logo
FA 9/2024 z laboratoriów

Cezary Zalewski

Pisarz w laboratorium

Pisarz w laboratorium 1

Jerzy Kamas (Wokulski) i Mieczysław Voit (Geist) w kadrze z serialu Lalka w reż. Ryszard Bera

Opierając się na ustaleniach nauki, powieść potrafi pokazać ich nieoczywiste konsekwencje; potrafi także uzupełniać i korygować niektóre tezy lub dokonać ich krytycznej oceny. Wszelako nawet wówczas nie jest to spór o kompetencje, ale pełne zaangażowania dążenie do osiągnięcia coraz doskonalszych wyników poznania. Powieść nie konkuruje z nauką, lecz – korzystając z niej – stara się poszerzyć obszar wiedzy o człowieku.

Przedmiotem moich badań było przeprowadzenie procedur interpretacyjnych, w wyniku których ujawniony zostanie poznawczy potencjał trzech utworów powieściowych: Lalki Bolesława Prusa, Bez dogmatu Henryka Sienkiewicza oraz Bene nati Elizy Orzeszkowej. Punktem wyjścia, który gwarantował wspólną podstawę umożliwiającą powiązanie tych tekstów, był model prozy realistycznej naszkicowany przez Terry’ego Eagletona w pracy Jak czytać literaturę. Można go, w pewnym uproszczeniu, sprowadzić do czterech najważniejszych przekonań. Zgodnie z pierwszym realizm proponuje interakcyjną wizję człowieka, w której doświadczenia wewnętrzne są wynikiem reakcji na to, co znajduje się poza podmiotem (tzn. na społeczeństwo, kulturę, historię, język itp.). Drugie przekonanie dotyczy roli czytelnika: powieść stanowi dla niego rodzaj poznawczego wyzwania lub zadania, które domaga się rozwiązania w oparciu o posiadaną wiedzę. Z tego powodu – po trzecie – sam narrator niewiele wyjaśnia, stara się natomiast upodobnić fabułę do teatralnego przedstawienia. Jej przebieg (a zwłaszcza zakończenie) przypomina – po czwarte – szukanie adekwatnej odpowiedzi na postawione wcześniej pytanie czy problem. Eagleton nie zauważył jednak, że między pierwszym twierdzeniem a pozostałymi trzema istnieje niejakie napięcie, które zresztą – z perspektywy historycznoliterackiej – dorowadziło do późniejszego wyłonienia się modelu prozy modernistycznej. Jeśli jednak realizm pozostaje projektem spójnym, to dzieje się tak dlatego, że pisarze wyposażyli narratora w dodatkową kompetencję. Polega ona na przytaczaniu – w rozmaitych formach – dyskursu naukowego; i jest piątą właściwością łączącą omawiane powieści.

Psychologia, socjologia, ekonomia…

Niezależnie od tego, jak bardzo wyraźna i czytelna jest obecność dzieł naukowych (a więc od tego, czy możemy tu mówić o intertektualności zaledwie fakultatywnej czy też – właściwej), to ich funkcja zawsze jest podobna. Ma ona bowiem dostarczać swoistego kodu umożliwiającego pełniejsze zrozumienie kwestii zasadniczej, którą jest wzajemny związek jednostki i struktur ponadjednostkowych (takich jak grupa społeczna, rodzina). Nie zaskakuje zatem fakt, że w centrum tak rozumianej ingerencji znajdzie się specyficzne, dwuczłonowe powiązanie dzieł reprezentujących domenę badań psychologicznych z tymi, które powstały na obszarze szeroko rozumianych nauk społecznych (np. socjologii, ekonomii politycznej). W ramach tego dubletu możliwe są oczywiście zmiany w rozłożeniu akcentów. W Lalce, w której dominuje problematyka socjologiczna, obecność Szkoły polskiej gospodarstwa społecznego Józefa Supińskiego będzie ważniejsza od antropologicznych intuicji zawartych w pracy Gabriela Tarde’a pt. Les lois de l’imitation. Ale już w Bez dogmatu i Bene nati sytuacja jest odwrotna, gdyż psychologiczne rozważania Pierre’a Janeta (L’automatisme psychologique) czy Władysława Witwickiego (Analiza psychologiczna ambicji) mają o wiele większy wkład niż dzieła Alexisa de Tocqueville’a (O demokracji w Ameryce) czy Gustawa Le Bona (L’Homme et les Sociétés). Poza tym ścisłym, dwubiegunowym, centrum znajdują się jeszcze prace, których pozycja ma charakter peryferyjny: ich udział w powieściowej analizie jest zdecydowanie mniejszy, cząstkowy i jakby doraźny. Trudno oprzeć się wrażeniu, że zostają one przywołane w sytuacjach niepewności pisarza, który poszukuje wsparcia w bardziej obcych dla siebie domenach: etycznej (Le Christianisme et les temps présents Bougarda w Bene nati), fizjologicznej (Witalizm i mechanizm Bungego w Bez dogmatu), dotyczącej filozofii przyrody (Myśl ogólna fizjologii wszechświata Supińskiego w Lalce).

Pisarz w laboratorium 2

Trzeba jednak zaznaczyć, że dyskurs naukowy rzadko pełni rolę niekwestionowanego autorytetu, który – jak w powieści tendencyjnej – sprowadzałby narrację do funkcji ilustracyjnej (czy popularyzatorskiej). Częściej, znacznie częściej, jest on partnerem umożliwiającym prowadzenie dialogu. Opierając się na ustaleniach nauki, powieść potrafi pokazać ich nieoczywiste konsekwencje; potrafi także uzupełniać i korygować niektóre tezy lub dokonać ich krytycznej oceny. Wszelako nawet wówczas nie jest to spór o kompetencje, ale pełne zaangażowania dążenie do osiągnięcia coraz doskonalszych wyników poznania. Powieść nie konkuruje z nauką, lecz – korzystając z niej – stara się poszerzyć obszar wiedzy o człowieku. Ten właśnie dialog powieści i nauki jest szczególnie widoczny w wybranych przeze mnie powieściach, i dlatego ich kolejną cechą jest dążenie do realizacji naukowego, czy mówiąc nieco ostrożniej – quasi-naukowego charakteru narracji.

Szukając odpowiedzi na pytanie o to, na czym konkretnie ów proceder miałby polegać, trzeba sięgnąć do paryskiego fragmentu Lalki: do spotkania Wokulskiego z profesorem Geistem w jego laboratorium. Dokładna analiza tego, co ten uczony robi i – przede wszystkim – tego, jak o tym mówi, prowadzi do wniosku, zgodnie z którym istnieje tu pewna metodologia postępowania badawczego. Jej teoretyczny model – wyprowadzony na podstawie funkcjonowania XIX-wiecznego laboratorium – przedstawił Bruno Latour w eseju Dajcie mi laboratorium a poruszę świat. Model ten składa się z sześciu etapów: (1) pobieranie próbek w laboratorium polowym, (2) przeniesienie materiału do profesjonalnego laboratorium, (3) hodowle i symulacje, (4) interwencje, (5) próba terenowa demonstrująca skuteczność uzyskanego wynalazku i (6) jego masowe rozpowszechnienie. Fazy (1) i (2) nie zostały, rzecz jasna, w Lalce zaprezentowane: Geist pracuje z metalami, które są już wydobyte (z zasobów natury) i przetransportowane do jego pracowni. Rozmowa, jaka w niej się toczy, dotyczy przede wszystkim faz (3) i (4); natomiast kwestie związane z zastosowaniem wynalazku – odpowiednik faz (5) i (6) – poruszone zostały wcześniej, w trakcie hotelowej dyskusji z Wokulskim.

Narracja jako postępowanie laboratoryjne

Analogia ta dotyczy nie tylko paryskich scen Lalki. Jest swoistym metatekstem, który pozwala ująć i opisać narrację w kategoriach postępowania laboratoryjnego. Quasi-naukowy charakter powieści zakłada więc obecność następujących mechanizmów:

Pobieranie próbki. Postać lub postacie zostają pozbawione dotychczasowego kontekstu społecznego (a przynajmniej jego rola ulega zasadniczej marginalizacji). Wokół nich (niej) pojawia się teraz nowe otoczenie, które – nawet jeśli wcześniej było znane – zyskuje charakter dominujący.

Rozwój wybranej jakości. Zmiana otoczenia wywiera zasadniczy wpływ: dzięki niej bowiem może rozwinąć się jakaś zupełnie nowa cecha (np. ambicja w Bene nati) lub ulec wyraźnej intensyfikacji ta, która wcześniej była w stadium zaledwie początkowym (np. miłość w Lalce i Bez dogmatu).

Interwencje. Postać lub postacie, u których pojawił się etap 2, zostają teraz poddane działaniu jeszcze innych osób wchodzących (stale lub okresowo) w skład nowego kontekstu. Ich wpływ można generalnie określić jako wzrostowy lub hamujący; oznacza to, że eksperyment polega na sprawdzeniu, w jakich okolicznościach rozwinięta jakość będzie dążyła do intensyfikacji, a w jakich do zaniku. Lalka i Bene nati dodatkowo wprowadzają tu specyficzne podwojenie: względnie rozdzielona para bohaterów (Wokulski/Rzecki; Salomea/Jerzy) podlega analogicznym procedurom, tyle że w każdym przypadku wzajemna dynamika czynników wzrostowych i hamujących będzie znacząco różna.

Odkrycie. Narrację należy tu rozumieć w kategoriach zapisu eksperymentu, dlatego bezpośrednio (np. w finale) nie definiuje ona uzyskanych wyników. Ich interpretacja została powierzona czytelnikowi, który – korzystając z naukowych intertekstów – powinien oddzielić efekty standardowe (tj. znane) od tych, które przyniosły nowy wynik. Niekiedy – np. w Bez dogmatu – jest on eksponowany na pierwszym planie, ale w pozostałych powieściach jego poszukiwanie wymaga nieoczekiwanego przemieszczenia. Oto bowiem okazuje się, że o wiele więcej informacji zostało tu uzyskanych na temat kontekstu niż jednostki, która została do niego wprowadzona. Dlatego odkrycie stanie się widoczne dopiero przy wnikliwej i sumarycznej analizie zachowań wzrostowych i hamujących. Jakkolwiek by jednak nie było, uzyskanie dostępu do nowej wiedzy powinno prowadzić do jej upolitycznienia (w sensie opisanym przez Latoura), czyli do szerokiego i wielostronnego zastosowania uzyskanych rozpoznań.

Główne analizy przedstawione w Laboratorium powieści dotyczą ostatniego z tych aspektów. W konkluzjach zwracam też uwagę na autorską intencję, zgodnie z którą poznanie, jakiego dostarcza powieść, nie ma charakteru wyłącznie teoretycznego. Cytując jednego z polskich uczonych, który stwierdził: „Popęd człowieka do poznawania prawdy, do wiedzy, jest tedy identyczny z popędem do życia, z popędem samozachowawczym” (T. Garbowski, Wiedza i życie, Kraków 1903), przekonuję, iż uratowani bohaterowie mają pomóc czytelnikowi w adekwatnym rozpoznaniu własnej sytuacji. To bowiem stanowi pierwszy krok w kierunku uratowania siebie samego; bez tej diagnozy niemożliwe byłoby dążenie do wyzwolenia się z mechanizmów, które dla każdego – i bohatera, i czytelnika – stanowią śmiertelne zagrożenie.

Artykuł oparty na badaniach opublikowanych w monografii autora: Laboratorium powieści. Nauka i narracja w (arcy)dziełach pozytywizmu, Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego, Kraków 2024.

Dr hab. Cezary Zalewski, absolwent polonistyki i filozofii UJ, profesor w Katedrze Teorii Literatury Wydziału Polonistyki Uniwersytetu Jagiellońskiego. Autor prac poświęconych literaturze okresu pozytywizmu, zagadnieniom antropologicznym oraz związkom literatury i fotografii.

Wróć