logo
FA 10/2023 okolice nauki

Juliusz Gałkowski

Michał Lancz i malarstwo polskie

Michał Lancz i malarstwo polskie 1

Znajomość malarstwa polskiego powstałego w początkach XVI wieku, określanego mianem tak zwanego „gotyku międzynarodowego”, jest dosyć nikła. Do amatorów sztuki dociera przede wszystkim wiedza o sztuce renesansowej włoskiej proweniencji, której zabytki – często imponujące – przyćmiewają twórczość opartą na tradycyjnych, północnych wzorcach. Niestety również literatura przedmiotu, chociaż coraz bardziej rozbudowana, nie odpowiada na wiele podstawowych pytań.

Ponadto warto zwrócić uwagę na to, że problem współistnienia obu stylów stawiał i wciąż stawia historyków sztuki, nie tylko polskich, wobec pytania o przydatność kategorii stylu w ich badaniach. Czy pojęcia „gotyk”, „renesans” „barok” są jeszcze do czegoś przydatne?

Świadomość obu wskazanych powyżej problemów jest wyraźnie widoczna w pracy Adama Spodaryka, autora monografii Michała Lancza. Ten późnośredniowieczny malarz tworzył dzieła, które zapewne można by uznać za stylistycznie „hybrydowe”, chociaż on sam byłby zapewne takim określeniem zdumiony. Malował wszak zgodnie z oczekiwaniami swoich klientów i duchem czasu. A że czynił to nader udatnie, dowodzi fakt, że był obywatelem zamożnym i szanowanym w Krakowie, mieście, do którego przybył i w którym zrobił karierę.

Podjęcie tematu wymagało od autora wypracowania nowego podejścia. Materiały źródłowe w gruncie rzeczy pozostały takie same, nie dokonano bowiem żadnych nowych odkryć archiwalnych. Jednakże od czasu publikacji ostatniego opracowania twórczości Lancza minęło niemalże sześćdziesiąt lat, a rozwój możliwości badawczych jest naprawdę niebagatelny. Przede wszystkim bardzo rozwinęła się wiedza na temat sztuki późnego średniowiecza i wczesnego renesansu, czego dowodem jest literatura przedmiotu, w dużej części wnosząca istotny wkład w rozwój nauki. Spodaryk korzysta z publikacji autorów polskich i światowych, wykazując się nie tylko znajomością literatury, ale także tematu, a jego celem nie jest opisanie tego, co napisali inni, lecz umiejętne wykorzystanie ich dorobku.

Dużą wartością omawianej publikacji jest także wykorzystywanie przez jej autora możliwości, jakie daje rozwinięta technologia. Analiza zdjęć obrazów wykonanych w podczerwieni pozwoliła na określenie indywidulanych cech rysunku Lancza, co z kolei umożliwiło nie tylko analizę stylistyczną jego dzieł, ale także podjęcie trudu atrybucji dzieł przypisywanych frankońskiemu artyście, chociaż przez niego niesygnowanych. I trzeba przyznać, że argumenty podawane przez Spodaryka na rzecz przyjęcia lub odrzucenia autorstwa Lancza są przekonujące.

Znawstwo widoczne w całej pracy jest wykorzystywane także przy próbie wskazania miejsca twórczości omawianego w książce malarza w sztuce obszaru Polski i całej Europy. Pozwoliło to na postawienie mocnych i doskonale uargumentowanych hipotez na temat jego artystycznej drogi przed przybyciem do Krakowa, a przede wszystkim na związki z kręgiem Norymbergi.

Jednakże chyba największą wartością omawianej książki jest fakt, że stała się ona czymś więcej niźli jedynie monografią artysty. Autor uniknął pokusy przyczynkarstwa i zamknięcia się w encyklopedycznym podejściu do Michała Lencza. Książka nie tylko wykorzystuje twórczo wcześniejsze ustalenia, lecz także umie połączyć nowoczesne badania technologiczne z tradycyjną metodologią historii sztuki. To wszystko razem powoduje, że mamy do czynienia z bardzo interesującym i dobrze napisanym wstępem do malarstwa polskiego przełomu XV i XVI wieku.

Jak wieść gminna niesie, Adam Spodaryk prowadzi dalsze badania i szykuje kolejne prace właśnie z tego zakresu, zatem możemy oczekiwać, że nasza wiedza na ten temat znowu będzie mogła się poszerzyć.

Juliusz Gałkowski

Adam SPODARYK, Michał Lancz z Kitzingen. Frankoński malarz w Krakowie, Wydawnictwo Towarzystwa Naukowego „Societas Vistulana”, Kraków 2023.

Wróć