotnego króla i szczura zainspirowały autorów do rozważań o wymiarze sprawiedliwości i podsądnych.

Erudycyjna i zarazem humorystyczna książka zainteresuje nie tylko znawców prawa i literatury, ale też szersze grono czytelników lubiących powroty do klasycznych baśni. Wisienką na czytelniczym torcie jest aneks nr 1, w którym znawcy innych dziedzin zwięźle komentują wybrane motywy bajkowe, np. profesor politechniki wypowiada się o konstrukcji chatki słynnej wiedźmy. Czyżby to była zapowiedź kolejnej nieoczywistej książki o bajkach?

Marcin Lutomierski

Witold KULESZA, Jan KULESZA, Koszałki-Opałki, czyli prawo karne w bajkach. Repetytorium dla studiujących, sądowników i podsądnych, Wydawnictwo Uniwersytetu Łódzkiego, Łódź 2024.

Wróć