Marcelina Smużewska

Ignacy Domeyko Źródło: blog.polona.pl
Ignacy Domeyko (pseudonim: Żegota, litewski odpowiednik imienia Ignacy) urodził się 31 lipca 1802 roku w Niedźwiadce koło Nowogródka (obecnie teren Białorusi) w rodzinie ziemiańskiej. Ojciec Ignacego Hipolit Domeyko (1764-1809) był prezesem sądów ziemskich w powiecie. Ignacy miał czworo rodzeństwa, dwie siostry i dwóch braci. Nauki rozpoczął w Kolegium Pijarów w Szczuczynie Lidzkim.
Zasłynął z rozwijania geologii Chile i reformowania tamtejszego systemu oświaty. Za swojego bohatera uznają go chętnie nie tylko Chilijczycy, ale także Litwini, Białorusini i Polacy. Sam Domeyko czuł się Polakiem, choć większość życia spędził w Ameryce Południowej, tam również zmarł.
Domeyko wcześnie zainteresował się naukami o ziemi. W wieku zaledwie siedmiu lat został półsierotą, więc w jego wychowanie zaangażowali się bracia zmarłego ojca. Szczególny wpływ na chłopca wywarł stryj Józef Domeyko, który był absolwentem Akademii Górniczej we Freibergu i uczniem Abrahama Gottloba Wernera (1749-1817), znanego wówczas geologa i mineraloga. Zaszczepił bratankowi pasję do tych dziedzin wiedzy. Na dziecku wrażenie wywarła także praca Staszica O ziemiorództwie Karpatów i innych gór i równin Polski (1815). Ignacy marzył o podróżach i odkrywaniu złóż.
Studia podjął na Uniwersytecie Wileńskim w 1816 roku. Miał wtedy jedynie czternaście lat i był najmłodszym studentem. Mimo że słuchał m.in. wykładów z zakresu geologii prowadzonych przez uczniów Wernera, pracę magisterską obronił z zakresu matematyki w 1822 roku. Podjął temat rachunku różniczkowego. Dalsze nauki Domeyko pobierał we Francji. Słuchał wykładów na Sorbonie, w Collège de France, Ogrodzie Botanicznym oraz Konwersatorium Sztuk i Rzemiosł. Uczęszczał na zajęcia najwybitniejszych francuskich uczonych tamtych czasów. Geolog Léonce Élie de Beaumont (1798-1874) doradził mu studiowanie w paryskiej szkole górniczej – École des Mines, co pokrywało się z wieloletnią pasją Domeyki.
Po studiach rozpoczął pracę w Alzacji, gdzie poszukiwał rud żelaza i zakładał piece do ich wytapiania. Pod koniec 1837 roku pojawiła się propozycja od chilijskiego rządu, aby objąć na okres sześciu lat wykłady z chemii i mineralogii w szkole górniczej w rejonie Coquimbo. W podróż Domeyko wyruszył 31 stycznia 1838 roku.
Domeyko był podczas studiów w Wilnie członkiem tego samego stowarzyszenia studenckiego, co Adam Mickiewicz. Mowa o Towarzystwie Filomatów, które powstało w 1817 roku z inicjatywy sześciu studentów, w tym Józefa Jeżowskiego (1793-1855) i Tomasza Zana (1796-1855). Głównym celem organizacji było samokształcenie i doskonalenie się w sztuce pisania. Przez tajną policję carską filomaci zostali uznani za spiskowców. Na przełomie 1823 i 1824 roku aresztowana młodzież była więziona w klasztorze Bazylianów. To zdarzenie stało się potem dla Mickiewicza inspiracją do napisania III części Dziadów. W sztuce Ignacy Domeyko występuje pod pseudonimem Żegota. W Panu Tadeuszu z kolei poeta wspomina o sporze Domeyki i Doweyki, którzy pokłócili się o skórę niedźwiedzia. Mickiewicz był też nieszczęśliwie zakochany w krewnej Domeyki – Maryli Wereszczakównie.
Filomaci w słynnym procesie zostali uznani za winnych. Wyrok skazywał dziesięciu członków stowarzyszenia, w tym Adama Mickiewicza, na zesłanie w głąb Rosji. Tomasza Zana, który wziął na siebie większość odpowiedzialności, umieszczono w więzieniu na rok. Ze względu na wstawiennictwo rodziny Ignacy Domeyko został ukarany „tylko” odebraniem dyplomu magisterskiego, zakazem pracy w instytucjach państwowych i samorządowych oraz był internowany przez okres pięciu lat w majątku rodzinnym określanym mianem Zyburtowszczyzny. Podczas przymusowego pobytu na wsi Domeyko dał się poznać jako zdolny zarządca, który zmodernizował rodzinne gospodarstwo.
Gdy powstanie listopadowe objęło teren Litwy, Domeyko przyłączył się do niego jako adiutant pułkowy 25 Pułku Piechoty. Razem z powstańcami dotarł do Kowna. Brał udział w walkach pod Szawlami 8 lipca 1831 roku. Miał też swoje indywidualne misje jako emisariusz, które zakończyły się jednak niepowodzeniami. Po upadku powstania był internowany na terenie Prus Wschodnich przez pół roku. Wiedząc, że nic poza represjami nie czeka go już na Litwie, dołączył do Mickiewicza i innych emigrantów w Paryżu w 1832 roku. Poeta skupił się jednak na budowaniu życia intelektualnego na obczyźnie, Domeyko zaś postanowił rozwijać zainteresowania naukowe. Przyjaźń między Mickiewiczem a Domeyką nie skończyła się i była podtrzymywana korespondencyjnie w kolejnych latach. Po wyjeździe geologa do Chile nie widzieli się nigdy więcej. Dopiero w 1884 roku, podczas podróży po Europie, Domeyko spotkał się z synem Mickiewicza – Władysławem (1838-1929).
Podróż do tak odległego miejsca, jak Chile, nie była ówcześnie prostą sprawą. Po zdobyciu odpowiednich dokumentów – wszak Domeyko był uchodźcą politycznym we Francji – wyruszył omnibusem, czyli pojazdem wielokonnym kursującym na stałej trasie z Paryża do Boulogne. Tam po raz pierwszy ujrzał ocean. Potem na statku parowym dostał się do brytyjskiego Dover. Stamtąd powozem do Londynu, później pocztą konną do Falmouth w Kornwalii. 9 lutego 1838 roku zaokrętował się na brygu, niewielkim dwumasztowym statku o nazwie „Spey”. Rozpoczął się dłuższy etap podróży morskiej, która zakończyła się w porcie Bahia w Brazylii 27 marca. Trzy dni później Domeyko przesiadł się w Rio de Janeiro na angielską korwetę, niewielki okręt służący do celów pomocniczych (zwiadów, patroli, wypraw naukowych). o nazwie „Spider”. 25 kwietnia dopłynął do Montevideo w Urugwaju. Dalszą drogę pokonywał rzeką La Plata do argentyńskiego Buenos Aires. Przez kolejne dwa tygodnie podróżował pocztą konną przez Argentynę, aż dotarł do miejscowości Mendoza u podnóża Andów. Dalej szlak górski pokonał na mule i tak 18 maja znalazł się w Guardia Vieja w Chile. Warto wspomnieć, że wiózł ze sobą nie tylko osobiste rzeczy na sześć lat kontraktu, ale także wyposażenie laboratorium chemicznego, które miał założyć w regionie Coquimbo. Kolejny, ostatni już etap trasy pokonał konno. Szczęśliwie się to udało i Domeyko dotarł do La Serena (miejscowości docelowej) 3 czerwca 1839 roku.
Możemy sobie tylko wyobrażać, jakiej wytrwałości, cierpliwości i zaradności wymagało odbycie takiej wyprawy. Ile niebezpieczeństw mogło potencjalnie grozić podróżnikowi, czy to ze strony żywiołów naturalnych, czy zwykłych przestępców lub oszustów. Domeyko był jednak podróżnikiem z krwi i kości, czego dowodzi jego skrzętnie prowadzony pamiętnik (Pamiętniki Ignacego Domeyki 1831-1838, Kraków 1908, Akademia Umiejętności). Podczas wędrówki zachwycał się przyrodą i ludźmi. La Serenę uznał za piękne miejsce, a mieszkańców za bardzo pogodnych. Paryż wydał mu się mniej atrakcyjny niż ta niewielka miejscowość w Chile.
Warto wspomnieć również, że w trakcie długiego, jak się miało okazać, pobytu w Chile Domeyko odbywał liczne podróże po terenie kraju. Organizował ekspedycje naukowe w Andy Wschodnie, prowadził obserwacje w Kordylierach Nadbrzeżnych. Zbierał minerały, a także meteoryty (te znajdował głównie na pustyni Atacama). W kopalni srebra Arqueros odkrył nowy minerał, który nazwał arkerytem. Prowadził obserwacje wulkanów, w tym wulkanu Antuco.
W 1843 roku odbył podróż do plemienia Araukanów. Byli to Indianie, którzy przez lata opierali się hiszpańskiej kolonizacji. Domeyko opisał ich w książce Araukania i jej mieszkańcy (wydanie hiszpańskie 1845, polskie – Wilno 1860). Był zachwycony kulturą tego ludu i jego wojowniczością, postulował szacunek i ochronę Araukanów. Domeyko był przeciwnikiem kolonizacji opartej na przemocy i wrogiem niewolnictwa, które zbulwersowany obserwował w Brazylii. O dziwo, praca Domeyki okazała się przekonująca i rząd młodej republiki Chile zaprzestał kolonizacji ziem Araukanów na pewien czas. W czasie ekspedycji do Araukanii Domeyko odkrył także bogate złoża węgla w Valdivii, co miało fundamentalne znaczenie dla gospodarki państwa. Chociażby dlatego, że zmniejszyło rabunkową wycinkę lasów.

Gmach Główny Uniwersytetu w Santiago, rycina z 1872 r. Źródło: Wikipedia Commons
W trakcie swoich podróży geolog zgromadził wiele okazów mineralogicznych. Część z nich wysłał do Szkoły Górniczej w Paryżu, część na Uniwersytet Jagielloński, część do Carskiego Uniwersytetu Warszawskiego. Stworzył też lokalną kolekcję na potrzeby Uniwersytetu w Santiago. Szukał wód podziemnych w okolicach stolicy, co miało kluczowe znaczenie dla jakości życia w mieście. W 1848 roku obserwował solfatarę (szczelinę wulkaniczną, z której wydobywają się gazy) wulkanu Tinguiririca.
Kolejny raz na pokonanie trasy Chile-Polska Domeyko zdecydował się, kiedy był już na emeryturze. W roku 1884 odwiedził Kraków, rodzinne strony na Litwie i Warszawę. Podróżował także nieco po Europie. Odwiedził m.in. Paryż, Włochy i Ziemię Świętą. Zrobił to wszystko, będąc po osiemdziesiątce i to nie w warunkach, w jakich się podróżuje współcześnie. Domeyko zdołał wrócić do Chile w 1888 roku, jednak już wtedy chorował. Przed śmiercią zdążył jeszcze opracować katalog bogactw mineralnych Chile na wystawę w Paryżu. Zmarł 23 stycznia 1889 roku we własnym domu w Santiago.
Po pierwsze Chilijczycy cenili Domeykę za to, że okazał się zdolnym pedagogiem. W La Serena, czyli miejscu pierwotnego kontraktu, zorganizował laboratorium, uczył chemii, mineralogii, metalurgii i fizyki. Zorganizował też studium nauk przyrodniczych. Po zaledwie roku obecności w Coquimbo wyszkolił na tyle dobrze trzech uczniów, że rząd wysłał ich na dalsze nauki do Francji. Przygotował podręczniki: Metalurija de la amalgacion americana (w wolnym tłumaczeniu: Amerykańska metalurgia amalgacyjna, 1849), Elementos de mineralogia o del concimiento de las especies minerale en jeneral i en particular de las de Chile (Elementy mineralogii i znajomość minerałów w ogóle, a w szczególności tych z Chile, 1860), Mineralojia de Chile (Mineralogia Chile, 1867), Tratado de ensayes (Traktat o pobiernictwie, 1876). Dzieła te były znaczące nie tylko dla samego Chile, lecz miały zasięg światowy.
Po drugie, Domeyko traktował Chilijczyków z sympatią i szacunkiem, czemu dawał wyraz w swoich publikacjach. W laboratorium za darmo oceniał zawartość procentową pierwiastków w rudach. Gromadził okazy geologiczne, które przekazał na rzecz muzealnictwa w Chile. Doprowadził do utworzenia towarzystwa dobroczynnego i muzeum etnograficznego, które prezentowało artefakty związane z kulturą Indian Chilijskich. Już w 1848 roku został w dowód swoich zasług mianowany honorowym obywatelem Chile.
Na tym jednak nie koniec zasług Domeyki. Przedstawił także rządowi chilijskiemu elaborat o potrzebie wykorzystywania w rolnictwie złóż saletry. Obserwował i opisywał chilijskie trzęsienia ziemi. Postulował utworzenie stacji meteorologicznych w celu systematycznej obserwacji pogody. Przygotował pierwszą mapę geologiczną Chile. Doprowadził do nowelizacji prawa górniczego w 1874 roku. Przez wiele lat był sędzią górniczym. Na zlecenie rządu wizytował kopalnie miedzi i srebra i wyrażał troskę o losy tamtejszych pracowników.
Po trzecie, związał się z narodem chilijskim w 1850 roku poprzez małżeństwo z młodziutką Enriquetą de Sotomayor Guzman (ur. 1832). Małżonków dzieliło trzydzieści lat, ale nie stanowiło to problemu. Domeyko doczekał się z Chilijką czwórki dzieci: Anny Cruz (ur. 1854), Henryka – Juana Enrique (ur. 1855), Hernana Estebana (ur. 1859) i Kazimierza – Juana Casimiro (ur. 1863). Niestety ukochana żona zmarła przedwcześnie w 1870 roku i Domeyko wychował dzieci samotnie.
Po czwarte, Polak jest uznawany za wielkiego reformatora szkolnictwa wyższego w Chile. Od 1867 roku był rektorem Uniwersytetu w Santiago. Potem był wybierany jeszcze na kolejne trzy kadencje. Zreformował uczelnię na wzór Uniwersytetu Wileńskiego. Powstały konkretne fakultety i kierunki studiów. Wykorzystał przy tym szereg doświadczeń niemieckich. Dopasował szkolnictwo do potrzeb młodej republiki, jak to się działo w modelu humboldtowskim. Uczelnie miały łączyć kształcenie z prowadzeniem badań naukowych.
Śmierć Ignacego Domeyki odnotowało większość chilijskich gazet, a sam pogrzeb miał charakter państwowy. Pojawiło się na nim wielu dostojników i członków towarzystw naukowych. Ponoć uczniowie Domeyki w dowód szacunku dla mistrza wyprzęgli konie z karawanu i pociągnęli go własnymi siłami na Cmentarz Generalny w Santiago.
Nazwisko Domeyki po dziś dzień jest znane w Chile. Choć większość minerałów, które odkrył geolog, okazała się mieszaninami już znanych związków chemicznych, dwa z nich były istotnie wcześniej nieznane – daubreeit i kröhnkit. Jedno z pasm górskich w północnym Chile na cześć Domeyki nazywa się Cordillera Domeyko. Są też miejscowości, które nazywają się Domeyko. Jedna z planetoid odkryta w 1975 roku nosi też imię Domeyki. Na cześć naszego rodaka nazywa się też ulice i szkoły w Chile.
W Polsce istnieje fundacja Proyecto Domeyko Polska, której celem jest promowanie współpracy między Polską a Chile. Rok 2002 był w naszym kraju Rokiem Domeyki i zorganizowano wtedy szereg imprez przybliżających postać tego wybitnego geologa. Także w Polsce mamy ulice i szkoły, które obrały sobie za patrona Ignacego Domeykę.
Wróć