logo
FA 9/2022 z laboratoriów

Justyna Łukaszewicz

Z Włoch do Polski w 2 poł. XVIII w.

Meandry literacko-kulturowego pośrednictwa

Z Włoch do Polski w 2 poł. XVIII w.  1

Król Stanisław August w karnawałowym stroju weneckim (obraz włoskiego
malarza Giovanniego Battisty Lampiego przebywającego w Warszawie
w latach 1788–1791)

W epoce oświecenia Polska, jak i inne kraje, znajdowała się pod wielkim wpływem Francji, ale niebagatelne były także impulsy płynące z Italii. Na polski przełożono wówczas tylko dwie włoskie powieści, natomiast duże znaczenie dla polskiej kultury miał włoski teatr, zwłaszcza muzyczny.

Inny mocny punkt tej kulturowej wymiany stanowiła włoska literatura prawniczo-humanitarna, która odbiła się głośnym echem w ówczesnej Europie, a do Polski dotarła za pośrednictwem wersji francuskich. Podobnie stało się w przypadku pierwszej biografii Cagliostra, powstałej w środowisku rzymskiej inkwizycji. Europejska recepcja tego opracowania stanowi pouczającą ciekawostkę, która znakomicie ilustruje manipulacyjny charakter tłumaczenia.

Przeanalizowałam świadectwa włosko-polskich relacji kulturowych za panowania Stanisława Augusta Poniatowskiego (1765-1794), biorąc pod uwagę adaptacje komedii Wenecjanina Carla Goldoniego, cztery libretta oper przełożonych i wystawionych przez Wojciecha Bogusławskiego, obie włoskie powieści opublikowane w tym okresie po polsku (Pamiętniki filozofa samotnika Pietra Chiariego i Sejm walny cyterski Francesca Algarottiego), polskie edycje prawniczo-filozoficznych tekstów Cesarego Beccarii (O zbrodniach i karach), Giacinta Dragonettiego (O cnotach i nagrodach) i Gaetana Filangieriego (Nauka prawodawstwa) oraz polską wersję opracowania poświęconego życiu Cagliostra. Zostało ono opublikowane w Rzymie w 1791 roku, kiedy kończył się proces przeciwko temu znanemu w całej Europie szarlatanowi toczący się przed Świętym Oficjum (Życie Józefa Balsamo znanego pod imieniem hrabi Cagliostro…), i w tym samym roku we Francji, a w Polsce dwa lata później.

Efektem analiz porównawczych włoskich, francuskich i polskich wersji utworów zawierających refleksje nad wymiarem sprawiedliwości i istotą prawa, głośnych w drugiej połowie XVIII wieku i nadal w pewnej mierze aktualnych, jest uwidocznienie roli pośrednictwa francuskiego – większej niż wynikało to z dotychczasowych ustaleń. Francuskie wydanie, a nie włoski oryginał, wykorzystał również największy manipulator spośród przedstawionych w monografii polskich pośredników: tłumacz pierwszej biografii Cagliostra.

Obraz Włoch w polskich tekstach literackich, prasowych i pamiętnikarskich

Jako tło rozważań dotyczących przekładów i adaptacji włoskich dzieł literackich i z pogranicza literatury przyjęłam obraz Italii i jej mieszkańców, jaki ujawniła analiza tekstów poświęconych Włochom, opublikowanych w polskiej prasie lat 80. XVIII w., przegląd encyklopedycznej, poetyckiej, epistolarnej, powieściowej, dramatycznej i historycznoliterackiej twórczości Ignacego Krasickiego oraz lekturę napisanych po francusku pamiętników ostatniego króla Polski. Odniesienia do Italii w tekstach Krasickiego i Stanisława Augusta ilustrują wchodzenie „włoskości” w XVIII-wiecznej Polsce do sfery obiegowych aluzji i idiomów językowych. Krasicki, książę biskup warmiński, mieszkaniec geograficznego i kulturowego pogranicza polsko-niemieckiego, mający także silne związki z kulturą śródziemnomorską i dobrze znający literaturę włoską, używa negatywnie nacechowanych odniesień do słynnego barokowego romansu Koloander wierny (Il Calloandro fedele Giovanniego Ambrosia Mariniego), jako element satyrycznego porównania przywołuje dymiącą Etnę, a kiedy ironicznie odwołuje się do stereotypów narodowościowych, pojawia się wyobrażenie Włocha jako oszusta i tchórza. Jak wielu ludzi tamtej epoki, współczesną Italię ceni głównie jako spadkobierczynię starożytnego Rzymu. Wśród włoskich poetów wyróżnia autorów poematów epickich i heroikomicznych, jak Ludovico Ariosto (Orland szalony) czy Alessandro Tassoni (Wiadro porwane), którymi inspiruje się we własnej twórczości (Monachomachia, Myszeida).

Obaj szlachetnie urodzeni luminarze polskiego oświecenia znali język włoski. Książę poetów w młodości mieszkał półtora roku w Rzymie, natomiast królowi nie było dane zwiedzić Italii, za to otaczał się Włochami (przyjaźnił się m.in. z malarzem Marcellem Bacciarellim), sprowadzał z Włoch dzieła sztuki i wysoko cenił włoską operę. Kreśląc dwa z licznych portretów słownych w swoich pamiętnikach, władca używa wyrażeń odsyłających do Arlekina – sztandarowej postaci komedii dell’arte. Świadczy to zarazem o jego kulturowych kompetencjach, jak i o przenikaniu do polszczyzny skojarzenia tego typu komediowego z kwintesencją śmieszności.

Szczególny talent do komedii improwizowanej, a także muzykalność, bujna wyobraźnia i fantazja, to istotne składniki włoskiego geniuszu przywoływane w tekstach prasowych prezentujących Włochów w omawianym okresie. W ich zbiorowych wizerunkach wymienia się wiele sprzecznych cech, np. łagodność i zapalczywość. Dwa najdłuższe opracowania prezentują radykalnie odmienne postrzeganie Włochów. W roku 1787 w „Pamiętniku Historyczno-Politycznym” ukazał się 11-odcinkowy, comiesięczny cykl poświęcony krajom włoskim, sytuujący się pomiędzy cyklami opisującymi inne państwa. Włosi zostali tam przedstawieni w zdecydowanie negatywnym świetle, jako mało patriotyczni, leniwi, strachliwi, niegościnni, nietowarzyscy, zdradliwi, nieznający obcych języków i nieoczytani. Mieszkańcy różnych włoskich krain gardzą sobą wzajemnie, ich literatura podupadła, większość nauk się nie rozwija. Z tą negatywną opinią, wyrażoną w pierwszym odcinku cyklu, polemizuje dobrze znający Italię z autopsji Grzegorz Piramowicz. W opublikowanym anonimowo tekście zbija po kolei poszczególne zarzuty i w imię prawdy broni dobrego imienia Włochów, przytaczając liczne przykłady znakomitych uczonych, pisarzy i instytucji. Chwali m.in. Beccarię i Filangieriego. Jak udało się ustalić, opublikowana w „Pamiętniku…” szczegółowa, niezbyt przychylna prezentacja Italii została przez jego redaktora Piotra Świtkowskiego „zapożyczona” u pruskiego historyka Johanna Wilhelma Archenholza. Operacja ta stanowi mniej oczywisty przykład importu „włoskości” – nie poprzez kulturę francuską, a niemiecką.

Włoskość w przekładzie

Z Włoch do Polski w 2 poł. XVIII w.  2

Książę Stanisław Poniatowski na tle Wezuwiusza (obraz pędzla nieznanego
malarza według Angeliki Kauffmann, po 1789 r.)

Pamiętniki filozofa samotnika Chiariego, jeśli nie trafiły w ręce anonimowego tłumacza przypadkiem, mogły zostać wybrane spośród licznych powieści tego płodnego autora weneckiego ze względu na brak kłopotliwych dla przekładających odniesień do kultury włoskiej. Natomiast analiza obrazu Italii, wyłaniającego się z przekładu powieści Algarottiego, ukazuje drobne pomyłki i opuszczenia dotyczące geografii Półwyspu Apenińskiego oraz utratę licznych w oryginale aluzji literackich. Najwyraźniej tłumaczka Sejmu walnego cyterskiego nie rozpoznała wykorzystanych tam cytatów z Dantego, Petrarki czy Ariosta, czemu trudno się dziwić, skoro nie było jeszcze wówczas polskich wydań ich arcydzieł. Jednak wpisany w powieść stereotypowy, miejscami karykaturalny obraz Włochów został niemal w pełni oddany w przekładzie, nawet satyra na cicizbeizm. Chodzi o fakt kulturowy, który fascynował zagranicznych podróżników odwiedzających w XVIII wieku Półwysep Apeniński: instytucja kawalera do towarzystwa (cicisbeo) oddanego damie sercem i majątkiem za pozwoleniem jej męża. Wzmianki o tym elemencie włoskości usunięto natomiast z adaptacji komedii Goldoniego, niewątpliwie z uwagi na to, że ówczesny teatr miał bawiąc uczyć i wychowywać.

Potencjał tkwiący w typie komediowym Arlekina, sztandarowej postaci komedii dell’arte (jednego z dwóch, obok opery, głównych włoskich „towarów eksportowych” w tamtej epoce), został utrzymany, a nawet wzmocniony w tłumaczeniach tekstów teatralnych pióra Wojciecha Bogusławskiego i Marianny Maliszewskiej, która obok powieści Algarottiego przełożyła także komedię Miłość żołnierska Goldoniego, w zasadzie jedynego włoskiego autora komediowego przekładanego w polskim oświeceniu. Aż 24 dramaty Bogusławskiego (głównie opery komiczne, dzięki którym Teatr Narodowy się utrzymywał) mają włoskie pierwowzory. Jako tłumacz Bogusławski rzadko eliminował elementy włoskości, a jako dyrektor teatru, dostawca repertuaru, aktor i śpiewak teatralną kulturę włoską traktował jako wzorzec i konkurentkę, starając się jej dorównać, a nawet ją prześcignąć. Widać to zarówno w pierwszej włoskiej operze wystawionej przez Bogusławskiego w języku polskim (Dla miłości zmyślone szaleństwo, 1779), jak i w spolszczonej operze włoskiej po raz pierwszy w całości odśpiewanej (Axur, król Ormus, 1793).

Maliszewska jest jedyną kobietą wśród tłumaczy badanych tekstów oraz autorką jedynej polskiej wersji wśród osiemnastowiecznych przekładów z Goldoniego, w której nie zastosowano dominującego wówczas modelu tzw. unarodowionej adaptacji komedii. Narzucał on przenoszenie akcji do Polski i nadawanie postaciom cech rodzimych. Czasem przeróbka była gruntowna i wzbogacała się w różne typowo polskie wątki, jak sarmatyzm czy moda na cudzoziemszczyznę. Teoretykiem polonizacji komedii był Adam Kazimierz Czartoryski, a stosował ją m.in. utalentowany komediopisarz Franciszek Zabłocki. Tymczasem akcja Miłości żołnierskiej (1781) toczy się w Lombardii, jedną z głównych postaci komedii jest porucznik Brawura (żołnierz samochwał bardziej rubaszny niż Don Garzia z oryginału), zaś Arlekin został zastąpiony Trufaldynem, mniej znaną poza Italią postacią rodem z komedii dell’arte.

O Maliszewskiej, domniemanej autorce dwóch przekładów z włoskiego, nic pewnego nie wiadomo oprócz tego, że – jeśli wierzyć jednemu z przypisów do Sejmu walnego cyterskiego – odwiedziła Akademię Arkadyjską w Rzymie. W przedmowie do wydania przekładu tłumaczka krytykuje mężczyzn i odwołuje się do kobiecej solidarności. Promuje zarówno autora oryginału, jak i swoją pracę tłumaczeniową, będąc przy tym świadoma jej niedoskonałości. W monografii stawiam hipotezę, że mogła być modelką w kierowanej przez Bacciarellego Malarni, działającej na dworze Stanisława Augusta.

Do Warszawy i Wilna z Wenecji, Mediolanu, Rzymu, Neapolu

Z Włoch do Polski w 2 poł. XVIII w.  3

Jakimi drogami włoskie utwory docierały do polskich odbiorców? Bogusławski tłumaczył zwykle opery buffo, wcześniej wystawione w Warszawie po włosku, jako że zespoły śpiewaków z Italii występowały w stolicy Polski przez niemal połowę trzydziestolecia stanisławowskiego. Na przykład Dla miłości zmyślone szaleństwo z muzyką Antonia Sacchiniego grano w Warszawie w 1774 r. Dla wygody publiczności opublikowano wtedy libretto w dwóch wersjach językowych. Kiedy Bogusławski wystawiał operę po polsku w 1779 roku, przerobił istniejący przekład. W innych przypadkach tłumaczył bezpośrednio z włoskiego.

Pijar Teodor Waga w kilku przypisach do polskiego wydania powstałego w Mediolanie dzieła O zbrodniach i karach (1772) z szacunkiem i bardzo precyzyjnie przywołuje jedno z wydań oryginału, cytując kilka wyrażeń pominiętych przez André Morelleta, autora pierwszej wersji francuskiej, która była podstawą całego tłumaczenia na polski. Porównując peryteksty (czyli teksty prezentujące i objaśniające tekst główny, takie jak przedmowy i przypisy) włoskich, francuskich i polskich wydań, ustaliłam, że także wybitne prace przedstawicieli oświecenia neapolitańskiego, tomik Dragonettiego i wielotomowe dzieło Filangeriego, oraz rzymskie opracowanie potępiające Cagliostra i masonerię, dotarły do polskich czytelników za pośrednictwem francuszczyzny, co w tamtej epoce zdarzało się nierzadko.

Różne oblicza oświecenia

Analizowane w książce polskie wydania włoskich utworów ukazują różne oblicza oświecenia. Idee oświeceniowe wpisane są zarówno w teksty przekładów, jak i towarzyszące im peryteksty. Powieść Chiariego zawiera wiernie oddany w przekładzie (nieopatrzonym w przypisy) konglomerat toposów oświeceniowych, takich jak fascynacja Orientem i utopią, mit „dobrego dzikusa”, kult rozumu, wolności i szczęśliwości. Przełożone przez Bogusławskiego libretto opery buffo Włoszka w Londynie (zaprezentowanej na warszawskiej scenie po polsku po raz pierwszy w 1782 r.) podobnie jak oryginał głosi wiek tolerancji i godności stanu mieszczańskiego. Dzieła Beccarii i Dragonettiego również w przekładzie propagują idee humanitaryzmu, broniąc godności ludzkiej, natomiast w przypisach Waga, tłumacz obu tych dzieł, daje wyraz podziwu dla francuskich encyklopedystów. Z kolei w przypisach do tłumaczenia pierwszego tomu opus magnum Filangieriego (1791) jego tłumacz, Wincenty Roch Karczewski, ostrzega przed niektórymi oświeceniowymi ideami i autorami (zgłasza zastrzeżenia do Helwecjusza i Holbacha), jednocześnie promując własne dzieło, publikowane równolegle z przekładem Nauki prawodawstwa. Wreszcie, tak w oryginale, jak i w przekładzie, opracowanie potępiające Cagliostra i masonerię mówi o wieku XVIII krytykowanym za odrzucenie religii, podkreślając, że jest to jednocześnie epoka, w której ludzka łatwowierność jest nie mniejsza niż w innych, ale bardziej bulwersująca, bo stoi w opozycji do kultu rozumu. W licznych i obszernych perytekstach polski autor (ksiądz Jerzy Grzegorz Kniażewicz), który jest pod tym względem rekordzistą wśród wszystkich tłumaczy utworów wziętych pod uwagę w badaniu, intensyfikuje ataki na masonerię, przy okazji krytykując iluminatów czy różokrzyżowców, a dodatkowo stara się wywrzeć pedagogiczny wpływ na swoich czytelników, zniechęcając ich do kabały, alchemii, zabobonów, wróżb, czarów i szarlatanów.

Przekład jako manipulacja

Z Włoch do Polski w 2 poł. XVIII w.  4Według teoretyków przekładu, takich jak André Lefevere, każde tłumaczenie jest przekształceniem, reinterpretacją, zawłaszczeniem, manipulacją. Spośród analizowanych tekstów najwięcej cech manipulacji ma przekład Kniażewicza, który korzysta nie z włoskiego oryginału, a francuskiego wydania, nie ujawniając prawdziwej podstawy przekładu i dokonując szeregu drastycznych ingerencji nie tyle w tekst główny, co w przypisy. Kniażewicz przełożył dość wiernie część francuskich perytekstów, ale w niektórych przypadkach poważnie zmodyfikował ich przesłanie. W kilku przypisach polskiego wydania nie tylko zamieścił idee radykalnie odmienne od wyjściowych, ale wdał się w polemikę z treścią przypisów wydania francuskiego, czego jednak czytelnik samego wydania polskiego nie może być świadomy. Dodane przez tłumacza przypisy (zawierające także polskie akcenty) nie niwelują różnic kulturowych (czego można by oczekiwać), lecz biorą udział w kształtowaniu wymowy ideologicznej polskiego wydania, które jest znacznie bardziej surowe wobec wolnomularzy niż wydanie francuskie.

W przekładzie Kniażewicza, podobnie jak w tłumaczeniach Wagi, widać wyraźnie pedagogiczne powołanie epoki. Jednak przypisy Wagi współgrają z oświeceniowymi projektami, jakimi były przekładane prace (zarówno w wersjach oryginalnych, jak i w wykorzystanych francuskich przekładach), stanowią przedłużenie opracowań Beccarii i Dragonettiego (przepuszczonych przez filtr francuszczyzny), mają na celu edukację odbiorcy i ułatwienie mu odbioru prac zgodnie z myślą autorów. Natomiast Kniażewicz natrętnie wzmacnia wymowę tłumaczonego tekstu, który wykorzystuje jako okazję do ofensywy ideologicznej.

Francuskie wydanie prezentuje przekład w otoczce perytekstów napisanych z pozycji masona, polski tłumacz reprezentuje punkt widzenia Kościoła katolickiego, a jednocześnie wykorzystuje pracę przekładową jako pretekst do zaserwowania czytelnikom nauk i przestróg o szerokiej tematyce.

Dodatkowe światło na polską edycję rzuca poszerzenie porównania o wydanie angielskie. Także w tym przypadku tłumacz posłużył się wydaniem francuskim (wbrew informacji na stronie tytułowej londyńskiej edycji), lecz wykorzystał je inaczej niż polski. Anonimowy translator zwraca uwagę na paradoks: Cagliostro, który do tej pory wymykał się wymiarowi sprawiedliwości, choć reguły życia społecznego przekroczył niemal we wszystkich stolicach europejskich, został skazany na śmierć w Rzymie jedynie za przynależność do wolnomularstwa. Z tym punktem widzenia wiąże się ostra krytyka papieża Piusa VI i Stolicy Apostolskiej, zupełnie inaczej niż w polskiej edycji. Deklarowanym celem wydania angielskiego jest umożliwienie jego czytelnikom samodzielnego wyrobienia sobie zdania o udostępnionym im tekście. Adresaci polskiego wydania zostali potraktowani zgoła inaczej: otrzymali dużą dawkę kategorycznych sądów na temat negatywnych bohaterów książki, czyli Cagliostra i masonów, a przy okazji wielu innych kwestii.

Z Włoch do Polski w 2 poł. XVIII w.  5Artykuł jest autorską prezentacją wyników badań zawartych w książce Włosko-polskie pogranicze literackie za panowania Stanisława Augusta, Kraków 2021, Universitas.

Dr hab. Justyna Łukaszewicz, prof. UWr, kierownik Zakładu Italianistyki, Instytut Filologii Romańskiej, Wydział Filologiczny Uniwersytetu Wrocławskiego

Wróć