Bogdan Bernat

Współczesna doktryna polityczna Rosji zakorzeniona jest w dziedzictwie „działaczy października”. Gospodarz Kremla Władimir Putin uformowany został przez służby, które swoim rodowodem sięgają czasów rewolucyjnej i sowieckiej Rosji. Kolejne elity rosyjskie z dumą przywołują Czekę, OGPU, NKWD, KGB, nawiązują do Feliksa Dzierżyńskiego (patrona pierwszej z tych organizacji) oraz Jurija Andropowa (patrona ostatniej). Putinowska Rosja bezspornie czerpie ze spuścizny ZSRR.
Imperium Zła to jedenaście rozdziałów przedniej lektury, w której prócz genezy tytułowej formuły Ronalda Reagana odnaleźć można rozdziały o wkładzie Polaków do zachodniego myślenia o Sowietach (omówienie przypadków Leopolda Łabędzia, Adama Ulama i Richarda Pipesa), a także wizję Rosji i rewolucji Zygmunta Krasińskiego, rozdziały o mesjanizmie rosyjskim, inteligencji postsowieckiej i jej misji zbawienia świata, a w końcu o rosyjskim potencjale militarnym.
Imperializm rosyjski ma głębokie korzenie. Jest odwieczny i to niezależnie od tego, czy na tronie moskiewskim siedzą rodzimi władcy, wschodni najeźdźcy, Niemcy czy przedstawiciele podbitych, zrusyfikowanych lub już zsowietyzowanych nacji. Dla przykładu notatka Katarzyny II przygotowana na posiedzenie Rady Państwa obradującej w 1792 roku poświęcona była planom inwazji na Rzeczpospolitą. Rozważaniu podlegała kwestia kolejnego rozbioru. Nota uzasadniała likwidację Rzeczypospolitej w celu aneksji Białorusi i Ukrainy, a wszystko „dla przywrócenia sprawiedliwych, historycznych granic odwiecznej Rosji”. Współcześni zarządcy Kremla nadal trzymają się takiej historiografii.
Niezwykle ciekawym rozdziałem jest ostatni, Putin jako historyk. Autor wykazuje, że dzisiejsza polityka Rosji realizowana przez Putina nie odbiega zasadniczo od tej, którą realizowali carowie. Jest to też kontynuacja myśli Lenina i Stalina. Na potwierdzenie tej tezy przytacza mało znany fakt przetłumaczenia przez carycę Katarzynę II dorobku historycznego sąsiadów Polski. Niemiecka imperatorowa Rosji powołała w latach 80. XVIII wieku zespół badawczy kierowany przez hrabiego Andrieja Szuwałowa. Złożony był on z kilku profesorów Uniwersytetu Moskiewskiego oraz tłumaczy źródeł z języków obcych. Katarzyna miała pod ręką wyciągi ze 150 starych kronik. Trzymała tę rękę również na pulsie rodzimej historiografii, sama wydając drukiem kilka swoich opracowań historycznych. Najobszerniejsze z nich stanowiło odpowiedź Katarzyny na kalumnie „zachodnich oszczerców” pod adresem Rosji twierdzących, jakoby jej Imperium było orientalną despotią. Caryca mogła też mieć jako takie pojęcie o historii Polski. Zapoznano ją z dziełami Gala Anonima, Wincentego Kadłubka, Macieja Stryjkowskiego. Wszystko to było jej potrzebne jednak po to, by uzasadnić racje sięgnięcia przez Rosję po tereny sąsiadów. Od czasów Iwana IV Groźnego na dworze moskiewskim obowiązywała genealogia poświadczająca wkład Rusi w kulturę Zachodu. Głoszono, jakoby założycielami takich miast jak Wiedeń czy Buda byli książęta ruscy. Z legendy o pochodzeniu Rurykowiczów od Prusa, brata cesarza Augusta, wynikało, że tytuł własności w stosunku do Prus (czyli dzisiejszego obwodu królewieckiego) przynależy bezdyskusyjnie do strony rosyjskiej. Z kolei do kniazia Jarosława Mądrego, wnuka założyciela Wiednia, należeć miał Tartu (estoński Dorpat), a z tego tytułu Moskwa uzurpowała sobie już prawo do zajęcia całych Inflant, czyli i Estonii, i Łotwy. Za czasów Iwana IV Groźnego Rosja zachciała zlikwidować Wielkie Księstwo Litewskie i opanować całość tak zwanych dawnych ziem Rusi Kijowskiej aż po Brześć, Drohiczyn i Przemyśl. Współczesna Rosja Putina – jak uzasadnia profesor Nowak – nie zmieniła swego imperialnego nastawienia. To nie tylko brzmi jak groźba, to dzieje się naprawdę.
Bogdan Bernat
Andrzej NOWAK, Powrót „Imperium Zła”. Ideologie współczesnej Rosji, ich twórcy i krytycy, Wydawnictwo Literackie, Kraków 2023.
Wróć