logo
FA 1/2025 okolice nauki

Jacek Hnidiuk

Gdy droga jest celem

Gdy droga jest celem 1

Romantyczni wojażerowie swą tematyką wpisują się w nurt travel writing studies, czyli studiów nad zapiskami podróżnymi. Szczegółową metodologię znajdziemy we wstępie, ale już sam tytuł wiele mówi o przyjętej perspektywie literaturoznawczej. Bazując na obszernie cytowanych (co nie jest zarzutem, a bez wątpienia zaletą) źródłach epistolograficznych, Magdalena Bąk kreśli podróżną paralelę pomiędzy naszymi największymi poetami romantycznymi. Jak widać Mickiewicz i Słowacki chyba już bez końca zmuszeni będą dzielić swe literackie dole i niedole reprezentowane w przeróżnych kontekstach przez kolejnych autorów, a autorce udało się to bez wątpienia znakomicie. Badaczka maluje szeroką panoramę dziewiętnastowiecznego podróżowania, nie zapomina także o tle kulturowym i społecznym. Otóż połowa wieku XIX stała się areną niezwykłego rozwoju turystyki masowej, w przeciwieństwie do oświeceniowego grand tour, na który mogli sobie pozwolić nieliczni. Skoro już jednak ludzie ówcześni, świadkowie wieku pary i elektryczności, zauważali ową turystyczną mnogość, to do jakiej refleksji mamy dojść my? Romantyczny poeta Antoni Edward Odyniec pisze o angielskich turystach: „Nie chodzi im ani o naukę, ani nawet o wrażenie. Dosyć, aby byli wszędzie i spojrzeli na wszystko, co sławnego jest gdzie do widzenia, żeby móc kiedyś potem z przekonaniem powiedzieć sobie albo drugim: I have been, I have seen (byłem, widziałem)”.

Zasadniczy zrąb pracy zbudowany jest na porównaniu nie tylko odwiedzanych przez wieszczów krajów, ale przede wszystkim na podróżniczej percepcji i recepcji. Owe podróże, oprócz charakteru sentymentalnych wojaży, miały także przykrą stronę praktyczną, bowiem wynikały nie tylko z romantycznego paradygmatu, ale ze zwykłej życiowej konieczności, której na imię emigracja. Wyjeżdżano (z powodu mody lub dla zdrowia) „do wód”, ale zarówno Mickiewicz, jak i Słowacki odbywali swe „wędrówki” śladami wielkich mistrzów, np. Byrona, bądź po to, by zweryfikować popularne w literaturze czy malarstwie mity i legendy pod postacią budowli, miast, dzieł sztuki czy pejzaży związanych z postaciami i wydarzeniami historycznymi. Już wtedy Paryż i Rzym fascynowały i przyciągały obieżyświatów. Sam styl podróżowania również podlegał klasyfikacji, mówiło się raczej pejoratywnie o tourist oraz pozytywnie o traveler. Oczywiście rzeczywistość weryfikowała książkową legendarność, np. Słowacki srodze zawiódł się na Paryżu, nie odnajdując w nim nic z zasłyszanej magicznej atmosfery, ale odnalazł ją na Bliskim Wschodzie w Kairze czy Jerozolimie. Owa poetyckość bywa zresztą widoczna w korespondencji Słowackiego, który pisał o parowozach: „Wszakże dziwniejszą są rzeczą w Anglii powozy, do których z pary uwiane zakładają konie, konie, które zamiast owsa węgle ziemne jedzą”. Epistolograficzne opisy podróżne autora Kordiana są sztuką samą w sobie, podczas gdy Mickiewicz był o wiele bardziej lakoniczny i pragmatyczny, wręcz niekiedy utylitarny w warstwie językowej. Obaj poeci wiele podróżowali zarówno z konieczności, jak i dla przyjemności; statki, dyliżansy, kolej parowa, ale szczególnym umiłowaniem darzyli jazdę wierzchem. Słowacki bez wątpienia byłby bliższy nam współczesnym, gdy smakował lokalnych kuchni i przywoził upominki z podróży, choć i autor Pana Tadeusza od nich nie stronił. Podróże kształcą, ale jak wynika z listowych zapisków wieszczów, nieraz zbudowane w naszej głowie wyobrażenia o miejscach przerastają rzeczywistość.

Książka Magdaleny Bąk to opowieść o podróżowaniu, pełna faktów i ciekawostek o romantycznych mistrzach, z których możemy wysnuć konkluzję, iż nie zawsze chodzi o to, żeby dotrzeć do kresu podróży, bo nieraz sama droga jest celem.

Jacek Hnidiuk

Magdalena BĄK, Romantyczni wojażerowie. Mickiewicza i Słowackiego listy z/o podróży, Wydawnictwo Uniwersytetu Śląskiego, Katowice 2024.

Wróć